piątek, 21 czerwca 2013

Pale pink dress

Tęskniłam za szafiarskimi postami! Zdjęcia ze ślubu oczywiście jeszcze się tutaj pojawią (jeszcze kilka dorzuciłam do ostatniego posta więc zapraszam do oglądania:). Bohaterem dnia jest sukienka, która miała wyglądać elegancko, a po godzinach swobodnie. Przemiana nie jest spektakularna, ale wystarczająca aby czuć się dobrze przez cały dzień. Ponoć dobrze uszyta sukienka będzie dobrze układać się nawet jeśli jest za duża albo ciut za mała. W takim razie za tą sukienkę Orsay powinien dostać medal. Pasuje idealnie zarówno na mnie jak i na moją mamę, a nie mamy tego samego rozmiaru;) No i jest to koronka z bawełny na cieniutkiej bawełnianej podszewce, co czyni ją prawdziwym hitem lata.


Fot. Mery

Fot.S.

Sukienka - Orsay
Kamień na łańcuszku - Takko
Torebka - od S. (TK Maxx)
Marynarka - Pimkie
Baletki - Aldo
Sandały - Jaqueline Riu


Eng.
I missed outfit posts here! Of course I will show more photos from the wedding, but in later time (I added a few more to last post so I invite you to watch :). The hero of the day is a dress that had to look smart and after hours more casual. The transformation is not spectacular, but enough for me to feel good all day. Apparently well-sewn dress looks good even if it is a too big for a person or a bit too small. In such event, this dress from Orsay should get a medal. It fits perfectly both for me and for my Mum, and we do not have the same size;) Together with the fact that this is a cotton lace with a thin cotton lining, maks this dress a hit for this summer!

Dress - Orsay; Necklace - Takko; Bag - from S. (TK Maxx); Blazer - Pimkie; Flats - Aldo; Sandals -  Jaqueline Riu

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Panna Lila wychodzi za mąż

Ostatnie dwa tygodnie minęły bardzo szybko. W tym czasie tyle się działo, że wspomnienie ślubu wydaje się aż nierzeczywiste! Jako, że dostaliśmy już część zdjęć od Fotografa i od znajomych, mogę już wreszcie pokazać jak wyglądała moja ślubna suknia i zdradzić jej historię;)  Tak, w moim przypadku nie mogło stać się inaczej, swoją suknię ślubną znalazłam całkiem przypadkiem w najzwyczajniejszym lumpeksie!:D Była to pierwsza suknia jaką w ogóle przymierzyłam! Oczywiście nie była ona idealna, wymagała sporej przeróbki,  dokupienia tiulu, a Pani Krawcowa Ewa miała z nią mnóstwo roboty... ale baza jest z lumpeksu i to jest fajne;)


Autorką makijażu była Marysia (która powinna wreszcie założyć makijażowego bloga!). W dniu ślubu chciałam wyglądać jak ja, a nie człowiek-maska, dlatego oddanie się w ręce osoby, która zna mnie bardzo dobrze było najlepszym rozwiązaniem:) Dodatkowym plusem było świetne usprawiedliwienie dla kupienia sobie droższych kosmetyków:D

Autorem fotografii jest Bartek Bukowski FOTOFORMY

Jak możecie wywnioskować ze zdjęć moja wizja siebie w "ślubnym outficie" była wiejsko-romantyczna;) Pomysł na kolorowy sweterek choć na początku wzbudził kontrowersje wśród starszego pokolenia, to po skonfrontowaniu wizji z rzeczywistością został przyjęty z aplauzem, zwłaszcza, że dzień ślubu nie należał do upalnych;) Kolor przemyciłam także w różanym medalionie, który już zdążył przewinąć się przez mojego bloga. Jest to mój najlepszy zakup z targu staroci i miałam go na sobie także w dniu zaręczyn więc do walorów estetycznych można było dodać także te sentymentalne:) Moje upodobanie do kwiatów we włosach znane jest nie od dziś. Odkąd przypadkiem weszłam na bloga Ptaszarni, zakochałam się w wiankach i wiedziałam, że to właśnie tam zamówię swój ślubny. Z Ptaszarni pochodzi także przypinka dla Pana Młodego:)

Fot. Niezastąpiona Ula:)

Tradycyjna szafiarska lista;)
Suknia ślubna - sh + pani krawcowa Ewa
Sweterek - Orsay
Wianek - Ptaszarnia
Medalion - targ staroci
Pierścień - allegro
Buty - Aldo
Bukiet - AnowiLow


Eng. Miss Lila is getting married

środa, 5 czerwca 2013

Sielski Wieczór Panieński :)

Kiedy Wrocław żył Nocą Muzeów, Zlotem Harleyowców i Pogaduchami Blogerów, ja brałam udział w imprezie, która nie przydarza się często;) O swoim wieczorze panieńskim wiedziałam tylko tyle, że mam wybrać trzy stroje. Wytyczne od Najlepszej Świadkowej dostałam następujące: ładna sukienka, ale nie jakaś bardzo imprezowa; długa spódnica i ładna bluzka; dżinsy i sweter do siedzenia nocą na dworze. Zadanie jak znalazł dla szafiarki! Jak się okazało sukienka była tylko przykrywką, która miała mnie utwierdzić w przekonaniu, że pójdziemy gdzieś na miasto albo do spa (spa było moją najczarniejszą wizją na wieczór panieński;). Docelowym miejscem okazała się pięknie przystrojona altanka nad stawem, a motywem przewodnim dla wszystkich z nas długie spódnice i wianki (Dziewczyny dobrze wiedziały, że moim marzeniem są sielskie klimaty). Więcej nie ma się co rozpisywać, nastrój najlepiej oddadzą magiczne zdjęcia od Uli:)




sprawczynie zamieszania;)


D. i zrobione przez nią makaroniki. Inne piękne słodkości na jej blogu:) 

Przepyszny sernik różano-jagodowy! Więcej zdjęć i przepis tutaj :)


Wszystkie zdjęcia wykonała cudowna Ula

Na koniec cudna wisienka na torcie czyli ręcznie wykonane prezenty, które dostałam od Dziewczyn:)


Eng. Bachelorette party
A bit more than two weeks ago I took parnt in the event, which does not happen often;) About my bachelorette party I knew only that I have to take three outfits. I got the following guidelines: a pretty dress, a long skirt and nice shirt, jeans and a sweater to sit outside at night. The task to perfect for a fashion blogger! As it turned out, the dress was just a cover, which was to confirm my belief that we will go the club or to some spa (spa was my darkest vision for a bachelorette party;). But the real destination was beautifully decorated  arbor in Ula's Grandfather's garden. The theme for everybody were long skirts and wreaths. Girls knew that my dream is idyllic atmosphere like from greenweddingshoes.com:)  On last photos there are handmade presents, which Girls done and gave me!:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...