środa, 21 września 2011

Fall's comming

Jesień idzie. Uwielbiam ten czas. Zazwyczaj pierwsze myśli o jesieni pojawiają się w mojej głowie już na początku sierpnia, kiedy gnieciona upałami wyobrażam sobie chłodny wiatr, złote liście i kraciaste marynarki. W tym roku było inaczej, może przez to, że moje wakacje były krótsze i dużej mierze deszczowe. Ale już od paru dni uskuteczniam puszczanie jesiennych płyt takich jak (o przekoro!) Talk Talk 'Colours of spring' i przeglądanie zdjęć związanych z tą porą roku. Owocem tego było znalezienie zdjęć sprzed trzech lat z wyjazdu pod Poznań. Co ciekawe wciąż uważam, że ubrania, które miałam na sobie są jak najbardziej aktualne na obecny sezon, no może poza dżinsami, które magicznie skurczyły się o rozmiar:P


Przy okazji wszelkim osobom zainteresowanym podróżami po kraju i świecie(!) polecam stronę Adama i Natalii. Zainteresowany i wnikliwy czytelnik znajdzie tam też moje gościnne występy, na które trzeba brać poprawkę, że były one pisane dobre parę lat temu ;)

By the way I want to recommend Adam's and Natalia's website. People who are interested in travelling around the world will find there reports from trips and nice pictures. You can even find there my guest appearance but please be tolerant cause it was a few years ago;)

Fot. Adam, Jakub, Lil

Marynarka - sh
Bluzka - New Yorker (dalej żyje i ma się dobrze;)
Rurki - sh
Kozaki - po Mamie (mają więcej lat niż ja!)
Ludowa chusta- od Babci

Eng.
Fall's comming. I love this part of the year. Usually first thoughts about autumn come to my head in the beggining of august. During stiffling days I imagine cold wind, golden leafs and checked jackets. This year was different, maybe because of the fact that my holidays were shorter and most of the time rainy. However few days ago the moment has come. I keep listening to autumn-reminding albums like (what an irony!) Talk Talk 'Colours of Spring' and looking at photographed from my trips. That's how I found this photos from the Poznań region, that had been taken three years ago. It's funny but I found that outfit still actuall;)

Jacket-sh; Blouse-NewYorker (it still looks good and I still wear it!); Jeans-sh; Boots-my Mum's (they are older than me); Shawl-from my Grandma

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny plener, bardzo fajna kurteczka! :-)

    Pozdrawiam ciepło, zapraszam,
    Czmiel

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle swietne zdjecia. Bardzo ladne miejsca sa pod tym Poznaniem. Ja juz takze z utesknieniem czekam na jesien.
    Piekny szal.

    OdpowiedzUsuń
  3. buehhehehhee co za drastyczny napis na scianie!:DDDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Noo głupi napis, a zobaczywszy go naprawdę nigdy nie poszłabym tam nocą!:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia.
    To na łódeczce jest wspaniałe, klimatyczne.:)

    Uwielbiam takie opuszczone budynki, w których
    można znaleźć walające się, stare sprzęty.

    pozdrawiam
    reesh.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...