wtorek, 7 sierpnia 2012

Panna Lila na Off Festiwalu

Na Off Festiwal przybyłam dopiero w niedzielę rano ale dzięki wspaniałej kompanii ta festiwalowa doba w przyjemny sposób rozciągnęła się. Jakby-ceratowy płaszczyk przeciwdeszczowy upolowany za złotówkę w lumpie okazał się hitem na upalną i deszczową niezdecydowaną pogodę. Pierwszy raz od dawna w przeciwdeszczowym ubraniu nie czułam się jak Buka!


Fot. S.

Płaszczyk - sh
Sukienka - sh
Kamizelka - C&A
Kolczyki - sh
Sandały - Jacqueline Riu

Eng. Miss Lila joins Off Festiwal
I arrived on the Off Festival only on Sunday morning but thanks to my wonderful friends this short time stretched in a pleasant way. Tablecloth-like raincoat I hunted for a penny in a second hand shop was a hit for hot and rainy indecisive weather. For the first time I did not feel like the Groke (from The Moomins) while wearing a raincloth!

Raincoat - sh; Dress - sh; Vest - C&A; Earrings - sh; Sandals - Jacqueline Riu



23 komentarze:

  1. płaszczyk jest cudowny, ja w sh spotykam tylko same khaki albo żółte:( o kolczykach to już wolę nie wspominać bo są CUDNE!

    OdpowiedzUsuń
  2. Padłam na twarz z powodu pięknoty wszystkiego co tu masz!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. super! szkoda, że nie wypatrzyłem Cię na Offie, bo również byłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo szkoda, byłyby wspólne blogowe foty:D Na jakimś następnym festiwalu musimy się zgadać:D

      Usuń
  4. siedze w Twoim archiwum od dobrych 2 godzin.Te obrazki,fociszcza w ruinach ,muzyka (po daine lakaien serce mialam w drzazgach),te ciuszki - no po prostu blog DOSKONALY. Bajeczny :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaach rozpływam się z radości:)) Naprawdę cieszę się, że się Tobie mój blog tak bardzo podoba i że zwróciłaś uwagę na muzykę, która jest dla mnie bardzo ważna:D

      Usuń
  5. Wyglądałaś świetnie! Taki płaszcz mi się marzy, ale najbardziej to żółty. Woziłabym go w torbie i największa nawet ulewa nie byłaby straszna do jazdy na rowerze. I bardzo, bardzo, bardzo zazdroszczę OFFa. Każdego roku marzę o tym żeby się tam wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się wybrać za rok!:) Chyba masz szczęście z tym żółtym płaszczykiem, bo wiele razy taki rzucił mi się w oczy więc myślę, że nietrudno taki dostać. Kilku znajomych na rejsach miało takie żółte płaszczyki (swoją drogą to sprawdzały się w warunkach bałtyckich idealnie!) więc może będzie taki w jakimś sportowym sklepie albo na allegro?

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, bardzo klimatyczne. Zakochałam się w tym Twoim płaszczu! Bardzo przyjemny blog. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te namioty przypomniały mi, jak pojechałam na Woodstock, mam jakieś zdjęcia w koszulce z Kurtem ;) Wtedy mieszkałam jeszcze daleko i to podróż pociągiem do domu, stłoczeni jak bydło, była koszmarna ;) Pamiętam też próby "mycia się" z kurzu na dworcu we Wrocławiu ;) No ale wtedy było gorąco ;)
    Masz uroczy płaszczyk przeciwdeszczowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaach o Woodstocku marzyłam mając lat 17 ale zostałam skutecznie zniechęcona przez rodziców, a jak już mogłam pojechać to mi się gust muzyczno-imprezowy zmienił i woodstockowy klimat przestał być pociągający:P

      Usuń
  8. świetnie ta sukienka z kamizelką i ta papużka! lubię jak ktoś oswaja rzeczy, na które nie mam lepszego pomysłu niż zwyzywać od firan ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że uważasz, że wychodzi mi to oswajanie:D Ja mam słabość do wszelkich koronkowych rzeczy:)

      Usuń
  9. hahahaha widziałam Cię wtedy na offie! :D poznaję kamizelkę, pamiętam, że na jej widok szarpnęłam koleżankę i musiałam jej pokazać to cudo - "zobacz jaka piękna kamizelka!!!" wyrwałam z podniety :D a ja kooooocham kamizelki i to bardzo ^^ i jak się podobało na Offie? zapraszamy znów za rok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaach super:D:D Na Offie byłam tylko w niedzielę, ale to wystarczyło abym chciała tam przyjechać za rok;) Także Katowice mnie zaintrygowały.. mam nadzieję, że uda mi się szybciej obejrzeć to miasto;)

      Usuń
  10. Jesu nie mogę! zapowietrzyłam się i dechu złapać nie mogę!:D pragnę płaszczyka jak nie wiem co!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Te kamizelkę widziałam, miałam w ręce i zastanawiałam się nad kupnem. urocza jest. Wypadu na festiwal zazdroszczę oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo taka letnia:) Ja właśnie na tym festiwalu doszłam do wniosku, że chyba wolę słuchać muzyki w zaciszu domowym niż w tłumie i hałasie, ale samo przeżycie takiego festiwalowego wyjazdu było fajne;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...