środa, 4 maja 2011

Muzyka ciszy

Kolejna sesja inspirowana jacaszkowymi trenami. Miejsce już chyba dobrze znacie;) Kto ma dość sypiących się murów i powłóczystych klimatów, dobra wiadomość, to już ostatni post z tej serii, dopóki nie znajdę nowych inspirujących miejsc na mapie Dolnego Śląska albo nie odkopie zdjęć sprzed roku, dwóch;) 



Dla wkręcenia w klimat trochę liryki:
Nie liczę już godzin. Dni też nie liczę. Zaprzyjaźniłam się z pustką, słucham jej muzyki z coraz większym entuzjazmem. Cegły spadają ale dużo ich jeszcze. Nie myślę, że mogłaby spaść ta ostatnia. Zresztą, to by wiele nie zmieniło, muzyka była by inna i wszystko bardziej zielone.. 
Czy myślę czasem o tym jak to kiedyś było? Czasami tak, ale coraz mniej dokładnie to pamiętam. Zresztą siedziałam w pudełku pozytywki, jak to pozytywkowa, porcelanowa lalka, wiele świata stamtąd nie widziałam.



Pozuje Mil (Mam nadzieję, że nie będzie zła za taką interpretację zdjęć;)
Fotografuje S.
Stylizuje i zdjęcia edytuje Lil ;)
Rysunek u góry mojego autorstwa sprzed 2 lat. Ilustracja do rzeczonej muzyki.

Opaska - H&M
Wisiorek - od Chłopaka:)
Sukienka a la ludowa koszula nocna - Bershka
Podkolanówki - Cubus

Eng. Music of the silence
Another session inspired by Jacaszek's "Treny". Who is fed up with rusty walls and dark atmosphere, good news, this is the last post of this kind.. untill I won't find new inspirating places;)
Clothes: Headband-H&M; Neclace-from my boyfriend; Tunic-Bershka; Knee-high socks-Cubus
Model: Mil (Hope she'll not be angry for my interpretation of her photos;)Photos: S.
Stylization and photoedit: me
The drawing of a ghost-girl is an illustration to this music. I made it two years ago. 

Some liric to keep the atmosphere:
I don't count hours and I don't count the days. Emptiness is my friend, I listen to her music whith growing enthusiasm. Old bricks fall down, but here is still plenty of them. I'don't think the last brick could fall down. But if so, there won't be any dramatic change. The music will be different just a bit and everything will be more green. Do I think about the past days? Sometimes yes, but I don't remember much. Most of the time I was sitting in a musical box, that is what porcelain dolls from musical box do. 

11 komentarzy:

  1. niesamowte miejsce, fajny blog!! zapraszam do mnie
    http://misscferreira.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny klimat :)

    zapraszam do siebie:
    www.made-vogue.blogspot.com
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna opaska i podkolanówki. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Wam wyszły zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie:D
    tylko gdzie są twoje buty?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och,ja nie mam dość, z chęcią pooglądam więcej zdjęć w takich lokalizacjach,są prze-piękne,klimat też pierwszorzędnie wprowadzony (piękny rysunek!). Stylizacja nie powala (z szacunkiem całym),prócz ślicznych podkolanówek,niemniej wpisuje się w miejsce,a dobre zdjęcia,ciekawie zaaranżowane nie muszą wcale zawsze przedstawiać powalających zestawów.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna miejscówka, piękne zdjęcia - podoba mi się, że bez butów, nadaje to fajnego klimatu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialne miejsce do robienia zdjec :D

    http://laughing-in-the-purple-rain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna opaska!Świetna miejscówka..

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za komentarze:D

    Butów celowo nie było, żeby strój był bardziej dziecinny, pościelowy, kontrastujący z otoczeniem.

    Heleno, naprawdę doceniam uznanie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. w zdjęciach można się zakochać :) cudne są . pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...