wtorek, 20 grudnia 2011

Zabierz mnie do Wołgogradu

Piękna poczekalnia na pewnym dworcu została obłożona siatką uniemożliwiającą wejście, bo sufit grozi zawaleniu. Nam jednak udało jakoś się tam przedostać i stworzyć scenkę pasażerską. Ale do rzeczy (dosłownie). Kominy podobały mi się od dawna, ale nie szukałam takowego dla siebie. Uważałam, że są mało praktyczne (cała konstrukcja wisi luźno zamiast przylegać do szyi i ją grzać). Olśniła mnie dopiero Agata pokazując jak różne są rodzaje kominów i demonstrując jak za pomocą warstw wełny można się upodobnić do babuszki. To było to. Na szczęście szybko udało mi się znaleźć wymarzony komin (zaplatany na trzy razy co gwarantuje ciepło przy szyi;) w komplecie z rękawiczkami (jak zwykle na początku zimy nie miałam rękawiczek, bo magicznie wyparowało po jednej z każdej pary). Nic tylko czekać na śnieg!

(ostatnio słucham tego utworu przynajmniej po dziesięć razy dziennie:p)

Fot.S.

Komin, rękawice - VeroModa
Płaszczyk - sh
Legginsy - H&M
Kozaki - Deichmann
Sweter - Reserved


Eng. Take me to Volgograd


The beautiful waiting-room on a railway station somewhere in Lower Silesia was in such bad condition that was covered with wire netting, just to prevent people from going there. Somehow we found a way to come inside and take some passenger-like photos. Now about the hero of this outfit: my first snood (it's great invention cause I can place layers of wool also on my head an I don't need any hat!) and big, warm gloves:) 


Snood, gloves - VeroModa, coat - sh, Leggins - H&M, Boots - Deichmann

6 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...