środa, 30 marca 2011

Missed the teatime

Angielska mgła, zatrzymał się zegarek, czas stracił znaczenie.


Fot.Agata

Marynarka/Blazer - sh (Ryłko?)
Bluzka/Blouse - sh
Krótkie spodenki/Shorts - sh
Rajstopy/Tights - ?
Dziwne koturny/weird wedges - sh
Wisiorek/Neclace - od S. pamiątka z Kopenhagi:D
Torebka - sh
Opaska - H&M


Eng.
English fog, my watch had stopped, time is no longer relevant
Blazer- sh; blouse- sh; shorts- sh; tights- ?; wedges- sh; neclace- from København; Bag - sh 

niedziela, 27 marca 2011

Skylight

Jest tak cicho, spokojnie. Nie do końca ciepło ale wystarczająco długa zima prowokuje do pójścia w stronę jasnych, wypłowiałych kolorów. To taki mój mundurek ostatnich czasów, jak nie wiem w co się ubrać, nie mam czasu na makijaż ubieram różowawą koszulę i bladą chustę. Zwłaszcza, że po pół roku udało mi się zaleźć mój ulubiony, delikatny naszyjnik z różowymi perełkami. Byłam przekonana, że zgubiłam go w wakacje już bezpowrotnie. Znalazł się podczas powrotu ze Szwecji, był gdzieś w samochodzie:P
Ostatnio ciągle słucham płyty Pan American 'Quiet city' na przemian z Low 'I could live in hope' o podobnym nastroju. Muzyczna ilustracja na pierwsze, niewyraźne słoneczne dni i chłodne zachody słońca. Mam nadzieję, że link zadziała.. trochę trudniej było znaleźć ten utwór do odsłuchania w sieci;)




Fot.S.

Chusta - sh
Koszula - sh
Bluzka - sh
Spodnie - chiński market
Buty - po Mamie
Torba - Bershka
Cudownie odnaleziony naszyjnik - Takko
Kolczyki - ?
Tybetańska bransoletka - allegro;)

Eng.
It's so quiet. Still cold outside, but winter was here so long that I have to wear light cloths and faded colours anyway. Nowdays this is my favourite outfit. I wear it especially when I don't know what to wear or I don't have time to do any make up. The fact that makes me very happy is that I found my favourite neclace. During last few months I was concerned I had lost it. I didn't have any hope for finding it, but on the last day of my trip to Sweden I found the neclace in my car. What a nice surprise!!
Lately I often listen to two records: Pan American 'Quiet city' and Low 'I could live in hope'. They are perfect ilustration of this sunny days. I hope the link above will work:)
Shawl - sh; shirt - sh; blouse - sh; jeans - chinese market; bag - Bershka; neclace - Takko; bracelet - allegro

piątek, 25 marca 2011

Cold sunshine

Dokładnie rok temu też było słońce i pogoda idealna do wyprawy nad Odrę;) Oto zdjęcia zestawu, który muszę koniecznie ubrać niedługo, chyba że zgodnie z prognozami znowu powieje zimą. Krótki płaszczyk kupiła Mama już z dobre dwa lata temu, ale do tej pory wydaje mi się całkiem ciekawy i nie powielony przez pół miasta. Nietoperzowa bluzka w paski też jest szczególna, jej historii nie zapomnę chyba nigdy. Udało mi się ją chwycić o ułamki sekund przed lumpeksową rywalką. To chyba jedna z niewielu takich sytuacji, bo zazwyczaj to mi zabierają fajne ciuchy sprzed nosa, zanim zdążę wykonać jakikolwiek ruch:P Dodam, że nie miałam jeszcze wtedy całej sterty pasiastych ciuchów, pozostawały one jedynie w sferze marzeń;)
muzyka: Low - Words








Fot.Agata, edycja S.;)


Krótki płaszczyk - Camaieu
Bluzka w paski - sh
Szal - kupiony w Paryżu;)
Korale - sprzed paru lat.. już nie pamiętam
Kolczyki - vintage
Rurki - Terranova
Szmaciane kozaki - po Mamie


Eng.
I decided to translate my posts, this will be a good way to improve my English;) Sorry for the mistakes, it's been a long time since I used this language. Just like today, year ago was the weather was perfect. Nothing better than visit Odra banks. On photos, there are clothes that I wish to wear again in a next few days, of course if weather will be fine. Short coat was bought by my mother 2 years ago, and I still like it. 'Bat-like', striped blouse is special for me. I was lucky to get it only a few seconds before another 'second hand' rival tried to put her hand on it, and belive me, it wasn't easy. Usually people are faster then me and catch every nice things, before I even make a move. I must admitt that when I bought this blouse I haven't had any striped clothes, so my "trophy" was very valuable.
Short, spring coat - Camaieu
Bat-like striped blouse - sh
Shawl - bought in Paris;)
Beads - to old to remember
Earrings - vintage 
Jeans - Terranova
Boots - my Mum's

wtorek, 22 marca 2011

Kopenhaga!

Po bardzo uporządkowanej Szwecji, stolica Danii wydała nam się miejscem dzikim, zaniedbanym i bardziej "po naszemu". Podziwiam szwedzkich kierowców, którzy odwiedzają Kopenhagę, a nie mają w sobie żyłki miejskiego rajdowca:P Po pożegnalnej imprezie to ja byłam kierowcą naszego wesołego autobusu i przyznam, że dojazd do jednego z podziemnego parkingów wymagał ode mnie szybkich reakcji, dużej cierpliwości i odporności na trąbienie;)
Kolejne porównania. Stolica Danii po nieco ospałej Szwecji wydała mi się środkiem świata i stolicą kultury. Tłumy bardzo modnych, oryginalnie ubranych ludzi, galerie, sklepy muzyczne i
concept story. Zachłystywałam się tą atmosferą jak pierwszym wiosennym piwem nad rzeką.





Duże wrażenie zrobiły na mnie minimalistyczne sklepy odzieżowe, a z tych większych sklep Urban Outfitters. Wystrój wnętrza przypominał stary strych, dużo przestrzeni i kącik kanapowy, gdzie można było przejrzeć sobie m.in. album Banksy'ego.


Co do zestawu to był on zaplanowany w zasadzie już od samego początku wyjazdu.. oprócz białej chusty, którą zakupiłam w Malmo;) Po tygodniu szaroczarności nawet odrobina niebieskiego wydała mi się kolorystycznym szaleństwem;P
W jednym ze sklepów muzycznych zrobiłam dość ryzykowną rzecz. Kupiłam płytę, która akurat leciała w tym sklepie w zasadzie w ciemno, bo spodobały mi się dwa utwory. Rzadko kupuję płyty, ale coś mnie tym razem natchnęło. O zespole Twin Shadow nie wiedziałam nic, ale wybór był okazał się trafiony, płyty słucham często;)

Twin Shadow - When we're dancing



Kolorowa chusta - Camaieu%
Tunika - sh
Sweter - prezent gwiazdkowy:)
Rajstopy - ?
Getry - tak dawno, że nie pamiętam skąd;p
Botki - Deichmann
Wisiorek - Takko
Torebka - sh
Kapelusz - sh
Płaszcz - allegro (H&M)
Biała chusta - Lindex

poniedziałek, 21 marca 2011

Lund

To już przedostatni post z wyjazdu. Robi się coraz cieplej i mam już ochotę wrzucić jakieś świeże, lekkie zdjęcia i inne ubrania niż tą samą paletę wyjazdowych ciuchów.. Ale póki co baaardzo wietrzny dzień w miasteczku uniwersyteckim Lund i zestaw, który wydał mi się typowo szwedzki. Zauważyłam, że bardzo wiele osób ubierało się tam na czarno, często od stóp do głów lub z domieszką szarości. Ciekawe jak sprawy się mają latem;)



Oczywiście nie mogłam nie znaleźć jakiegoś second-handu;) Jeden z nich był szczególnie urzekający. Już samo wejście zachęcało każdego miłośnika vintage i ładnych przedmiotów. Ubrań może nie było wiele, za to mnóstwo biżuterii, okularów słonecznych i innych dodatków. Czułam się jak w jaskini czterdziestu rozbójników z Baśni Z Tysiąca i Jednej Nocy. 



Fot. S. and me


Kapelusz - sh
Szal - sh
Płaszcz - allegro (H&M)
Swetrowa tunika - mamy
Dresowe dżinsy - chiński market
Torba - Misako
Buty - Venezia

piątek, 18 marca 2011

Going North

Jeden dzień w całości przeznaczyliśmy na wycieczkę po środkowo-szwedzkiej prowincji. Zjechaliśmy wreszcie z autostrad i uciekliśmy daleko od miast:) Kluczowym punktem wycieczki był Park Narodowy Store Mosse. Idąc ścieżką turystyczną przeszliśmy chyba wszystkie rodzaje pogody, oprócz burzy. Deszcz, śnieg, wiatr i na koniec słońce. Warto było przemoczyć buty;)





Militarną kurtkę mam już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie było stosownej okazji/otoczenia, żeby ją pokazać. Dobrze, że poczekałam z tym, bo idealnie wpasowała się w charakter tego dnia:D
Już od dawna kombinuje nad skompletowaniem "ubraniowego zestawu turystycznego", który wkomponowywałby się w otoczenie. Strasznie nie lubię krzyczących kolorów goreteksowych kurtek i tego, że są takie krótkie. Ani to jakoś ciekawie nie wygląda ani nie jest praktyczne. Irytujące jest też, że ciężko znaleźć ładne górskie buty, a przynajmniej takie w ciemnym, jednolitym kolorze (które nie kosztowałyby 500zł i wyżej).
Mój szwedzki zestaw turystyczny sprawdził się połowicznie. O dziwo, kurtka z czapką nie przemokły. Dresowe rurki w połączeniu z rajstopami dały radę. Jedynie dziewczęce glany, podkradzione mamie, pod koniec wycieczki były zbiornikami na wodę:P




Idealny utwór: PJ Harvey - On Battleship Hill

Czapka - prezent gwiazdkowy
Szal - H&M
Kurtka - allegro (H&M)
Spodnie - chiński market
Buty - Venezia
Rękawiczki - pewnie z targu
Torebka - sh

Malmö

Wiem, znowu ten sam sweter.. ale było tak zimno,że innego ubrać się nie dało;p No i nie mogę nie wspomnieć o Malmo, które odwiedziliśmy dwa razy i które wydało nam się bardzo ciekawym miastem. Ogólnie 'jest tam gdzie chodzić', udało się też trafić na tani (jak na szwedzkie warunki) bar z dobrym kebabem i pizzą, czekoladziarnię oraz szwedzki lumpeks czyli sklep charytatywny z końcówką kolekcji Esprita;)






 Najładniejsza apteka jaką kiedykolwiek widziałam:)

Na jutro obiecuję kolejną porcję Szwecji i tym razem z nieco innej strony ;)


Szal - H&M
Sweter - Camaieu
Sukienka - sh (Zara za 4zł;D)
Legginsy - H&M
Dziewczęce glany - Venezia
Torba - Misako
Wisiorek - od S:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...