środa, 6 lutego 2013

Racoon

Ostatnimi czasy moja tendencja do łączenia szarego tylko i wyłącznie z szarym trochę osłabła. Pragnąc pochwalić się księżniczkowym płaszczykiem (upolowanym w lumpie w wakacje;) wymyśliłam dla niego idealną parę z postaci żółtej torebki, mojego szałowego (też lumpeksowego) odkrycia z 2008 roku. Kolejna blogowa premiera to kapelusz. Kiedy go dostrzegłam w H&Mie wiedziałam, że wreszcie przyszła pora zainwestować w tego typu nakrycie głowy więcej niż 1,90zł (tyle zazwyczaj kosztowały moje poprzednie kapelusze). Muszę uściślić, że nie był to mój wydatek, bo kapelusz wybrałam sobie jako dodatkowy gwiazdkowy prezent;) Kolejna premiera to paryskie kolczyki, które dostałam na urodziny od M. i D., dodają polotu wszelkim szarościom;) Prawie biżuteryjną ozdobą jest tu też mały szop. Dostałam go na gwiazkę od S., który dobrze wiedział, że stoisko ze zwierzątkami w Empiku zawsze zatrzymywało mnie na dłuższą chwilę.



Fot.S.

Płaszczyk - sh
Kapelusz - H&M
Sukienka - H&M
Torebka -  sh
Paryskie kolczyki - od D. i M.
Buty - Venezia


Eng.
Recently, my tendency to connect gray colours only with gray colours faded a little. Wishing to show my new princess-like coat (hunted in second-hand during summer;), I matched it with a yellow bag, my super hunt from year 2008 (also from second-hand shop). Another premiere at my blog is new hat. When I saw it at H&M, I knew that finally it is time to invest more money than 1,90zł  (usually my hats costed something around this price)  in this type of accessory. I have to say that it was not my expense, I chose this hat as an extra Christmas present;) Next premiere on the blog are parisian earrings, which I got for my birthday from M. and D. They are my favourite accesories to gray clothes;) The last thing is a small raccoon sitting on my hat, S. It was a Christmas gift from S. He knew that the stand with little animals in Empik always stopped me for quite a while.

Coat - sh; Hat - H&M; Lace dress - H&M; Bag - sh; Parisian earrings - from M.and D.; Boots - Venezia

22 komentarze:

  1. Uwielbiam kapelusze :)
    Ale szarego w swojej kolekcji jeszcze nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łączenie szarości z szarością dość słabo wygląda więc dobrze, że powoli z takiego połączenie rezygnujesz. Dobrze było zainwestować w ten kapelusz, bo bardzo do Ciebie pasuje, do tego jesteś piękną kobietą i ciężko oderwać od Ciebie wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Co do łączenia szarego z szarym, to może być to całkiem efektowne, ale przy odpowiednim połączeniu ciekawych tekstur i odcieni, mocnym makijażu itp. Pamiętam taką sesję zdjęciową w "Wysokich Obcasach", tytuł był chyba "Szarówka", to jedna z moich ulubionych sesji i to ona zapoczątkowała moje zauroczenie kolorem szarym... ale po etapie silnego zauroczenia dostrzegam uroki kolorowych akcentów;)

      Usuń
  3. Jaki cudowny kapelusik! I w ogóle blog! Jestem tu pierwszy raz i od razu widzę, że jesteś dziewczyną z wyobraźnią. Będę tu zaglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój zestaw mnie zauroczył! Po kolei - świetny płaszczyk - faktycznie jak z college'u dla ksieżniczek ;) Fajne połączenie żółtego z szarym - tez je lubię. A kapelusz z szopem zachwycający!
    Szary w ogóle daje sie fajnie połączyć na wiele sposobów, to jest taki kolor sam w sobie neutralny, ale przy innych nabiera niesamowitej mocy. I najpiękniej ze wszystkich podkreśla właśnie fakturę materiałów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie właśnie taki kapelusz za mną chodzi:) może go gdzieś jeszcze wyłowię:) cudna Paryżanka<3

    OdpowiedzUsuń
  6. TA TOREBKA PRZEŚWIETNIE ROZWESELA CAŁY LOOK :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś strasznie kochaną i słodką osóbką, ze wspaniałym stylem <3 oglądanie Twojego bloga i czytanie postów to czysta przyjemność <3

    OdpowiedzUsuń
  8. A ten szop to cały czas tam siedzi? Mam nadzieję, że tak, bo jest ekstra! :D
    Księżniczka na wyprawie w niebezpieczne krainy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znosiłam połączenia szary-szary ani szary-żółty. Ale Ty wyglądasz w tym SUPER i koniec! Ten kapelusik nabrał dzięki szopowi (cudny stworek ^^) jakiejś figlarności i na pewno przechodnie uśmiechają się, kiedy przechodzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To zwierzątko wygląda jak żywe - na pierwszym zdjęciu klimat iście bajkowy.
    Płaszczyk cudny, szarość przełamana żółtą torbą.
    Jest luz i zabawa modą...no i w tle wrocławski tramwaj:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie dziękuję wszystkim:))
    Co do kapelusza i szopa to niestety są to dwa oddzielne życia i nie mam serca złączać ich, bo późniejsze ich rozdzielenie byłoby zapewne stratne dla strony kapeluszowej.. ale natchnęłyście mnie na poszukanie jakiejś lżejszej i bardziej mobilnej ozdoby;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozwaliłaś mnie tym szopem:)Jest tam przymocowany na stałe?:)
    Ja po miesięcznym wyjeździe, gdzie zabrałam tylko czarne i szare, też mam już troszkę dość. Gdzieś w powietrzu czuję wiosnę, mimo że zima wisi na ogrodzie i nie ma litości...ale zaraz będzie marzec przecież, a marzec to wiosna:)Wygrzebuję więc kolorki z szafy coraz chętniej...
    Co do moich koturn... to nie posiadam ich już, ktoś inny się nimi cieszy, więc już w nich nie pobiegam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że chociaż służą komuś innemu, aczkolwiek szkoda, że je puściłaś w świat, bo super były;] Tak, ja już marzec mam w głowie i czekam na wiosnę. Słowo "czekam" jest tu najlepsze, miłe jest takie czekanie i rozmarzanie się jak to będzie ładnie, słonecznie i ile fajnych ubrań czeka;)

    Co do szopa to on wbrew pozorom za ciężki jest żeby tak na stałe tam siedzieć, ale już kombinuje, żeby czymś innym przyozdobić ten kapelusz;)

    OdpowiedzUsuń
  14. To trzeba Ci sprawić lżejszego szopa, bo pomysł jest nietuzinkowy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ouu, to szop wywołał taki ciepły uśmiech? :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. !!Cudowna kobieta z wielkim talentem!:*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...