niedziela, 12 stycznia 2014

Będąc początkującą włosomaniaczką

Dziś post o moim nowym "hobby". Całkowicie wplątałam się we włosomaniactwo;) Zaczęło się jeszcze w wakacje od olejowania włosów raz na jakiś czas, potem kupiłam słynną odżywkę "Granat i aloes" z Alterry, ale dopiero jakiś miesiąc temu, po przejrzeniu parunastu włosowych historii nabrałam wiary we własne włosy (cienkie, puszące się, baaardzo łamliwe) i rozpoczęłam swoją własną kampanię na rzecz zapuszczenia. Zabawę w laminowanie włosów żelatyną mogę uznać za taki krok, po którym nie ma już odwrotu;) To było miesiąc temu i od tego czasu udało mi się znaleźć sposoby pielęgnacji i produkty dobre dla moich włosów. Osiągnęłam też całkiem zadowalający stopień wtajemniczenia w rozszyfrowywanie składów kosmetyków. To prawdziwie wciągające wyzwanie, dzięki któremu wyprawy po szampon czy odżywkę stały się wielką frajdą i zajmują mi pięć razy więcej czasu niż kiedyś;) Po październikowym fatalnym podcięciu końcówek (jak zwykle dużo za dużym) i jeszcze fatalniejszym cieniowaniu z niecierpliwością czekam na szybki przyrost swoich włosów, tutaj stan z grudnia (po owym laminowaniu żelatyną) i z dzisiaj. Pozdrawiam Was znad kubka drożdży (ble;).



Ostatnim odkryciem, po którym moje włosy prezentowały się najlepiej (łazienka zaś najgorzej - cała w zielonym błocie;), była bezbarwna henna Cassia. Pierwsze zdjęcie pokazuje moje włosy w stanie rozczesanym przed myciem, drugie po myciu i użyciu henny. Patrząc na te zdjęcia już widzę, że będę musiała szybko powtórzyć ten zabieg:)


Fot.ja i S.

21 komentarzy:

  1. Też się wciągnęłam, aczkolwiek nie jestem systematyczna... Mam w łazience pełno olei (kokosowy rządzi:D), laminowania nie chce mi się stosować, henny też nie, bo boję się, że coś stanie się z moim rudym, ale za to stosuję ziołową farbę - taką jak Anwen ;) No i Babydreamy (i wieczne pytania przy kasie w Rossmannie, czy mam jakąś kartę dla rodziców:D), szampony bez SLS-ów etc., etc. ;) No i babyhairy po wcierkach, bywają wkurzające :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nigdy nie wiesz kiedy trafisz na włosomaniaczkę:D A już jak się spotkałyśmy zróciłam uwagę, że masz piękne włosy:)

      Usuń
  2. po hennie widać efekty:)
    zapraszam do wspólnej obserwacji, jeżeli masz ochotę:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. coraz ładniejsze masz te wloski ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko ok, tylko trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć - ja miałam tak jakiś czas, ze myłam głównie odżywką, oleje 3 x w tygodniu, po czym okazało się, że moje włosy jednak chcą szamponu z sls częśćiej, niż to ogólnie zalecane, nie lubią częstego olejowania i wystarczy im trzymanie oleju przez godzinę, zamiast przez noc. Życzę powodzenia :) efekt po hennie znakomity, zazdroszczę Ci też falek - ja mam prawie proste, a wszelkie fale prostują mi się w pół godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, łatwo przesadzić. Cały czas staram się o tym pamiętać i podchodzić do włosowej pielęgnacji planowo, nie szaleć z kupowaniem nowych odżywek itp;)
      U mnie po zmniejszeniu dawek SLESów do jednego razu w tygodniu włosy odżyły, a przynajmniej takie mam wrażenie;)

      Usuń
  5. Ja zawsze miałam krótkie włosy i nigdy nie zwracałam uwagi na to, że trzeba o nie pielęgnować. Zanim zaczęło im coś dolegać, to były obcinane. Teraz, gdy postanowiłam sobie trochę zapuścić okazało się, że o włosy trzeba dbać! ;-) Muszę się rozejrzeć za sposobami, popróbować i zacząć stosować, to co będzie dla mnie najlepsze. I mam nadzieję, że podobnie jak Ty będę miała do tego zapał, bo inaczej odwiedzę fryzjera.

    Na ostatnim zdjęciu osiągnęłaś perfekcję.

    Aaa. i Zawsze marzyłam o brązowych falowanych włosach. Ech. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się zapał włosowy utrzymać:)
      A ja zawsze chciałam mieć rude włosy i swego czasu marzyłam o prostych:D

      Usuń
    2. A ja mam proste i zawsze pragnęłam kręconych :P Dobrze, że przynajmniej koloru się nie czepiam. Ale gdybym nie była z natury i z duszy brunetką, chciałabym być rudzielcem.

      Usuń
  6. Mam krótkie, więc nie bardzo jest o co dbać, tyle że codziennie muszę myć, więc ostatnio zaczęłam też studiować składy swoich szamponów i okazało się, że w każdym jest jakieś paskudztwo, mimo braku silikonów. Czy jest jakiś szampon, który nie szkodzi??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż takim ekspertem nie jestem, ale ten rossmanowski Babydream wydaje mi się najsympatyczniejszy. Sama go często używam i nie podrażnia mojej skóry głowy, a to już spory sukces;) No i cena jest taka, że można zaryzykować spróbowanie. Wiele dobrego czytałam też o aloesowym szamponie equilibra, ale to zdecydowanie droższa inwestycja.

      Usuń
    2. Właśnie sobie sprawdziłam cenę na Allegro i muszę przyznać, że nie przeraziła mnie, bo inwestowałam już w droższe szampony. Poszukuję ciągle takiego do codziennego mycia, który nie robi włosom "kuku", a z przeczytanych opinii wynika, że właśnie się do tego nadaje. Dzięki za cynk!

      Usuń
    3. A ten Babydream raczej nie dla mnie, bo włosy mam delikatne, a dziecięce szampony czynią je jeszcze delikatniejszymi, śliskimi, oklapniętymi.

      Usuń
  7. Lilu, widać poprawę, ale wiesz co myślę - nie ma to jak dobrze obcięte włosy.
    Sama kiedyś olejowałam, eksperymentowałam z odżywkami, szamponami bez sls i wydawało mi się, że jest ok. Tak szczerze, to straciłam masę pieniędzy na to i czasu.
    Tobie życzę wytrwałości i trwałych efektów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie podcięcie choćby centymetra byłoby przeze mnie miesiąc opłakiwane, ale myślę, że za jakiś czas dojrzeję do odświeżenia fryzury;)
      Jak się spotkamy to musisz mi opowiedzieć o swoich eksperymentach:)

      Usuń
  8. tT drożdze to nie fejk, moja babcia piła, a jak płukała szklankę to tą resztke zawsze wlewała do doniczki z kwiatkiem. Włosy włosami, ale to, co się po paru miesiącach stało z tą rośliną przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia (w sensie pozytywnym).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna roślina została już wybrana do eksperymentu:D

      Usuń
  9. widać poprawę! ja też cały czas coś kombinuję, bo farbuję regularnie, a to strasznie włosy wysusza...tylko do picia czegokolwiek nie mogę się przekonać;)
    a włosy, to mamy chyba podobne, moje też są falowane, cienkie i puszące się:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, podobne:) A próbowałaś farbować henną? Z tego co czytałam to chyba o wiele zdrowsze dla włosa:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...