poniedziałek, 22 listopada 2010

zimna kawa zbożowa

Może tytuł nie jest najsprytniejszy, ale tak właśnie kojarzą mi się kolory tego zestawu. Zbożowy i czarny. No i było naprawdę zimno! Ściany opuszczonych budynków mają to do siebie, że kumulują zimno i wilgoć, więc jeśli było około 5 stopni na zewnątrz to w pustostanie odczuwalne było około 3 stopnie. 

Całe szczęście zbożowy sweter był bardzo ciepły. Odkryłam go w zasadzie wczoraj, chociaż Mama kupiła go już jakiś czas temu (Biedna Mama, bo teraz będę jej go podkradać;). Ma tak zbite sploty wełny i kaszmiru (wow, pierwszy raz mam na sobie coś z kaszmiru!:p), że zimne powietrze nie ma szans dostać się pod niego. Gorzej z nogami. Jednowarstwowa cienka spódnica nie jest dobrym wyborem nawet jeśli ubierze się pod spód dzianinową halkę.


Fot.Agata


Beret (Camaieu) - ukradziony siostrze

Wisior - Misako

Bransoletki - Iam

Szal w drobną panterkę - sh (stargowany na 5zł hihiii)

Zbożowy sweter - sh

Czarna bluzka z długim rękawem - NewYorker

Spódnica w zbożowe kropeczki - sh

Buty - 20letnie szmaciane kozaki po Mamie


3 komentarze:

  1. I ja marznę niesamowicie przy niektórych swoich "sesjach", także pstrykamy kilka fotek i uciekam. tak było np. na strychu, który to post ostatnio obejrzałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie było widać tego zmarnięcia na Twym obliczu. Ehh ale to taki problem na czasie, bo teraz zimnem powiało i ciężko będzie o fajne zdjęcia bez ryzyka:p

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...