czwartek, 1 września 2011

Znikające pałace

Post bardziej dla miłośników urban exploration niż mody. Deszczowego pojezierza ciąg dalszy i zestaw czysto praktyczny. W planie mieliśmy wizytę w czterech pałacach, a nad sobą wielkiego pecha. Pierwszy pałac był zamknięty na cztery spusty, każdy otwór był skutecznie zadeskowany. Przy drugim panowie rąbali drewno więc głupio było wspinać się przy nich do okna. W pobliżu trzeciego był pogrzeb, na który przybyły dziesiątki strażaków i policjantów, a czwarty pałac zniknął z powierzchni ziemi. Pomimo tak nieprzychylnych okoliczności udało mi się z bijącym sercem przebiec się po wnętrzu tego trzeciego i uchwycić na zdjęciach piękno starego hallu. Efektem tej wycieczki były również zdjęcia z poprzedniego posta:)


Fot. Wojtek, Mil, S., Lila

Lila:
Kurtka - sh
Szal - H&M
Wisiorek - Misako
Czarna bluzka - NewYorker (zadziwia mnie jej trwałość, ma już parę lat i nic jej się nie dzieje złego!)
Spodnie - chiński market
Trampki - targ/ Kalosze - rodzinne



Eng. Fading palaces
This post will be rather liked by urban exploration fans than by fashion lovers. The continue of damp drawskie lakeside and very practical outfit. We planned visiting four palaces, but we didn't expect that we won't have any luck on that day. The first palace was locked, each hole was blocked. In front of the second palace some men were choping wood. It was not a good idea to climb to the palace windows just before their eyes. Near the third palace there were lots of police officers and firemen. There was a funeral in the neighbourhood. And the fourth palace just vanished from the earth. There was only a meadow. Hovewer I managed to go inside the third palace for a few seconds. With beating heart I run threw the beautiful palace interiors and took some photoshoots of magnificent hall. The effects of this trip were also photos from the last post:)
Jacket-sh; Shawl-H&M; Necklace-Misako; Black blouse-NewYorker; Trousers-Chineese Market; Trainers-market/Wellies-my family's

9 komentarzy:

  1. super sceneria na sesję zdjęciową.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super miejsce na zdjęcia i stylizacja też super hyhy ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę szkoda, że takie budowle niszczeją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia, takie klimatyczne;)
    Stylizacja również ciekawa.
    Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin:)
    http://anormalnyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie nasza PO lska dba o takie budynki. Za PRL przynajmniej były tam szkoły, przedszkola, przychodnie czy urzędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie przekleić komentarz, który napisałam przed chwilą pod Twoim komentarzem o podobnym wydźwięku, a i nieco do niego dodać.
      Nie zgodzę się z Tobą, bo problem takich miejsc nie zaczął się dopiero po 89 i kluczową kwestią nie jest tylko polityka a pieniądze. Brak inwestorów, którzy w renowacji zabytków widzieliby opłacalną inwestycję. Zanim wyda się jakąś opinię warto jest wiedzieć, że naprawdę wiele pałaców czy kościołów ewangelickich popadało w ruinę (albo zostało wyburzonych) przed tak zaakcentowanym przez Ciebie 89 rokiem i to wcale nie w wyniku działań wojennych.. a co do wsPOłczesności to polecam zwrócić uwagę także na działania pozytywne i to nie z ramienia prywatnych inwestorów, odsyłam choćby do przykładu pałacu w Żmigrodzie.
      Co do szkół, przedszkoli, przychodni to owszem niektóre budynki miały takie "szczęście" (albo nieszczęście, bo często adaptacja obiektu wiązała się z dewastacją wnętrz, cennych detali, o umeblowaniu nie wspominając), ale nie wszystkie zabytki były na coś zaadaptowane w PRL, wiele już wtedy niszczało, było rozbierane na części czy wysadzone w powietrze (odsyłam do historii kościoła we wsi Psary). No i właśnie, w niektórych przypadkach takie "szczęście" albo nieszczęście wiązało się z tym, że adaptacja obiektu była dewastacją dawnych wnętrz, cennych detali, o umeblowaniu nie wspominając. W niektórych przypadkach adaptacja miała wręcz skandaliczny charakter, odsyłam do przykładu kościoła w Ludwikowicach Kłodzkich, w którym w czasach PRL był magazyn czy stolarnia. Wnętrze zostało zupełnie zdewastowane. POlska w ruinie? Proszę zobaczyć jak wygląda ten obiekt po remoncie z bodajże 2011 roku.

      Usuń
    2. Dzięki za kilka konkretnych przykładów zarówno niszczenia jak i odbudowy zabytków. Nie zaprzeczam że czasy PRL często charakteryzował barbarzyński stosunek do zabytków, prawdopodobnie to zależało od stopnia głupoty lokalnych kacyków. Sa też przykłady niezwykle pieczołowitego zabezpieczenia czy odbudowania od podstaw zniszczonych działaniami wojennymi budowli, np Zamek Królewski, czasy tow Gierka. Przykład barbarzyństwa: Klasztor św Leonarda w Kielcach.
      Wspomniałaś, ze kluczowa kwestią jest kasa, nie polityka. Otóż pieniądze biorą się najczęściej z ogólnego budżetu państwa, szczególnie w przypadku obiektów państwowych, a to czy środki zostaną przeznaczone na odbudowę , konserwację zależy od podejścia do redystrybucji wypracowanego dochodu. Po 45 większość dużych obiektów zabytkowych przypadła państwu na skutek zmiany ustroju, wiec państwo było oczywiście zobowiązane do dbania o ich stan. Jak się wywiązywało, wiemy, że różnie. Biorąc pod uwagę, ze to historia jest rdzeniem narodu, niszczenie jej świadków w tym wypadku nieożywionych jest zbrodnia przeciw narodowi. Skąd moja krytyka czasów POokragłostołowych? Państwo uległo rozkładowi, wiele przedsięwzięć zostało zniszczonych w tym zakładów przemysłowych jeszcze sprzed wojny czy z początków wieku, a z nimi też historyczne obiekty, najlepszy przykład: Łódź, Warszawa. Setki ruin. Niezdarne próby „prywatyzacji” zabytków, które często trafiały w łapy spekulantów, którzy dopuszczali się dalszej dewastacji w celu totalnego zniszczenia. W PL nie ma na wielu na tyle bogatych ludzi, którzy by byli w stanie jak to bywało dawnymi czasy, zamieszkać i dbać o nasze zabytki, tym powinno się zająć państwo.

      Usuń
  6. Pięknie wyglądasz na tle przewróconego płotu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...