środa, 15 grudnia 2010

The girl from Yakutia

Jak ubrać się ciepło ale żeby nie wyglądać jak wełniany pączek? Największym problemem jest docieplenie nóg, NIE ZNOSZĘ rajstop pod dżinsami! Wolę nosić dwie pary rajstop albo na wierzch getry. Wszystko byleby nie rajstopy pod spodniami. Tutaj wybrałam opcję rajty plus getry i nie narzekałam. Z godzinę zajęło mi obfotografowanie terenu do pracy mgr, a nie zmarzłam. Oczywiście chodziłam wtedy w płaszczu. Jak się sama przekonałam, bez niego trudno wytrzymać dłużej jak 10 minut.

Do posłuchania polecam pierwszy utwór z płyty Lustmord "Heresy". Może wydać się trochę upiorny,  ale (przynajmniej mnie) przywodzi na myśl zimowe pejzaże syberyjskie, wycie wiatru, skrzypienie gałęzi i pohuki duchów na wioskowych cmentarzach :)



Zdjęcia robiłam samowyzwalaczem. Zawdzięczam je dzielnemu samochodowi, który nie tylko poradził sobie na leśnej zaśnieżonej drodze, ale też świetnie spisał jako statyw;)


Etolka ze sztucznego futra - prezent mikołajkowy sprzed chyba 3lat:)

Tunika pasiasta New York Laundry (nigdy nie spotkałam się z tą firmą, aż szkoda mi metki wycinać ale gryzie strasznie:p) - sh

Sweter John Rocha (też nie znałam tej firmy) - sh

Pasek - kłodzki sh

Wisiorek - od Chłopaka:)

Rękawiczki - nie pamiętam, nie widać tego ale są nie do pary:P

Buty - siostry

 

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...