sobota, 20 listopada 2010

Poszliśmy nazbierać trochę suszu

W środę pojechaliśmy z Chłopakiem do Kotliny Kłodzkiej. Już tak dawno nie jeździłam po wioskach i górach! Było przepięknie mgliście, mżyście i szaro. Pojechaliśmy sprawdzić czy miejscowość Huta istnieje, nazbierać trochę suszu i pochodzić po Kłodzku. Mama stukała się w czoło, żeby jechać w taką pogodę. No cóż, według mnie była całkiem w porządku, zwłaszcza jeśli lubi się ponurą jesień  i ma się adekwatną muzykę. Leciał więc Cliff Martinez z sountrackiem do filmu 'Solaris' (nie widziałam filmu ale muzyka jest świetna, zupełnie nie kosmiczna a deszczowo-szara) i Have a Nice Life (polecam utwór 'Hunter'). 



Do wsi Huta nie da się dojechać nieterenowym autem, a przynajmniej nie drogą oficjalną którą wskazuje drogowskaz w Wójtowicach. Za ostatnim gospodarstwem kończyły się szczątki asfaltu i był już tylko kamień i błoto, a wokoło las.



Potem las zrobił się ciemniejszy. W samej Hucie nie było widać nic dalej niż na dwa metry, taka mgła.





"Aaaa stój!! Wjedź w tą polną zatoczkę!!" Wracając serpentynami przełęczy Spalona nagle dostrzegłam znajome miejsce.

Chłopak ma dobry refleks i udało mu się zatrzymać koło opuszczonego domu. Obok były psychodeliczne zarośla suszu tzn. barszczu sosnowskiego. Były wyższe niż te, które widziałam tam trzy lata temu!


Prawda, że te rośliny mają w sobie coś niesamowicie ciekawego?


Fot. Wiadomo kto;)


Czarny płaszcz marzeń (Zara) - znaleziony przez Mamę w lumpeksie

Chusta panterka - H&M

Wisiorek serduszka - przeróbka z C&A

Tunika - sylwestrowy ratunek cieplno-modowy sprezentowany przez Mamę

Getry - sklep

Kozaki czarne - sh pojezierski

Kozaki brązowe z ćwiekami - Deichmann (są idealne na wyjścia w teren, nie przemakają i zniosą każde błoto:P)

Torebka - Misako







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...