wtorek, 10 czerwca 2014

Czarny, biały i odrobina cukru

Polubiłam ten strój. Czarny, białe jak od farby chlapnięcia i odrobina cukrowo-różowawego koloru w postaci koralików w naszyjniku. Natchnęła mnie Magda z czarno-białym minimalizmem i dopóki upał nie wymógł jasnych, kolorowych sukienek to hasałam kilka dni w tym właśnie zestawie. Niepostrzeżenie wiosna przerodziła się w lato. Za oknem, ale też w mojej głowie i na playliście. Jacaszek już przestał komponować się z upałem i burzami, zamiast tego na playlistę wskoczyły płyty kojarzące się z wakacyjnym pojezierzem. Obowiązkowym elementem do oglądania przy posiłkach stał się samochodowy atlas Polski. Szukam wsi na końcu świata, małych miasteczek obfitych w lumpeksy i otoczonych lasem jezior. Kuszą mnie mocno miejscowości rozsiane nad Bałtykiem, na mapie zerkam na te najmniejsze, wyobrażając sobie szum morza, małe domy, jasny piasek i spokój, ale S. wątpi czy takie jeszcze są;) Tak czy inaczej lista miejsc, o które trzeba będzie zahaczyć w czasie naszej wakacyjnej podróży rośnie i serce raduje się, że ten lipiec już tak niedługo:)









i jeszcze zdjęcie z innego fajnego dnia:)




Fot.S., a obróbka jak zwykle ja;]

Zestaw ekonomiczny: bluzeczka i spodnie sumując kosztowały mniej niż 5zł;)
Naszyjnik - Iam + DIY
Bluzka - sh
Spodnie - sh
Cichobiegi - Reserved
Torba - sh (pamiątka z Przemyśla, ma pięć przegródek, jest z miękkiej skóry, myślę, że będzie ładnie się starzeć:)

*Tak, tę płytę wbrew tytułom polecam jako pozytywny soundtrack do wakacyjnych wypraw samochodowych;)

20 komentarzy:

  1. Zestaw za 5zł! Nie do uwierzenia, jak ładnie można się za tyle ubrać. Co prawda łażę po lumpeksach, ale te nasze są strasznie drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie były za coś około 1,90zł, ale znalazłam je w lumpeksie na końcu świata. Za to bluzka już z naszej wrocławskiej metropolii. U nas też w niektórych lumpeksach ceny są kosmiczne i długi czas na wrocławskie przybytki byłam "obrażona", ale ostatnio udało mi się trafić na kilka z prawdziwie atrakcyjnymi cenami i niczego sobie rzeczami. Zapraszam więc do Wrocławia, chętnie Cię oprowadzę;)

      Usuń
    2. A koło mnie właśnie zamknęli lumpka, gdzie udało mi się parę razy znaleźć super rzeczy za 3 zł! Oczywiście 3 zł to ostatni dzień przed dostawą. Naprawdę nie lubię wydawać w lumpeksie 30 zł na jakąś rzecz i chyba raz mi się tak zdarzyło, ale to był płaszcz. ;)

      Usuń
    3. Mnie też nie raz zdarzyło się wydać więcej, ale jednak najbardziej cieszą te okazyjne łupy;) A 30zł za płaszcz to naprawdę niedużo!

      Usuń
  2. WSPANIAŁE ZDJĘCIA!! SUPER KLIMAT!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Są takie miejsca, nawet nad polskim Bałtykiem, a za niemiecką granicą tym bardziej, polecam Rugię, gdzie byłam w zeszłym roku; co do polskiego wybrzeża, im dalej od miejsc, gdzie z deptaka schodzi się na plażę, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twojego posta o Rugii!! Tak tam było coś nawet opuszczonego;)

      Usuń
  4. Sa takie miejsca, nawet na polskim wybrzeżu (im dalej od deptaków, tym lepiej), a także w Niemczech, polecam Rugię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło mi żem została przywołana;)
    Co prawda przedstawiłam się dziś w granatowo-białym, kobiecym stroju.

    Zdjęcie z kotem mega. Zestaw taki a la stylonylon, bardzo ładny, spokojny.
    Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie tu u Ciebie, spokojnie, przytulnie. lubię takie klimaty i zazdroszczę tych wszystkich małych miejscowości. ehhh... : )

    całuję !
    Lola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mnie cieszy, że tak odbierasz mojego bloga:)) Ja mam podobnie z Twoim;)

      Usuń
  7. Ta artystyczna bluzka bardzo do Ciebie pasuje :) I oczywiście zrobiłaś mi smaka na poziomki, gdzie ja teraz jakieś dorwę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja już odpuściłam lumpeksy, bo celuję w konkretne rzeczy które mi są potrzebne, a te jak wiadomo trafiają się, ale nie wtedy kiedy się ich szuka ;d no i ceny w poznaniu już się nie różnią dużo od sklepowych. właściwie odpuściłam kupowanie ciuchów po prostu, nie chce mi się. ale pamiętam jeszcze jak to jest mieć na sobie zestaw za 30 zł z butami włącznie.
    a jakie masz plany na ten lipiec? zdradzisz? ;)
    a pieczone ziemniaki wiadomka, że dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Jakiś czas temu miałam takie samo wrażenie we Wrocławiu, ceny zbliżały się do tych sklepowych. Ale myślę, że to jak pompowanie balona, w którymś momencie pęknie. Teraz chyba trochę tego powietrza zeszło, więc może dla Poznania jest nadzieja;)
      Co do wyjazdów to u mnie to samo co rok w rok, czyste jeziora i lasy Pojezierza Drawskiego:) a po pojezierzu chcemy zrobić sobie tygodniową wędrówkę od wybrzeża po mazury;]

      Usuń
  9. A w dłoniach najpiękniejsze owoce świata!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...