wtorek, 29 maja 2012

A serious girl

Dzisiejszy tytuł posta jest zainspirowany filmem braci Cohen "A serious man". W pamięci utkwiła mi zwłaszcza ostatnia scena, gdy nadchodzi tornado. Wprawdzie do Wrocławia żadne tornado się nie zbliżało, ale przez cały dzień burza wisiała w powietrzu. Idąc przez upalne pola pod ciemnymi chmurami nie mogłam się powstrzymać przed tym skojarzeniem! A jeśli bracia Cohen to też USA i książka Wojciecha Orlińskiego "Ameryka nie istnieje", która sprawiła, że w moich dalekosiężnych podróżniczych marzeniach zaczęłam uwzględniać Stany Zjednoczone;) W zestawie załączam muzyczny lejtmotyw przewijający się przez cały film i najbardziej kojarzący mi się ze wspomnianą ostatnią sceną.


Fot.S.

Sukienka - sh
Kwiatowa spinka - H&M
Baletki - Bershka
Wisiorek - targ staroci

Eng.
Today's post title is inspired by the Cohen brothers film "A Serious Man". The scene that stuck in my mind is the last scene, when the tornado is coming. However no tornado was heading to Wroclaw, but all day long the storm was in the air. Walking through the stifling air under the dark clouds I could not resist this connotation. And when it comes to brothers Cohen, it also comes to the U.S.A. and the book "America do not exist", which inspired me to put U.S.A. in my long-distance travel dreams;) I enclose here the musical leitmotif running through the whole movie and in the mentioned last scene of the film.

Dress - sh; Flower in hair - H&M; Flats - Bershka; Necklace - flea market

czwartek, 24 maja 2012

Goodbye Italy!

To już ostatni włoski post! Tłem dla zdjęć jest sanktuarium na skale w Clusone (jak się okazało nie w miejscowości, a w gminie Clusone czyli 30km od miejscowości.. czyli dobrze, że nie szliśmy tam na piechotę). Zazwyczaj wybierając rajstopy sięgam po te w praktycznych, ciemnych kolorach. Szare, granatowe czy czarne. Jednakże coś skłoniło mnie aby zaszaleć. W zasadzie nie coś, a ktoś i to w liczbie mnogiej;) Pierwszym krokiem był żarówiasty różowy, kolejnym powinny być dziergane białe, które jeszcze nieśmiało chowają się w skarpetowo-rajstopowej szufladzie.


 A oto moje rajstopowe inspiratorki na tle włoskich posadzek;) / And here are my tights inspirators;)

Fot. S., me

Sukienka - Orsay
Wisior - targ staroci
Sweterek - sh
Szal - sh
Baletki - Bershka

Eng. 
This is the last post from Italy! The background for my photos is the sanctuary in Clusone. And about the outfit.. Usually when I choose tights, I wear the ones in practical dark colours like grey, navy or black. This time I got inspired and decided to try something more crazy;)

Dress - Orsay; Necklace - flea market; Cardigan - sh; Shawl - sh; Flats - Bershka

poniedziałek, 21 maja 2012

Bergamo Alto

Stare miasto w Bergamo to było to czego szukaliśmy we Włoszech, a nie znaleźliśmy w Weronie ani w Mediolanie. Było tutaj jakoś zacisznie, nastrojowo. Było dużo małych sklepików, piekarni i cukierni, a z odzieżowych marek nie kojarzyłam ani jednej, co było dobrym znakiem. No i wreszcie było dużo słońca:) Co do ubrań.. Ten cienki sweterek czekał. Czekał bardzo długo aż się doczekał zaszycia dziury i spotkania z idealną dla niego sukienką. Sukienka, jako że była kupiona w tym roku zimą, też czekała z premierą na słoneczny włoski dzień. Kolory są może bardziej morsko-subtropikalne, ale cieniste zakątki Bergamo bardzo mi do niej pasowały.



Fot. S., me

Sweterek - sh
Sukienka - sh
Baletki - H&M


Eng. Old town in Bergamo
Old town in Bergamo had the spirit we didn't find in Werona and Milan. There were many small shops and confectioner's shops. I found also lots of shops with clothes and shoes, which names I never even heard. Finally we had a day with lot of sun! And now about my outfit.. This light cardigan was waiting for a long time, to be repaired and to meet this perfect suiting dress. The dress was bought during winter so it was also her premiere. The colours of this outfit remind me more sea and subtropical beach, but shady corners of Bergamo were also a good background;)


Cardigan - sh; Dress - sh; Flats - H&M

piątek, 18 maja 2012

Saluti da Milano!

Pozdrowienia z Mediolanu;) Stolica mody zobowiązuje, więc na tę okazję postanowiłam ubrać najładniejszą sukienkę z mojej szafy. Przy okazji była to jej premiera. Koronkową sukienkę zasponsorował mi mój chłopak, kiedy wykopałam ją na zimowych wyprzedażach w Zarze. Dziwiłam się jakim cudem przy końcu wyprzedaży pozostała jeszcze cała paleta rozmiarów. Możliwe, że czynnikiem odstraszającym była cena, bo faktycznie ciężko było nazwać ją niską;)


A teraz ciekawostka. Miałam podobne oczekiwania co do wizerunku ulicy w Mediolanie jak Weronika co do szkoły w Nowym Jorku. Szykowałam się na spotkanie z uliczną modą przez wielkie M! Jednakże na ulicach Mediolanu nie zobaczyłam zapierających dech w piersiach stylizacji, nie było nawet zbyt wielu ładnie lub choć trochę ładnie ubranych ludzi! Pod tym względem Włochy naprawdę mnie zadziwiły. Nieciekawe stroje królowały na ulicach. Nie wiem czy to pora roku czy też wrażenie kiepsko ubranej ulicy potęgowali turyści w typowo "komfortowych" strojach. Fakt faktem, czułam się jedną z bogaciej wyglądających osób w skupiającym największe marki domu handlowym La Rinascente. Dla lepszego kontekstu dodam, że w Polsce czuję się lekko onieśmielona nawet w Sephorze;)


Na koniec zakupowy Eden, w którym można było znaleźć markowe perły w cenach nie do końca niskich ale przystępnych w porównaniu do cen wyjściowych. Ja zadowoliłam się koszulką marki Patrizia Pepe;)


Fot.S. and me

Sukienka - Zara
Paltocik - Pimkie
Wisior - targ staroci
Chusta - H&M
Baletki - Bershka

Eng. Greetings from Milan
Milano, the capitol of fashion obligates. For this special occasion I decided to wear the nicecest dress from my closet. This light cotton dress with lace had been bought during this year winter sales and in Milano the weather enabled me to wear it!

Dress - Zara; Coat - Pimkie; Necklace - flea market; Shawl - H&M; Flats - Bershka

I'm sorry to write only a short summary in english but I'm now sick and I don't have the energy to be a translator right now.

sobota, 12 maja 2012

Lago di Garda

Włoskich zdjęć ciąg dalszy. Jeden wspaniały dzień pozwolił mi zrzucić rajstopy i biegać przyodzianą jedynie w jedną warstwę materiału (dobra, do czasu czyli do popołudniowej burzy i ochłodzenia;). Ta sukienka czekała na swoją premierę od zimy, kiedy upolowałam ją w lumpeksie. Niebieskie grochy i kobiecy krój wydały mi się idealne do sennego klimatu włoskiego miasteczka.


Fot.S, Domini

Sukienka - sh
Kolczyki - Orsay
Pierścionek - z domu
Torebka - sh
Baletki - Bershka

Eng. 
More photos from my trip to Italy. One wonderful sunny day allowed me to wear one layer of clothes. I bought this dress in winter and in Italy I worn her for the first time. Blue spots and femine shape seemed to me perfect for the sleepy atmosphere of small italian town. 

Dress - sh; Earrings - Orsay; Bag - sh; Flats - Bershka

poniedziałek, 7 maja 2012

Piogge Italia!

Zaufałam tłumaczowi google i mam nadzieje, że tytuł tego posta to "Deszczowa Italia";) Pod znakiem deszczu i niepogody był mój powód blogowej nieobecności czyli majówkowy wyjazd. Podczas gdy Polska tonęła w upałach, nasza mała wycieczkowa grupka z utęsknieniem wypatrywała dziur w kołdrze chmur przykrywającej północne Włochy. Pierwsze zdjęcia robione były na mokrych chodnikach Werony, które całe szczęście potem opromieniło słońce. Jakimś cudem udało nam się znaleźć niezatłoczone miejsca do zrobienia zdjęć;)




Zostałam przyłapana na wpatrywaniu się w piękne torebki i sandałki Furli;)

Moje skórzane trampko-baletki nie okazały się dobrym rozwiązaniem na mokre chodniki. Nie miałam pojęcia, że woda tak będzie odznaczać się na butach. Teraz już wiem, że lepszym pomysłem byłaby skóra lakierowana.

Fot. Chłopak, Domini i ja

Sweter - Camaieu
Szal - Camaieu
Naszyjnik - Takko
Spodnie - C&A
Buty - Reserved
Płaszczyk - Pimkie
Torba - sh

Eng. Rainy Italy
I trusted the google translator and I hope that the title of this post is "Rainy Italy";) The reason of my blogging absence was a week-long trip to northern Italy. While Poland was flushed by hot weather, me and my friends we were eagerly  looking for some holes in clouds covering italian sky like a blanket. Our first steps and pictures were taken on wet sidewalks of Verona. Somehow we managed to find uncrowded place to shoot some photos and we were lucky enough to catch few sunbeams!

Sweater - Camaieu; Shawl - Camaieu; Necklace - Takko; Jeans - C&A; Flats - Reserved; Coat - Pimkie; Bag - sh 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...