środa, 28 września 2011

Colours of autumn

Myślę, że nietrudno zauważyć analogię do tego posta;) Znowu sukienka maksi, tylko tym razem w jesiennej odsłonie kolorystycznej. Sukienkę kupiłam jeszcze zimą na przecenach, ale całe lato obchodziłam ją szerokim łukiem i coś mi nie pasowało. I dobrze, bo właśnie na teraz jest idealna;)  

Fot.S.

Sukienka - z zimowych przecen Pull&Bear
Bluzka - wzgardzona przez siostrę
Baletki - Bershka (Jestem w szoku, że trzymają się już drugi rok intensywnego użytkowania!)
Torebka - sh
Bransoletki - od Chłopaka i od Basi Anglistki;)

Eng.
It's not difficult to see connection with this post ;) Again maxi dress, but this time in the colours of autumn.

Dress-from winter sales in Pull&Bear; Cardigan-my sister didn't want it; Flats-Bershka(I have them for two years and they are still ok!); Bag-sh; Bracelets-from my Boyfriend and Basia, the English teacher;)

środa, 21 września 2011

Fall's comming

Jesień idzie. Uwielbiam ten czas. Zazwyczaj pierwsze myśli o jesieni pojawiają się w mojej głowie już na początku sierpnia, kiedy gnieciona upałami wyobrażam sobie chłodny wiatr, złote liście i kraciaste marynarki. W tym roku było inaczej, może przez to, że moje wakacje były krótsze i dużej mierze deszczowe. Ale już od paru dni uskuteczniam puszczanie jesiennych płyt takich jak (o przekoro!) Talk Talk 'Colours of spring' i przeglądanie zdjęć związanych z tą porą roku. Owocem tego było znalezienie zdjęć sprzed trzech lat z wyjazdu pod Poznań. Co ciekawe wciąż uważam, że ubrania, które miałam na sobie są jak najbardziej aktualne na obecny sezon, no może poza dżinsami, które magicznie skurczyły się o rozmiar:P


Przy okazji wszelkim osobom zainteresowanym podróżami po kraju i świecie(!) polecam stronę Adama i Natalii. Zainteresowany i wnikliwy czytelnik znajdzie tam też moje gościnne występy, na które trzeba brać poprawkę, że były one pisane dobre parę lat temu ;)

By the way I want to recommend Adam's and Natalia's website. People who are interested in travelling around the world will find there reports from trips and nice pictures. You can even find there my guest appearance but please be tolerant cause it was a few years ago;)

Fot. Adam, Jakub, Lil

Marynarka - sh
Bluzka - New Yorker (dalej żyje i ma się dobrze;)
Rurki - sh
Kozaki - po Mamie (mają więcej lat niż ja!)
Ludowa chusta- od Babci

Eng.
Fall's comming. I love this part of the year. Usually first thoughts about autumn come to my head in the beggining of august. During stiffling days I imagine cold wind, golden leafs and checked jackets. This year was different, maybe because of the fact that my holidays were shorter and most of the time rainy. However few days ago the moment has come. I keep listening to autumn-reminding albums like (what an irony!) Talk Talk 'Colours of Spring' and looking at photographed from my trips. That's how I found this photos from the Poznań region, that had been taken three years ago. It's funny but I found that outfit still actuall;)

Jacket-sh; Blouse-NewYorker (it still looks good and I still wear it!); Jeans-sh; Boots-my Mum's (they are older than me); Shawl-from my Grandma

wtorek, 20 września 2011

Koniec lata

Lato żegnam postem z plaży o zachodzie słońca. Lekko i piaskowo. Luźna bluzka z cienkiej bawełny była wytrychem na upał i przeciwdziałała spaleniu sobie ramion.

Fot. S.

Bluzka - KappAhl
Naszyjnik-zegarek - z Kopenhagi
Naszyjnik perłowy - z lumpeksu
Szorty - TallyWeil
Kwiatki we włosach - H&M


Eng. The end of summer

I say farewell to summer by a post from the beach and sunset. Light and loose shirt made from cotton was the best thing for heat. 
Shirt-KappAhl; Clock-necklace-from Copenhagen; Pearl-necklace-sh; Shorts-TallyWeil; Flowers-H&M 

poniedziałek, 19 września 2011

By the seaside

Nie wiem jakim cudem, ale zdjęcia znad morza zawieruszyły się gdzieś w zakamarkach dysku i przetrwały mało oglądane prawie do końca lata. A przecież mam na nich spódnicę, która przejechała pół kraju głównie po to aby zaistnieć na zdjęciach z plaży. Wiem, że to okropna dosłowność, ale nie mogłam się oprzeć zestawieniu na granatowej spódnicy z nadrukiem muszli razem z morskim krajobrazem!:p


Fot.S.

Bluzka - Promod 
Spódnica - od Mamy
Naszyjnik - od Mamy (chociaż ja go wypatrzyłam;)
Bransoletka - od Chłopaka:) 

Eng. By the seaside
I couldn't resist taking this skirt on my trip to the seaside. I know that's too literal but the navy-blue skirt with shell-prints had to be photographed on the beach! 
Vest-Promod; Skirt-from my Mum; Necklace-from my Mum (but I saw it first;); Bracelet-from my boyfriend:)

czwartek, 15 września 2011

Black&Green

Jako, że musieliśmy odwieść razem z S. mojego Dziadka do sanatorium w Ciechocinku, nie mogłam przepuścić okazji do zdjęć. Wyjazd miał mieć o wiele większy rozmach. Mieliśmy wpaść na chwilę do Torunia (w końcu to tylko 20km od Ciechocinka), w drodze powrotnej pozwiedzać urocze miasteczka i koniecznie zatrzymać się w jakimś lumpeksie. Wyszło jak wyszło. Wyjazd z poranka przesunął się w czasie na 11, więc pochodziliśmy tylko trochę po uzdrowisku, a potem pierwszy raz w życiu widziałam Licheń, błyszczący zza betonowych płotów. 
Zielona sukienka miała pecha do zdjęć, zawsze albo nie było aparatu albo wychodziłam na zdjęciach jak gospodyni w wersji zombie. Mam ją już od dawna i noszę całkiem często ze względu na jej termiczną praktyczność. Cienka tkanina jest dobra na upał, a w razie chłodnego wieczoru można ubrać getry i sweter. Uwielbiam ubrania, które można komponować w ten sposób, niestety nie mam takich zbyt wiele:p

Bonusowo, ta sama sukienka w wersji na chłodniejsze dni. Zdjęcie z wrocławskiej nocy muzeów w maju. 

Fot.S., ujęcia Lichenia ja

Sukienka - zszyta z bluzki i spódnicy z lumpeksu
Wisiorek - od Mila:)
Baletki - New Yorker

Eng. 
Me and my boyfriend, we had to drive my Grandfather to health resort in Ciechocinek. It was a good opportunity to take some photos. We wanted to visit Toruń and some small towns on our way back but in the end we had no time for it. So we just went for a walk threw the health resort, eat there dinner and during our drive back home we saw huge sancuary in Licheń, shinig from behind the concrete fences. 
This black-green dress didn't have luck in being photographed. However I like it and wear rather often. Light fabric is good for sunny days and in the evening I can wear leggins and black cardigan. I like such clothes, which are good for all types of weather. The problem is, I don't have them many:p

Dress-made from blouse and skirt bought in sh; Necklace-from Mill; Flats-New Yorker

niedziela, 11 września 2011

Hidden in a crystal castle

Co zrobić z piękną spódnicą, która jest tak ciasna w pasie, że nie przejdzie ani górą ani dołem? Skrócić ją kilka centymetrów, ale od góry. Myślę, że dalej jest równie piękna, idealna na ostatnie zrywy upału i wędrówki po mieście.
Drugą historią jest medalion w drobne kwiecie. Znalazłam go w Reserved, ale cena 34zł skutecznie mnie odstraszyła. Chodziłam struta przez godzinę, bowiem był to świetny następca wisiorka z ptakiem, z którego częściowo starł się wizerunek ptaka, przez co już nie jest taki ładny. Kiedy dojrzałam do decyzji zakupu, wcale nie byłam szczęśliwa. Wydać tyle na wisiorek, kiedy w perspektywie rysuje się potrzeba kupna porządnych butów jesiennych, czarnych spodni i kupy innych niezbędnych rzeczy. Z ciężkim sercem poszłam do kasy i mało nie zemdlałam zobaczywszy kwotę do zapłaty wynoszącą 7,80zł! Naszyjnik był nieoznakowaną pozostałością po letnich wyprzedażach. Nietrudno wyobrazić sobie moją radość;)



Fot.S.

Bluzka - podkradziona Mamie
Spódnica - Promod minus kilka centymetrów od góry:p
Naszyjnik - Reserved%
Spinki - I Am
Sandały - Bershka

P.S. Co do miejsca robienia zdjęć to bynajmniej nie jest nim pustostan. Tak niszczeje jedna z wielu pięknych kamienic w centrum Wrocławia i w takich warunkach muszą mieszkać ludzie.  

Eng.
What to do with a beautiful skirt, which is so tight that it's impossible to put it on? I've cut it, just a few centimetres from the lenght (from the upper side). Now it's still beautiful, moreover, it fits me. This outfit is great for the last sunny days and wandering around the city.
Another story is my necklace with small-flowers pattern. I found it in Reserved shop but at the first side the price of 34zł was too high for me. I was thinking whether I should buy it for about an hour and finally I decided. But I wasn't happy with that decision at all. I knew I'll have to spend some money in the nearest future on autumn  neccesary-things like good leather boots or sweaters. But when it came to paying for the necklace I nearly fainted. It costed 7,80zł! The necklace was a remain from summer sales. Anywau the price was incredibly low!

T-shirt-my Mum's; Skirt-Promod; Necklace-Reserved; Hairpins-I Am; Sandals-Bershka

P.S. The place where I took today's photos wasn't an abandoned building. It's a tenement house in the city center where normal people live. It's horrible that this stunning building like many others is slowly decaying. 

sobota, 10 września 2011

Kulturalny Wrocław

Krótko i konkretnie. Przed koncertem Penderecki&Greenwood w Hali Stulecia. Muszę sobie kupić lepszy aparat, bo niestety mój Canon nie daje rady.. tzn. kupię coś jak uda mi się uzbierać fundusze, co nastąpi w czasie nie-określono-dalekim :p
Fot.S.

Kurtka - sh
Szal - sh
Bluzka - sh
Spodnie - Reserved
Buty - Allegro
Torebka - sh

Eng. Cultural Wrocław
Short and concretely. Before the concerts in the Millenium Hall. 
Jacket-sh; Shawl-sh; Blouse-sh; Jeans-Reserved; Shoes-Allegro; Bag-sh

piątek, 9 września 2011

It hits me like a rock

Koniec wspomnień wakacyjnych i coś na wczesną jesień. Cekinowa kurtka ma swoją historię. Wracając z wojaży zatrzymaliśmy się w Czarnkowie kupić w piwo produkowane przez tamtejszy browar. Po długiej drodze miałam ochotę zjeść pączka więc zgodnie z radą pani z firmowego browarowego sklepu pojechaliśmy do centrum miasteczka. "Pech" chciał, że zobaczyłam po prawej baraczek z wymownym rysunkiem wagi. Nie mogłam odpuścić takiej okazji;) Był dzień dostawy ale godzina popołudniowa, więc wieszaki były wymiecione. Wśród nich lśniła cekinowa kurtka. S. który był tam ze mną, miał dziwną minę, ale stwierdził, że spoko ciuch na imprezę. Kiedy powiedziałam, że zamierzam ją nosić na co dzień, S. przybrał jeszcze bardziej zdumioną minę. Ale coś mnie kusiło, zwłaszcza, że nie odpadał żaden cekin i kurtka wyglądała jak nowa. Za całe 15zł kupiłam ją i przez pół drogi do Wrocławia miałam wyrzuty sumienia czy rzeczywiście będę nosić takie coś. Jednakże po pierwszych przymiarkach w domu wyrzuty ustąpiły całkowicie;) 
Kolejną błyszczącą się chlubą są baletki lakierki. Moje pierwsze w życiu lakierki! (Rodzice nigdy nie chcieli mi kupić takich butów:p). Kupiłam je w kołobrzeskim lumpeksie, co ciekawe były zupełnie nieużywane i jeszcze zametkowane!


Fot.S.

Wszystko - sh
Kolczyki - W.Kruk
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...