piątek, 18 kwietnia 2014

Włosowa aktualizacja - kwiecień

Publikowanie comiesięcznej aktualizacji włosów jest bardzo motywujące. Nawet kiedy stopień fascynacji nowym hobby trochę wyhamowuje, to jednak świadomość, że będzie wielki pomiar, będzie zdjęcie i ciekawość ile te włosy w końcu urosły, napawa chęcią do działania;) W tym miesiącu odzyskałam loki! Naprawdę, długo ich u mnie nie było. Kiedy wreszcie pojawiły się ruloniki i odrośnięta grzywka zafalowała bez wspomagania, byłam naprawdę zadowolona. Myślę, że ten spektakularny powrót odbył się za sprawą powrotu do oleju lnianego. Wcześniej trochę eksperymentowałam i po braku lepszych efektów stwierdziłam, że czas się uspokoić i przez jakiś czas pozostać jednym oleju (plus łopianowy na skórę głowy, ale temu specyfikowi jestem wierna od czasu, kiedy odkryłam jego zbawcze działanie na podrażnienia). Co do innych produktów to chwilowo udało mi się wyłowić liderów w swojej pielęgnacji. Szamponem miesiąca zostaje Fitomed do włosów suchych (ekstrakty roślinne są tutaj w składzie tuż za wodą, a cena około 12zł jest konkurencyjna do zachodnich/wschodnich produktów z tak fajnym składem), nagrodę dostaje także Barwa ziołowa z rzepą, która choć jest szamponem typowo SLSowym, to zostawia moje włosy naprawdę miękkimi i nieobciążonymi (może dlatego, że w składzie jest też keratyna, co przy cenie 3zł mocno mnie zaskoczyło). Co do odżywek to wygrywa mieszanka Isany bawełnianej z nawilżającą odżywką Ojon (nie jestem aż tak rozrzutna, miałam po prostu szczęście;) Zaś jeśli chodzi o maskę to najlepsze wyniki osiągnęła Bingo z keratyną i spiruliną. Ostatnia część to przyrost. Minęło mi trzy miesiące z drożdżami. Teraz przerwa. Za to wciąż używam Jantaru. "Pasemko kontrolne" urosło 3cm więc całkiem fajnie. A postanowienia na ten miesiąc? Być regularną w stosowaniu Jantaru i włączyć wiosenne rośliny do pielęgnacji;)


Niestety wspomniane loki nie załapały się na zdjęcie. Włosy po warkoczu na noc i rozczesane palcami, bez olejowania przed myciem... i pewnie stąd ten brak loków;)

6 komentarzy:

  1. Szał włosowy :D Wiesz, ja nie czuję bluesa, bo raczej jeszcze ciągle obinam, ale jak podejmę decyzję o zapuszczaniu, to sobie wrócę do Twoich postów i wezmę przykład :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja wiedza to skarbnica...a ja jeszcze nie przetestowałam moich nabytków;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, muszę wypróbować te szampony, bo ostatnio wszystko mnie podrażnia, nawet babydream robi mi na skalpie masakrę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam zimą! Spróbuj fitomedu i oleju z korzenia łopianu (taki w białej buteleczce z Nami, ma ekstrakty z innych ziół też)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...