piątek, 5 lipca 2013

U Hrvatskoj

Tytuł posta wyjaśnia moją nieobecność tutaj;) W ramach podróży poślubnej razem z S. wybraliśmy się do Chorwacji. Żadne z nas nigdy wcześniej tam nie było, a jako, że jest to kraj obfitujący zarówno w skaliste wybrzeże jak i w góry, nasze interesy były pogodzone;) Samej organizacji wyjazdu i miejscom, które odwiedziliśmy poświęcę osobnego posta, ale najpierw ubrania, bo przez weselne zamieszanie czuje niedosyt postów tradycyjnych! Przebojem wyjazdu okazały się buty od Mamy S., która uratowała mnie od sandałowego bezkrólewia (po tym jak w tajemniczych okolicznościach zniknęły moje rzemianki i szare sandały, a złote rozpadły się na części, przebiegłam wszystkie wrocławskie centra handlowe w poszukiwaniu idealnych następców, ale takowych nie znalazłam). Drugim odkryciem była indiańska torebka, która leżała parę lat w zapomnieniu i przy okazji tego wyjazdu moja miłość do niej rozkwitła na nowo. Muszę przyznać, że wcale nie było łatwo spakować się na wyjazd. Wszystkie piękne letnie ubrania, które zimną wiosnę przesiedziały w szafie teraz krzyczały "weź mnie ze sobą!". Ta sukienka wygrała kasting przez swoją lekkość. Cienka bawełna jest idealna na upały, a etniczne koraliki pasowały mi do chorwackich klimatów. Ciekawostką jest, że ta sukienka to nieudany prezent dla Babci, która stwierdziła, że to nie jej kolor, nie jej długość i w ogóle nie jej styl. W ten sposób sukienka trafiła w moje ręce, a po dostosowaniu jej do mniejszego rozmiaru, znalazło się dla niej miejsce w wyjazdowej walizce;)




Fot. S.

Sukienka - outlet
Indiańska torebka - prezent od Wujka
Sandały - ratunek od Mamy S.


Eng.
Together with S., we decided to visit Croatia on our honeymoon trip. None of us had ever been there before, and as it is a country with both: rocky coast and with mountains, our interests are reconciled;) I will tell you more about the organisation of the trip and the places we visited in a separate post. Now about the clothes! Hit od the trip were the shoes from Mum S. As my old sandals dissapeared mysteriously or got damaged, the pair from Mum S. saved me from absolute sandal interregnum. The second discovery was an Indian bag, which was lying in oblivion for few years (still I don't know how this could be!). What I have to say, is that it was not easy to pack up for the trip. All the beautiful summer clothes that spent long and cold spring in the closet were now screaming "take me with you!". This dress has won the casting by its lightness. Thin cotton is perfect for hot weather and ethnic beads fit with Croatian climates. It is interesting that this dress was a gift for my Grandma, but she said that it's not her color, not her length and not her style. This way the dress came into my hands, and after adjusting it to a smaller size, I took it to my closet;)

Dress - outlet; Indian bag - from my Uncle; Sandals - Rescue from Mum S. 

18 komentarzy:

  1. Piękna sukienka a buty są poprostu cudne! Też chce sobię takie zafundować ;) Bardzo ładne zdjęcia w tej Chorwacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Z tymi butami fajnie się złożyło, bo Mama S. miała je na sobie może ze dwa razy więc (chyba) bez żalu mi je dała:D

      Usuń
  2. I torba i buty są do pozazdroszczenia. Ale sukienka! Mistrzostwo świata, a babcia niech żałuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:D A Babcia całe szczęście nie żałuje, sukienka zdecydowanie jej nie przypasowała;)

      Usuń
  3. Idealna sukienka na chorwackie upały! A nurkowałaś może? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście!:D Uwielbiam kąpiele morskie i jeziorne, więc płetwy i maska/okularki wodne były równie ważne do spakowania co najładniejsze sukienki;)

      Usuń
  4. Prawie jak "Miłość, szmaragd i krokodyl", nawet jesteś podobna do Joan Wilder:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. ps: też spędziłam podróż poślubną w Chorwacji, niezwykłe zbiegi okoliczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musimy w końcu spotkać się na żywo, za dużo tych zbiegów okoliczności;)

      Usuń
    2. Nie mam nic przeciwko:)))a nawet jestem bardzo za:)

      Usuń
  6. super! zazdroszczę wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne jest to zdjęcie jak stoisz tyłem z rozwianym warkoczem - trochę jak temat z Twoich akwareli ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna sukienka i zdjęcia! :) Coś czuję, że podróż się Wam udała ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odnosząc się do Twojego sandałowego niedosytu to polecam stoisko w Pałacu Dioklecjana w Splicie, po wejściu przez bramę w głównym korytarzu po lewej stronie mają wspaniałe sandałki !!! Świetna kreacja, babcia ma czego żałować ;) Ah HRVATSKA ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...