czwartek, 28 marca 2013

Midnight Plum

Co tu powiedzieć, granatowo jest i trochę mrocznie. Sukienkę upolował nie kto inny jak moja Mama. Dołączyła do wielu rzeczy wspólnych w naszych szafach, ale póki co ja przeżywam fascynację nią;) Przeżywam też fascynację (chyba już o charakterze "stałego związku") brązowymi kozakami z Loft37. Zdecydowanie mogę je uznać za świetny zakup. Przez swoją prostotę i "radosny" kolor wkomponowują się w większość moich strojów. Mam więc nadzieję, że przetrwają lata! Trochę dziś nie mam weny na pisanie, zimno strasznie w pokoju, ręce marzną przy klawiaturze. Dodam tylko, że tytuł posta to poetycka nazwa opisująca kolor mojej dzisiejszej kredki do oczu. Znajomi i przyjaciele widząc mnie w tym wydaniu przecierali oczy ze zdumienia, bo ponoć był to mocny jak na mnie makijaż;]


Fot. Agata

Sukienka - Jacqueline Riu
Szal - sh
Medalion - dzieło Agaty
Buty - Loft37


Eng.
Navy and a bit of black. Dress was hunted by none other than my Mum. It joined many things that are common in our wardrobes, but so far that's me who is going through a fascination with it;) I also experience a fascination (unless already on a "permanent relationship") brown boots. I can definitely say that it was a great buy. Through their simplicity and "happy" color they match with most of my outfits. I hope that will last years! Today I have lack of inspiration for writing, it's cold in my room and my hands are freezing at the keyboard. I will only add that the title of the post is a poetic name that describes the color of my today's eyeliner;)

Dress -  Jacqueline Riu; Shawl - sh; Necklace - made by Agata; Boots - Loft37


wtorek, 19 marca 2013

Dwa dni w Krakowie

W moich rozmarzonych planach wyjazdowych widziałam siebie na ulicach pięknego Krakowa w kwiecistych sukienkach, turkusowym płaszczyku i może nawet jazzówkach (ale za nieco niższą temperaturę akuratną dla moich Loftów też bym się nie obraziła). Rzeczywistość okazała się okrutna i na wyjazd musiałam zabrać pancerne kozaki, ciepłą kurtkę, wiele warstw swetrów, a o sukience założonej do rajstop nie było mowy! Pomimo tak niedogodnych warunków wyjazd zaliczam do bardzo udanych, a powodów na odwiedzenie Krakowa ponownie mam teraz jeszcze więcej:)  Ale kto ma pecha w pogodzie ten może mieć szczęście na zakupach. W Krakowie miało miejsce spotkanie ze sklepem moich marzeń, w którym nie było śladu poliestru, a z półek i wieszaków zerkały piękne jedwabne sukienki, w dodatku przecenione na 100zł. O odwiedzeniu sklepu Noa Noa marzyłam odkąd zobaczyłam ubrania tej marki w sesjach zdjęciowych z "Wysokich Obcasów" (a było to już baaardzo daaawno temu, bo teraz w "WO" tak fajnych, kreatywnych sesji już nie ma). Piękne tkaniny plus przychylna cena sprawiły, że do Wrocławia nie wróciłam z pustymi rękami i i z jeszcze większą niecierpliwością oczekuję ciepłych dni!
Ale wracając na ziemię. Było zimno, albo i bardzo zimno. Oto mój pomysł na poradzenie sobie z trudnym tematem termicznieodpornego ale ładnego stroju. Tunika kupiona w wakacje za 3,60zł zaczyna właśnie swój renesans (uwielbiam to uczucie, kiedy "odkrywam" jakiś nieco zapomniany/wzgardzony ciuch ze swojej szafy na nowo). Było za zimno aby pokazać ją w całości, ciekawych odsyłam do wakacyjnego posta, tu. I to już koniec moich długich pokrakowskich wynurzeń, dziękuję tym którzy do tego momentu dotrwali;)



A tutaj zostałam przyłapana jak odłączam się od grupy znajomych i pędzę do jakiegoś sklepu z ciuchami czy biżuterią. Dla tych, którzy mi towarzyszą na wycieczkach jestem prawdziwym utrapieniem;)
Fot. S. i Ula

Kurtka - outlet
Komin - dałam go Mamie w prezencie (i teraz go podkradam, jestem okropna;)
Tunika - sh
Medalion - Agata
Ciepłe dresorurki - TKmaxx
Kozaki - Bata
Torba - Allegro


Eng. Two days in Kraków
I spent two days in Kraków together with my friends. It was a great time, although it was sooo cold that wearing tights and light dresses was impossible. I managed with the problem by wearing warm trousers like leggins, tunic and warm sweaters. I wasn't able to put my coat off, so if you are curious about the tunic, you can see it here. In Kraków I visited the shop of my dreams, Noa Noa. There was no poliester on shelves, only silk, cotton and other good textiles. And there was a great bargain. I bought two dresses and I can't wait when spring will come even more!

Coat - outlet; Tunic - sh; Necklace - Agata; Warm leggins - TKmaxx; Boots - Bata; Bag - Allegro

piątek, 8 marca 2013

Wałbrzych w samo południe

O bliższym poznaniu Wałbrzycha marzyłam odkąd przejeżdżałam przez to miasto w ramach powrotów z gór czy innych wycieczek i od kiedy przeszliśmy się szybko przez rynek i okolice przy okazji jednego z takich wyjazdów. To miasto zostało nieco lepiej poznane przez mojego chłopaka, a jego opowieści o wyludnionych ulicach i podupadłych kamienicach wypełniły moją wyobraźnię. Miary dopełniła lektura dwóch książek Joanny Bator, "Ciemno, prawie noc" i "Piaskowa Góra". Tak oto pojechaliśmy na jednodniową wycieczkę do Wałbrzycha. Włóczyliśmy się po ulicach i uliczkach, przemieszczaliśmy się między dzielnicami  i oczywiście lumpeksom nie odpuściłam.
Co do ubrań to prawie wszystko tutaj już znacie. Nowość to rozpoczęcie przyjaźni z czerwoną szminką i kolorem czerwonym nie tylko przy okazji meczy polskiej reprezentacji;)


Fot.S.

Korona z kwiatów - DIY (S. powiedział, że szedłby dziesięć metrów za mną gdybym ją założyła na bardziej ludnej ulicy.. jeszcze nie wie, że mam wobec niej zestawowo-imprezowe plany;)
Szal - podkradziony kiedyś Babci
Płaszcz - sh
Torebka - od S. (TK Maxx)
Kozaki - Loft37


Eng. Wałbrzych at noon
I wanted to get a closer look at the town Wałbrzych since I was driving threw this city during my returns  from the mountains and other trips and when once during such return we walked around the market square. This town was a bit better known by my boyfriend, and his stories of deserted streets and decrepited buildings filled my imagination. Measures fulfilled after reading two books written by Joanna Bator: "Dark, almost night" and "Sand Mountain". Thus, we took a day trip to Wałbrzych. We roamed threw the streets and of course I visited some secon hands.
As for the clothes they were almost all on the blog already. New issue is start of my friendship with red lipstick and red colour, worn not only on the occasions when the Polish football team plays;)

Flower crown - DIY; Szawl - my Grandma's; Coat - sh; Bag - from S. (TK Maxx); Boots - Loft27
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...