środa, 19 marca 2014

Włosowa aktualizacja - styczeń, luty, marzec

Dziś będzie o włosach. Zebrało się nowinek, bo 14 marca minął mi już drugi miesiąc picia drożdży i tegoż dnia odwiedziłam wreszcie fryzjera. Do picia drożdży zachęciła mnie wspólna akcja włosomaniaczek na blogu Anwen. Podsumowanie akcji znajdziecie tutaj. Co do moich włosów, to bardzo dobrze zareagowały na uderzeniową dawkę witamin z grupy B. Po pierwszym miesiącu urosły około 4 cm! Niewiarygodne, prawda? Drugi miesiąc przyniósł jeszcze większy efekt wow;) Wielkim osiągnięciem tego miesiąca jest też zwalczenie szybkiego przetłuszczania się włosów i podrażnienia skóry głowy, szampon z mydlnicą lekarską z Fitomedu zdziałał w tej mierze cuda. A co na ten miesiąc? Zaplanowałam kontynuację drożdżowego rytuału (choć nie zakładam, że będzie to pełny miesiąc), regularne stosowanie wcierki Jantar (to koniecznie!) i popijanie herbatki ze skrzypu i pokrzywy (mam nadzieję, że uda mi się wytrwać;). Po podcięciu końcówek motywacja jest duża. A propos podcięcia, to ubyło mi około 3cm z długości, ale dzięki temu włosy o wiele zdrowiej wyglądają, ładniej się kręcą i po myciu nie musiałam walczyć z posuszem. Fryzjerka okazała się osobą, która umie słuchać i analizować, więc wyszłam z tej przygody zadowolona. Zwłaszcza, że podcięcie robione było gorącymi nożyczkami, które w założeniu mają topić keratynę na końcu włosa (dzięki temu włos ma być odporniejszy na rozdwajanie). Jak to się sprawdzi u mnie, ocenię, kiedy pojawią się pierwsze rozczapirzone potwory. Mam nadzieję, że nie wcześniej niż za dwa miesiące, ale na pewno dam tutaj znać:) Jeśli ktoś byłby zainteresowany cięciem na gorąco, polecam wybranie się się do mniejszej miejscowości. Wrocławskie ceny zabijają, a w miejscowościach ościennych można podciąć włosy o połowę taniej (dosłownie;). Ja wybrałam się na małą wycieczkę do Oławy;)

A teraz czas na część zdjęciową, czyli kolejne czternastki z trzech miesięcy tego roku:

A tak wyglądają moje włosy po wizycie u fryzjera (już po myciu i po nocy w tzw. "koczku-ślimaczku"). Wybaczcie minę pełną boleści. Poranki, kiedy trzeba spieszyć się do pracy, nie są moją ulubioną porą dnia;)


Fot.S.

12 komentarzy:

  1. Ale Ty masz fantastyczne włosy! Też w tym tygodniu byłam u fryzjera i z równo podciętych włosów, zostały podcięte i wycieniowane. Jakoś tak odżyły teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Jednak coś w tym jest, że dobre cięcie wydobywa energię z włosa:)

      Usuń
  2. Śliczne włosięta, lubię patrzeć na takie, chociaż w duszy pochlipuję, że sama nie mam i mieć nie będę. Po podcięciu wyglądają faktycznie o wiele zdrowiej, a ja bardzo zwracam uwagę na stan włosów u kobiet (od kiedy swoje obcięłam z troski właśnie o ich zdrowy wygląd)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy dobrej pielęgnacji mogłabyś śmiało zapuścić włosy. Inna sprawa, że bardzo ładnie wyglądasz w krótkich;)

      Usuń
  3. Ho, ho, jaki bujny fryz! Ślicznie to wyszło Lilu. Są loki i jest blask:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Komplement na temat włosów od Ciebie jest naprawdę cenny i motywujący;)

      Usuń
  4. No efekt jest zadziwiający! i ten skręt!!!
    A w największy szok budzi we mnie przyrost włosia w ciągu mca o 4 cm! Niesamowite! moje kudły rosną taaak wolno, tylko pół cm przez m-c i zawsze rozpaczam z tego powodu. Chyba zacznę siemię lniane pić, bo drożdży nie mogę, ze względu na problemy jelitowe ( wrzody nie tolerują). I przeproszę się z Jantarem.;)
    Dzięki za podzielenie się wrażeniami o gorących nożyczkach. Może kiedyś skorzystam, o ile wytrzymam w zapuszczaniu.
    Aha! piękna sukienka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Jantar jest wart zainteresowania i siemię również. Koleżanka z pokoju piła siemię i również sporo włosowej "młodzieży" jej urosło;) Mam nadzieję, że uda Ci się zapuścić włosy o ile naprawdę tego chcesz;) Ja stwierdziłam, że teraz albo nigdy:)

      Usuń
  5. Podziwiam Twój zapał i efekty. To długoterminowa kuracja i ciężko trwać w postanowieniach, ale Tobie się udaje i widać to po włosach. Są piękne!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) Cieszę się, że efekty są zauważalne:))

      Usuń
  6. Trafiłam tu przypadkiem, bardzo miło i sympatycznie. Pokazujesz, że mieć swój styl to znaczy czuć się dobrze ze sobą i z tym, co się nosi, a nie przebierać się w konsekwentne zestawy. I inspirują mnie Twoje włosy - mam dłuższe i chcę jeszcze, ale takiego właśnie cieniowania potrzebuję, by się robiły fale, a nie ruloniki (ruloników nie znoszę), a na tyle mało pocieniowane, by nic nie uciekało z upięcia z warkoczy . Podpowiem coś co do drożdży, bo z różnymi rzeczami je dziewczyny piją. Ja właśnie wymieszanych z mlekiem i kakao, najpopularniejszej wersji bym nie strawiła. Ale można zrobić z kisielem, owocami i cynamonem - skutecznie zabija zapach drożdży. Lub rozrobione wrzątkiem wymieszać z cierpkim sokiem/syropem na przykład z porzeczek i wypić szybko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba mi zjadło napisany przed chwilą komentarz. To jedziemy jeszcze raz.
    Trafiłam tu przypadkiem i bardzo miło się ogląda, widać, że Twój styl to Ty zadowolona z siebie i rzeczy, które masz, a nie przebrana w jakąś konsekwentną "stylówę".
    Włosy mnie urzekły, bo mam podobne tylko dłuższe i szukam cieniowania, które by sprawiło, że będą się układać w fale, a nie w ruloniki (których nie znoszę) i jednocześnie nie będą tak mocno pocieniowane, by się nie dały złapać w upięcia z warkoczy. Podpowiem jeszcze co do picia drożdży. Mnie najpopularniejszy sposób "poprawiania" smaku, czyli z mlekiem i kakao odrzuca (uwielbiam je, ale bez drożdży). Wymyśliłam, żeby mieszać rozrobione z wodą z gęstym i cierpkim sokiem, np. domowym syropem z porzeczek lub wiśni i wypijać szybko, lub dodawać kisiel, banany i dużo cynamonu - wtedy drożdży wcale nie czuć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...