poniedziałek, 30 grudnia 2013

Moments of sufficient lucidity

Okres pomiędzy Świętami a Sylwestrem minął mi w dziwnym stanie zawieszenia. Nie było śniegu i przez to jakoś nie mogłam się odnaleźć. Siadać do roboty czy odpoczywać? Nadrabiać malarskie zaległości czy poddać się kanapie i książkom? Słońce też kusiło do wyjścia i prac przy domu. Tak więc dylematy. Dopiero na dzień przed wyjazdem w sylwestrowe pagórki trzeba było jakoś się zmotywować i wszystko zaczęło wracać w normalne koleiny. Nawet dwie fajne rzeczy udało mi się kupić na wyprzedażach, ale o nich więcej będzie pewnie na wiosnę:) Póki co na czarnym tle płaszcza błyszczy gwiazda tej jesienio-zimy, czapa od Sivki i gwiazda ostatniej chwili, szal w suche kwiaty:)




Pierwszy raz od dawna jestem bardzo zadowolona ze swoich włosów, ich stanu i tego jak się układają. Przepisy włosomaniaczek naprawdę działają, pewnie kiedyś będzie o tym post:)








Fot.S.

Płaszczyk - H&M (pojawił się w szafie chyba w 2008)
Czapa - made by Sivka
Szal w suche kwiaty - sh
Sweter - sh
Pióro na łańcuszku - moje dzieło (niestety zdjęcia ze zbliżeniem na nie brak, bateria się wykończyła)
Kozaki - Loft37 (zdecydowanie mój najlepszy butowy zakup zeszłego roku)

wtorek, 24 grudnia 2013

The Twilight Hour

Wszystkim, którzy tu w te piękne dni zajrzą chciałam życzyć Wesołych Świąt:) Do życzeń tradycyjnie już zdjęcia w świątecznym klimacie. Aaa i jeszcze piosenka, nie świąteczna, bo takich dużo jest wokoło, ale taka z klimatem, zimowa jakby. O zmroku można sobie nawet wyobrazić, że za oknem jest biało:)










Fot.S.

Różowa etola - Promod
Wisiorek - Takko
Pierścionek - Allegro
Sukienka - staroć po koleżance Mamy, przerobiony:)
Kozaki - Loft37
Torebka - z młodości Mamy S.


Eng. 
Merry Christmas:)

Pink faux-fur collar - Promod; Necklace - Takko; Dress - vintage; Boots - Loft37; Bag - from Mum S.

sobota, 14 grudnia 2013

Czas na bordo

Jedna z zasad minimalizmu odnoszących się do kwestii ubraniowej, głosi aby pozbywać się rzeczy nienoszonych przez dłużej niż pół roku. Gdyby moja Mama 30 lat temu postanowiła zostać minimalistką nie miałabym ukochanych czarnych szmacianych kozaków, które od paru lat noszę bardzo często. Nie miałabym także wielu fajnych ubrań, tak jak kwiecistego kombinezonu, w którym przechodziłam wiele upalnych dni czy sukienki, którą przywdziałam na zeszłorocznego Sylwestra i parę innych okazji. Gdybym sama chciała być minimalistką pozbawiłabym się radości odkrywania wielu swoich ciuchów na nowo. Nie mogłabym włożyć tej bordowej sukienki i czuć się w niej świetnie w czasie tegorocznej imprezy Andrzejkowej. Ciekawostką jest, że ostatni raz miałam ją na sobie może ze dwa lata temu, ale wtedy zabrakło idealnego dopełnienia w postaci kozaków loftów, sercowej zawieszki i ciemnej szminki. Teraz, kiedy wszystkie te elementy zostały połączone, na pewno będę ją nosić o wiele częściej. No i polubiłam bordowy, kolor którego nie darzyłam wcześniej zbytnią sympatią. A co byłoby gdybym wyrzuciła tą sukienkę po pół roku od ostatniego założenia? Pewnie przed Andrzejkami, gnana potrzebą ubrania czegoś wyjątkowego, wybrałabym się na zakupy do jakiejś sieciówki. Morał z tej historii jest chyba oczywisty*;)






Fot.S.

Sukienka - sh
Zawieszka sercowa - targ staroci
Góralska torebka - od Mamy S. (też ponoć z dwie dekady przeleżała w szafie;)
Kozaki - Loft37


Eng. It's time for burgundy
English translation will be here later..
Dress- sh; Necklace - flea market; Bag - from Mum S.; Boots - Loft37

*oczywiście nie mam na myśli chomikowania wszystkiego, żeby nie było!;)

czwartek, 5 grudnia 2013

Fields and wastelands

Krajobraz polno-nieużytkowy i cień autostradowej obwodnicy w tle. Wreszcie trochę słońca. Było ciepło, jak nie w grudniu*. I sukienka w drobne kwiatki, którą znalazłam prawie w przeddzień podjęcia decyzji o zamówieniu dla mnie przez wybranka mojego życia bardzo podobnej z Asosa. Różnica w cenie proporcjonalna do różnicy między złotówką a funtem. 






Fot. S.

Czarny sweter - sh
Sukienka w kwiecie - sh
Pasek - chyba Camaieu
Torebka skórzana - sh
Kozaki - Loft37


Eng. Fields, sun and motorway
Landscape of fields and wastelands and shadow of a motorway ring road in the background. Finally some sun. It was warm, and not like in December. I worn dress patterned in tiny flowers, which I found is a second hand. It's so "in my style".

Black cardigan - sh; Dress - sh; Belt - i think it was Camaieu; Bag - sh; Boots - Loft37

*to był poniedziałek, więc naprawdę było ciepło.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Pracownia Ilustracyj - LoveStories #2

Kolejna porcja malowanych historii ślubnych. Tym razem wesele A. i M. Zawieszki na wódkę to reprinty mojej akwareli. Pomysł gwiazdozbioru układającego się w litery chodził mi po głowie od dawna, kiedy więc przyszło do malowania zawieszek wiedziałam co robić;)






Więcej prac i malunków tutaj :)

czwartek, 28 listopada 2013

Pracownia Ilustracyj - LoveStories #1

To chyba dobry czas na wyjście z rysunkowego cienia;) W te wakacje posypało się okazji do malowania ślubnych historii. Trzy wesela z czego jedno nasze. Na pierwszy ogień zaproszenia na nasz ślub. Samo zaproszenie to zdecydowanie bardziej dzieło S. Ja zajęłam się akwarelową mapą dojazdową i opakowaniem całości. Tak, S. też rysuje i najlepiej nam się pracuje w duecie. Oby okazji ku temu było więcej, bo mam nadzieję coś się z tego naszego malowania i projektowania uda się kiedyś rozkręcić:)



Więcej naszych ilustracji i moich akwareli można zobaczyć tutaj :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Motyle na schodowej klatce

W życiu blogerki przychodzi taki moment kiedy trzeba porzucić fotograficzne ambicje i po prostu wyjść na klatkę schodową. No chyba, że ma się ładne mieszkanie albo ma się dużo czasu albo jest się odpornym na zimno pochmurnej końcówki listopada. Ja nie jestem odporna, dom rodzinny chwilowo zagracony, a czasu jak na lekarstwo, a ileż można wytrzymać bez szafiarskich zdjęć;) Zwłaszcza kiedy kupiło się piękną, ozdobną bluzkę w motyle z intrygującym dresowym wykończeniem. Podsunęła mi ją Pani la Mome, w czasie naszego szybkiego skoku na wielki lumpeks w ładnym miasteczku. To były zakupy pod znakiem motywów ze świata fauny. Do jakiej bluzki przekonałam Panią la Mome możecie zobaczyć tutaj;) A ja zarzekam się, że motyle z dresowym wykończeniem jeszcze się tutaj pojawią z godnym swej kolorystyki tłem!;)






A to zdjęcia uwieczniające nasze spotkanie, tradycja spotkań z Panią la Mome nakazuje zdjęcie "za rączkę". No to jest:) To naprawdę niesamowita sprawa poznać na żywo kogoś, kogo już się zna z bloga. Jeszcze lepiej kiedy ten ktoś okazuje się bratnią duszą;) i w dodatku ma fajną zagrodę;) Droga Magdo, jeszcze się u Ciebie pojawię:D


Fot. S. (klatkowe) i K.

Bluzka z motylami - sh
Szal biały - sh
Marynarka dresowa - Takko
Rurki - Zara
Bransoletka - tybetańska z allegro
Kozaki - Pull&Bear (Allegro)


Eng. Butterflies in a staircase
Sometimes in a blogger's life there is a time when photos took in the ordinary staircase are the only chance to have photos at all;)

Blouse with butterflies - sh; White shawl - sh; Blazer - Takko; Jeans - Zara; Bracelet - from Allegro; Boots - Pull&Bear via Allegro

środa, 13 listopada 2013

Falbana

Wreszcie odbiłam sobie długą zakupową przerwę. Obkupiłam się w sukienki i popełniłam wykroczenie wobec własnych zasad. W mojej szafie znalazła się sukienka z poliestru, ale za cenę wartą tej tkaniny. Miejscem zakupu był oczywiście lumpeks, a ceny niewrocławskie. Ceglasta sukienka z wieczorową falbaną zrobiła furorę w pracy. A tak ogólnie to już kolejny listopad mija mi za szybko. I nie, nie to, że jest tak fajnie. Za dużo różnych zadań do wykonania i stresów jak na jeden miesiąc, nie ma czasu patrzeć za spadającymi liśćmi, ani tym bardziej grabić ich w ogrodzie. Zła jestem, bo w listopadzie najlepiej wychodzą akwarele.




ta mina ilustruje listopadowe troski

Fot.S.

Sukienka - sh
Kardigan - sh
Kozaki - Loft37


Eng. Flounce
I've commited a crime againt my principles. I bought a dress made from poliester. But I bought her in a second hands, co the price was suitable to the quality of fabric. For autumn it's ok.

Dress- sh; Cardigan - Loft37; Boots - Loft37

niedziela, 10 listopada 2013

Szarówka

To już ta pora roku, że zaczęłam słuchać płyty 'Stalker' Roberta Richa i Lustmorda i nie ma siły, musiało to wpłynąć na moje codzienne stroje (spokojnie, tylko chwilowo;). Szary i niebieski, jak kolory pagórków w deszczowy, mglisty i zimny wieczór i pierwsze myśli o śniegu, jeszcze mokrym i niebieskawym. Szarówka. Tak sobie tę muzykę wyobrażam. I jak co roku kusi mnie aby po raz kolejny przeczytać "Białego kruka" Andrzeja Stasiuka. Dobra, to była część filozoficzna, a teraz czas na prozę życia. Te spodnie są dla mnie po prostu idealne. Kojarzą mi się z ubraniem roboczym. Solidna bawełna, niebieski kolor, wygodny, luźny fason. W takich spodniach można przenosić dwadzieścia paczek z kafelkami;)




Te spodnie lubię też dlatego, że razem z księżniczkowym płaszczem tworzą fajny stylowy zgrzyt. Dół od Janka Muzykanta, góra od pensjonarki;)



A to wspomniane, długo wyczekiwane kafelki.


Fot. S.

Sweter - Camaieu
Korale - chyba Camaieu
Szal - sh
Spodnie - sh
Płaszczyk - sh
Sztyblety - sh
Torebka - sh


Eng. Gray dusk
The autumn is becoming gray and gloomy, so it's the finest time to start listening to the record 'Stalker' by Robert Rich and Lustmord. That music for sure influenced on my outfits! So here it is blue and gray. Outfit very comfortable, perfect for transporting our new tiles from car to the flat;)

Sweater - Camaieu; Necklace - probably Camaieu; Shawl - sh; Trausers - sh; Coat - sh; Boots - sh; Bag - sh

wtorek, 5 listopada 2013

Trzy lata blogowania:)

Nigdy nie zwracałam uwagi na to kiedy przypada "rocznica" założenia bloga. Może dlatego, że szafiarskie zdjęcia zaczęłam robić dużo wcześniej, tylko jakoś nie mogłam się zdobyć i zebrać na opublikowanie ich w sieci, serio;) W tym roku coś mnie tknęło i postanowiłam sprawdzić, kiedy pojawił się tutaj pierwszy post. Pamiętałam, że była to jesień. Dziś mija już trzeci rok od tego dnia. Fajna przygoda:) W ramach nawiązania do tego pierwszego posta, dziś fotki "stylówek" z mojego dzieciństwa. Na kilku możecie zobaczyć moją Mamę. Gdyby miała w onych czasach internet to pewnie też byłaby szafiarką, nawet dziś o tym mówi więc może za jakiś czas pojawi się na tym blogu gościnnie;)








"Outfit" komunijny też musi być;)



Dziś też bonus. Kilka słów o moim blogu, sprowokowanych przez nominację do Liebster Award, do której zostałam nominowana przez martkę.do (dziękuję!:). Poniżej małe wyjaśnienie o co w tym chodzi: “Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana blogom o niewielkiej liczbie obserwatorów, więc pomaga w ich promocji. Odebraniem nagrody jest odpowiedzenie (we wpisie na swoim blogu) na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

A oto pytania od martki.do:
1. Co dało/daje Ci pisanie/prowadzenie bloga?
Możliwość twórczego wyżycia się na jeszcze jednym polu. Blog to dla mnie coś jak ogródek, sama go pielęgnuję i wybieram co zasadzę, gdzie będą grządki, a gdzie drzewa owocowe. To moje własne miejsce
w sieci, które inni mogą odwiedzać.
2. Podaj link do Twojego własnego ulubionego wpisu.
http://pannalila.blogspot.com/2013/04/wiosny-przedblogowe.html
3. Dlaczego jest on Twoim ulubionym?
Lubię spoglądać na siebie z perspektywy czasu.
4. Czy dodałabyś do zakładek/zasubskrybowałabyś blog w stylu Twojego, gdybyś trafiła na niego w sieci?
Cały czas to robię:)
5. Czy chciałabyś, żeby Twój blog się rozwinął? Dlaczego? Do jakich rozmiarów?
Tak jak każdy rodzic chce aby jego dziecku się powodziło, tak i ja chciałabym żeby mojemu blogowi "powodziło się" w sieci. Oczywiście nie jakoś przesadnie. Zbyt duża popularność wydaje mi się przerażająca. W sumie tak jak jest teraz, jest fajnie:)
6. Co było powodem rozpoczęcia prowadzenia Twojego bloga?
Podpatrywałam inne szafiarki i też tak chciałam. To dobre usprawiedliwienie dla szafy pełnej ciuchów;)
7. Dla kogo jest Twój blog?
To pytanie można zinterpretować dwojako. Interpretacja pierwsza - w jakiej intencji prowadzisz bloga:
Zabrzmi to egoistycznie, ale blog jest przede wszystkim dla mnie. To kolejne pole twórczego działania, no i swego rodzaju pamiętnik.
Interpretacja druga - do jakiego typu czytelników kierujesz swój blog:
Do rodziny, przyjaciół, znajomych i innych fajnych i mądrych ludzi;)
8. Jak widzisz swój blog za 10 lat?
Panna Lila w mieście, w domu i w zagrodzie. Pewnie będzie trochę bardziej "lajfstajlowy" i rodzinny, a obok mnie w sukienkach, na zdjęciach pojawią się kury i chlewik. Przynajmniej taką mam nadzieję;)
9. Opisz siebie jako autorkę bloga?
Romantyczna i niepoważna.
10. Czy masz jakieś wyzwanie związane z blogiem? Jakie?
Na razie chciałabym jakoś odświeżyć wygląd bloga. A tak długofalowo chciałabym móc częściej dodawać posty, mieć lepszej jakości zdjęcia w ciekawszych miejscach;)
11. Ile blogów śledzisz regularnie?
Nigdy ich nie liczyłam. Tak bardzo szacunkowo to wyszłoby około 20.

A teraz trudniejsza część wyzwania czyli wymyślenie pytań. Oto one:
1. Dlaczego założyłaś bloga i nadal go prowadzisz (lub chwilowo przerwałaś, jest tu taka jedna, która powinna bezzwłocznie do blogowania wrócić;)?
2. Jakie były Twoje założenia na początku blogowej działaności, co chciałaś osiągnąć i jaki kształt mu nadać?
3. Co dziś byś zmieniła w swoim blogu?
4. Czy masz jakieś wyzwanie związane z blogiem? Jakie?
5. Jak widzisz swój blog za 10 lat?
6. Czy chciałabyś prowadzić blog tylko do jakiegoś momentu życia czy też już nie wyobrażasz sobie życia bez bloga?;)
7. Podaj link do Twojego własnego ulubionego wpisu.
8. Dlaczego jest on Twoim ulubionym?
9. Jakiego typu blogi odwiedzasz i co w nich cenisz?
10. Czy jakiś blog był bezpośrednią inspiracją do założenia swojego? Jeśli tak to jaki?:)
11. Jaką książke poleciłabyś na długie jesienne i zimowe wieczory? (okazji do zadania takiego pytania nie można nie wykorzystać w perspektywie ponurych jesienno-zimowych wieczorów;)

A oto jeszcze trudniejsze wyzwanie czyli wybranie nominowanej jedenastki spośród znacznie większej liczby blogów, które lubię i odwiedzam:

Aga - http://birdscloset.blogspot.com/
AnowiLow - http://anowilow.blogspot.com/
Cynamoona - http://cynamoona.blogspot.com/
Dominika - http://tam-gdzierosnapoziomki.blogspot.com/
Grumpygreenmonkey - http://grumpygreenmonkey.blogspot.com/
HoneyBunny in Wonderland - http://honeybunnyinwonderland.blogspot.com/
Justyna w Barcelonie - http://blog.justynab.com/
Modne Frele - http://modnefrele.blogspot.com/
Pani la Mome - http://magdalenapiasecka.blogspot.com/
Panna Marta - http://uglierfriend.blogspot.com/
Sivka - http://sivka-malaszafa.blogspot.com/

Dziewczyny, już nie mogę doczekać się Waszych odpowiedzi:)

Edit:
No tak, pamięć jak sito dziurawa. Malanow przypomniał mi, że kiedyś już zaczęłam przygodę z własnym blogiem. Możecie zobaczyć ją tutaj :)

*tak, sentymentalnie do bólu, ale nic innego mi do takiego posta nie pasowało;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...