poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Deszczowe wakacje

Kolejna porcja zdjęć z wycieczek po Pojezierzu Drawskim. Niezwykłym miejscem okazało się dawne miasto Gródek. Widząc na mapie dziwny układ sugerujący poradzieckie miasteczko postanowiliśmy się tam udać. Asfaltowe wąskie drogi prowadziły prosto w dziką plątaninę chaszczy. Jeszcze dziwniejszym było zobaczyć krawężniki w środku mokrego, gęstego lasu. A potem wśród zarośli i nieużytków ukazały się opuszczone bloki.  
Ten post niestety nie będzie niczym odkrywczym jeśli chodzi o mój ubiór. Jako, że deszcz na dobre już rozsiadł się nad pojezierzem, nie mogłam ubrać innych butów jak kalosze. Niestety nie mogę pochwalić się stylowymi Hunterami. Szmaragdowe kalosze to zakup familijny sprzed paru lat. Moim niespełnionym marzeniem w tej kategorii są nadal tradycyjne szaro-czarne gumofilce. Gdyby ktoś zauważył gdzieś przypadkiem rozmiar 38/39 to proszę o powiadomienie mnie:)



Fot.S. i ja, gościnnie pojawia się Mil w cudownych kaloszach;)

Kurtka - Bershka
Bluzka - sh
Wisiorek - od Mila :)
Spodnie - chiński market
Kalosze - familijne


Eng.  Rainy holiday 
Another part of pictures from my holiday. The weather was not good. It was chilly and damp so I had to wear my rubber boots. As we were driving along the region we found abandoned town Gródek. Small roads were leading just into thick forest. Than in the middle of nowhere we saw some abandoned blocks. 
Jacket-Bershka; Sweatshirt-sh; Necklace-from Mill; Jeans-Chineese Market; Rubber boots- don't remember

10 komentarzy:

  1. kalosze na te wakacje to idealny pomysł :)
    Pozdrawiam! www.martinees-x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. to ostatnie zdjecie troche mnie przeraza...jak z jakiegos horroru;-) hehehhehehe ale podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo i w takich wypadkach można nosić kalosze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lisek był chyba jedynym lokatorem opuszczonego bloku:P

    OdpowiedzUsuń
  5. O rety cóż to za uroczy nagłówek się tu pojawił! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawie;)

    zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. I kupiłaś gumofilce? Jeśli nie to kup huntery, będziesz rządzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czymże różnią się sławetne huntery od zwykłych kaloszy poza dużym napisem na cholewie i ceną? Dziękuję za takie zalety. Wolę coś co będzie praktyczne i mniej hmm "fajne, bo gwiazdy to noszą".

      Usuń
    2. W zadnym wypadku nie namawiam Cię na Huntery, to była tylko sugestia, ze względu na klasyczny wygląd tych gumiaków. Post dość dawny, masz już te kalosze?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...