środa, 17 sierpnia 2016

Tam, gdzie lazur wody spotyka biel piasku i gdzie nie ma ludzi

Tak, wbrew pozorom to o nadbałtyckiej plaży. Są jeszcze takie miejsca, trzeba tylko uciec od kurortowych miasteczek, wybrać dobrą godzinę i można mieć kilka arów piasku i wody tylko dla siebie. A jeśli już mamy takie szczęście i wokół nas jest tylko złamana biel piasku, lazurowy błękit morza i ten bledszy nieba, to żal byłoby nie zrobić żadnych zdjęć. Wystarczy prosta, letnia sukienka i kapelusz chroniący oczy przed słońcem lepiej niż okulary. Takie morze lubię najbardziej.*








Fot. S.

Wzorzysta sukienka - sh (3 zł)
Słomkowy kapelusz - Kaufland (6 zł)

*No dobra, nie wyobrażam sobie bycia nad morzem bez choćby jednego spaceru po kurortowych deptakach. Lubię zza ciemnych okularów, będąc w środku tłumu, przyglądać się bezkarnie wszystkim i wszystkiemu wokół. Patrzeć na ubrania, obserwować zwyczaje, podsłuchiwać fragmenty rozmów. Fantazja dopisuje historie, podpowiada obrazy, to jak czytanie fajnej książki tylko będąc w ruchu;)

piątek, 5 sierpnia 2016

Wieczorem nad jeziorem

Myślałam, ba, byłam pewna, że po powrocie z wielkich wojaży, rozpierająca mnie energia przełoży się pozytywnie na wszystko dookoła. Jak się okazało wrocławska spiekota, hałas utwardzarki do gruntu (do wtóru ze szlifierką) za oknami, niewyspanie i czekające obowiązki sprawiły, że nie starczyło jej na długo. No więc wbrew nastrojom z mozołem sklejam do kupy litery i zdjęcia, próbując jakoś oddać klimat dni, w których były robione. Zdecydowanie najlepszy moment wakacji to ten, w którym po całodziennej jeździe wysiadasz z auta i idziesz pierwszy raz nad jezioro. Spontaniczna kąpiel tuż po zachodzie słońca usuwa podróżne wymiętolenie i zmęczenie. Można później przebrać się w coś czystego i jasnego. No właśnie, można znów po raz któryś z rzędu cieszyć się z zakupionych w Białej Podlaskiej lniano-bawełnianych spodni, tak akuratnych na dni ciepłe acz bez upałów.
Fot.S. i ja

kontynuuję wątek ekonomiczny:
Krótka biała bluzka - sh (coś około 2,40 zł)
Lniano-bawełniane spodnie - sh w Białej Podlaskiej (równo 1 zł)
Srebrzyste sandały - Zara Kids (119zł)


Eng. Evening by the lakeside
I thought or even I was certain that after the return from my great voyages my energy will turn into a positive impact on everything around. As it turned out Wroclaw heatwave, noise from the construction side outside my windows, lack of sleep and waiting duties made that energy didn't stay with me for a long time. So, in contrary to my mood I try to pick up the pieces into a pile of letters and photographs, trying to somehow give back the atmosphere of days in which the pictures were taken. Definitely the best moment of the holidays is the one where after a whole day's driving you get out of the car and go to the lake for the first time. Spontaneous swim just after the sunset removes all after-travel fatigue. Later you can change clothes and take on something clean and clear. Well, you can once again after the umpteenth time be happy about the the purchased linen-cotton trausers, so adequate for days warm but yet without heat.
White cropped T-shirt - sh; Linen-cotton trausers - sh; Sandals - ZaraKids

czwartek, 28 lipca 2016

W rozjazdach, podróżach i w trzeciej dekadzie życia

Trochę mnie tutaj nie było, ale już niedługo wracam. Prawie od miesiąca jestem w rozjazdach i w podróżach wakacyjnych więc zupełnie nie po drodze mi z komputerem:) Zwłaszcza jeśli internetu nie ma, jest kapryśny, albo jestem bez swojego komputera (to teraz). Dziś więc krótko, a jeśli idzie o ubrania to ostatnimi czasy u mnie proste rozwiązania i luz, to chyba właśnie przychodzi z wiekiem;)








Fot.S.

Czarna bawełniana bluzka - sh (podpatrzyłam u Magdy, że warto rozglądać się za męskim t-shirtem i warto było)
Naszyjnik - od S. (prezent trzydziestkowy;)
Bawełniane spodnie - sh
Szmaciane buty - H&M
Skórzana torebka - sh

piątek, 1 lipca 2016

Ekonomiczna zabawa formą ozdobiona srebrem dla dzieci

Przyznam, że wspomina w tytule ekonomiczna zabawa formą wyszła naprędce. Musiałam szybko się zebrać w celu spotkania z S. i wspólnego spaceru do popularnego dyskontu spożywczego (coś mi mówi, że chyba już się nie mówi o tym sklepie dyskont). Ostatnio mam "fazę" na moje kilkuletnie już czarne spodnie z cienkiej bawełny (możecie je zobaczyć choćby tu), przypomniałam sobie o ich zaletach i jeśli temperatura oscyluje blisko 20 stopni to jest to tzw. ich czas. Tym razem zamiast wybieranej częściej obcisłej lub tylko lekko luźnej góry, sięgnęłam po niedawny zakup czyli krótką bluzkę o obszernym, pudełkowym kroju. Efekt tak mi się spodobał, że w ostatniej chwili przed wyjściem z domu, jakimś cudem upchnęłam w torebce aparat. Dodatkowo rozpierała mnie budżetowa duma. Jeśliby zsumować ceny wspomnianych części garderoby to wyszłoby coś około 4 zł, czyli nawet jak na moje standardy niezły wynik;)






A no właśnie, miało być jeszcze o srebrze dla dzieci i będzie to jedyny element stroju ze zdecydowanie innej półki budżetowej (aczkolwiek też zaskakująco, co do teoretycznej jakości, niewysokiej). Nie odnajduję już od dłuższego czasu przyjemności w odwiedzaniu galerii handlowych, tym bardziej w wertowaniu ofert sklepów internetowych (co innego oferty nieruchomości, nierealne ale jakże pobudzające marzenia!). Kiedy jednak stanęłam przed dramatem pod hasłem "wszystkie letnie buty mnie obcierają (albo mają inne mankamenty... albo lada moment mogą się rozpaść - to o 12 letnich rzemiankach)", musiałam się do tego zmusić. Jeśli chodzi o ścisłość czynnikiem zapalnym był koniec żywota moich ulubionych szmacianych baletek z H&M, które z radością nosiłam od 2010 roku (i które często można było zobaczyć na blogu). No cóż i tak długo przetrwały, ale strata jest niepowetowana. Zaczęłam więc od przeszukiwania internetu pod kątem podobnych butów (jakby ktoś o jakichś wiedział, to proszę o informację!:). Nie zwieńczywszy ich sukcesem przerzuciłam się na sandały. Dobre i to. Kierowana przeczuciami swoje poszukiwania postanowiłam poszerzyć o działy dziecięce. Kobieta wytrzyma wiele dla mody, moda nie przetrzyma dla kobiety zbyt wielu sezonów, a w przypadku dzieci sytuacja może mieć się nieco inaczej. Wygoda powinna być na pierwszym miejscu. Dedukcja okazała się słuszna. W dziale dziecięcym Zary znalazłam wspaniałe sandały, podobne do tych, które rozpadły się na mojej nodze trzy lata temu (można je zobaczyć m.in. tutaj). Twarda podeszwa, miękka naturalna skóra, model wydaje się solidny i uwaga, dzieci mają teraz całkiem pokaźne stopy (do rozmiaru 39), no i cena też "dziecięca", bo sięgająca może połowy cen sandałów "dorosłych". Tak oto dokonałam pierwszego zakupu w sieciowym sklepie online (gwoli ścisłości, to S. został namówiony do założenia konta i sfinansowania zakupu;). Czas pokaże ile jest warte (wytrzyma) srebro dla dzieci, ale mam nadzieję, że to inwestycja na kilka lat przynajmniej;)
Fot. S.

Skoro post o ekonomii w zakresie zakupu odzieży, to  dziś wyjątkowo wszystkie ceny:
Biała bluzka - sh (coś około 2,40 zł)
Czarne bawełniane spodnie - sh (pytanie: czy spodnie kupione za cenę około 1,60zł mogą służyć przez lata i przez lata się nie znudzić? Odpowiedz: mogą;)
Czarna skórzana torebka - sh (ha, pamiętam dokładnie i było to 14zł w jednym z przemyskich lumpeksów, długo się zastanawiałam czy NA PEWNO potrzebuję czarnej torebki za taką kwotę, serio)
Srebrne sandały - Zara Kids (119 zł)


Eng. Economic fun with mixing forms, embellished with silver for children
My energy level now is close to zero, so later on I will think about full translation. Shortly: when the temperature is close to 20 degrees, this is the time for this light cotton trousers, which I've bought few years ago. Lately I found that they look good mixed with loose copped t-shirt. Both clothes costed together around 4 zł, so that's quite impressive even with my standards. Recently I was searching for simple and comfortable sandals. I was suprised to find perfect type in Zara Kids section!
White cropped t-shirt - sh ; Black cotton trausers - sh; Black leather bag - sh; Silver sandals - ZaraKids

wtorek, 28 czerwca 2016

Przy Sobótce

No może nie dokładnie wtedy, bo zdjęcia robiliśmy nieco wcześniej. Niemniej kąpiel w jeziorze została zaliczona, ognisko się paliło, a do kieliszków z domowymi nalewkami wchodziły mrówki, wzbogacając ich smak o nieznane wcześniej odcienie kwaśności. O krok od nas był las i przy odrobinie wyobraźni, w starych sandałach "rzemiankach", romantycznej, bawełnianej  sukience (kolejna do kolekcji tych wymarzonych i idealnych, a kupionych za 3 zł) i z własnoręcznie uplecionym wiankiem z papierowych kwiatów, można było uwierzyć w to, że obok płoną sobótkowe ogniska, a gdzieś za rogiem (brzozą) czyhają czarownice, wiedźmini i kuszą kwiaty paproci.














Fot. S.

Bawełniana sukienka nie tylko na świętowanie Sobótki - sh
Skórzane sandały rzemianki - 12 letnie
Wianek z papierowych kwiatów - DIY


Eng. By the midsummer bonfire
Well, maybe not exactly at that time, cause we took the photos a little earlier. However, swimming in the lake has been done, bonfire has been burned and glasses of homemade liqueurs (including thirsty ants inside, enriching the taste with previously unknown shades of acidity) have been drunk. One step aside was the forest and with a little bit of imagination, with my old roman sandals, romantic cotton dress (another to my collection of those dreamed and perfect and bought for a pize of 3 zł) and wreath made by me from paper flowers, it was possible to believe that nearby the midsommer bonfires are burning and somewhere around the corner (birches) there are witches and witchers lurking and fern flowers tempting to be found.
Cotton dress - sh; Leather roman sandals - 12years old; Wreath made from paper flowers - DIY
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...