czwartek, 16 sierpnia 2012

Południca

Wieniec z suszu czekał na zdjęcia rok. Cudem przeżył transport w samochodzie na pojezierze, a potem szaleńczą jazdę rowerem przez lasy, pola i zarośnięte ścieżki, by stać się idealnym elementem do mojej interpretacji mitu Południcy.



Fot.S.

Sukienka - sh
Baletki - od Mamy
Naszyjnik - Takko
Kolczyki - od Mamy

Eng. The Noon Maiden
The dried wreath was waiting for pictures for year. Miraculously it survived the transport in the car whole way to the lakes and then a crazy ride on a bicycle through the woods, fields and overgrown paths. And finally the dried wreath became the perfect part for my interpretation of the slavic myth of the Noon Maiden.

Dress - sh; Flats - from my Mum; Necklace - Takko; Earrings - from my Mum

16 komentarzy:

  1. od dawna marzy mi się taka sesja:) przepiękny wieniec!

    http://setkado40stki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne, klimatyczne zdjęcia. Na Ciebie jak zwykle, można liczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna sukienka:)

    http://www.perfectdessous.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia !!
    Pierwsze cudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. przecudowne, urocze zdjęcia.
    Piekna sesja


    http://newlifewithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. sukienka jest urocza.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak obrazy, jejku, jak fajnie oderwać się od wszystkiego zaglądając tutaj, jakby czytało się bajkę na dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe zdjęcia :)
    Pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  9. Mijałam w tym roku Twoją Wisznię w drodze na wakacje (z nadzieję patrzyłam przez okno czy może Cię gdzieś nie ma;)), i nawet zza szyby okolica wydaje mi się niesamowicie śliczna. Lubię Twoje interpretacje, a to nocy świętojańskiej, a to pani z pola. Ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nadrabiam zaległe posty w czytniku i Ciebie zostawiłąm sobie na sam kociec:) Jako moją wisienkę, najsmaczniejszy smaczek i w ogóle mniom Lilę:D Zdjęcia zachwycają i zapierają dech w piersiach:) A jako miłośniczce wianków, twemu okołogłowemu nakryciu mówię - szacun:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna propozycja, zwiewna, delikatna, wręcz można stwierdzić "flower power peace and love".jak dla mnie, brakuje tylko sandałów np.(jezuski) albo uroczych japonek :) Baaardzo pozytywne wibracje :) Pozdrawiam ciepło w te zimne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję:)) Teraz już nie mogę się doczekać ciepłych dni, żeby wreszcie wskoczyć w takie sukienki!:D A do moich rzemianek muszę dobry klej kupić, bo po kilku latach noszenia już się rozwarstwiają.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...