czwartek, 12 czerwca 2014

Hong Kong Heat

Zazwyczaj nie myślę o tym kto nosił wcześniej ubrania, które kupuję w lumpeksach. Naprawdę, zupełnie się nad tym nie zastanawiam. Zwłaszcza, że zazwyczaj są to ciuchy z sieciówek, więc ich historia byłaby krótka i podobna, komuś po prostu już się nie podobały lub ktoś nie trafił w swój rozmiar/figurę. Czasami jednak trafiam na rzecz, której tajemny, wcześniejszy żywot mnie zastanawia. Tak było w przypadku tej sukienki. Jej niedzisiejszy wzór, luźny fason i przyjemna w dotyku, chłodna tkanina (celulozowy rayon) przykuły moją uwagę, a kiedy zobaczyłam metkę, wiedziałam, że to jest to. Już marka "Compagnie Internationale EXPRESS" sugerowała coś dalekiego i wschodniego. Podpis "Made in the British Crown Colony of Hong Kong" upewnił mnie w tym, że ta sukienka to już egzemplarz unikatowy;) A przy okazji świetny na upały:)






Fot. S. 

Wisiorek - Iam + DIY
Sukienka - sh (z cyklu w piątek za piątkę;)
Torba - New Look
Baletki - chyba Kaufland

25 komentarzy:

  1. mam kurtkę z nazwiskiem poprzedniej włascicielki wypisanym na metce. nie jest to żaden vintage więc włascicielkę mogę podejrzeć na facebooku ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to już takie trochę psychodeliczne;p

      Usuń
    2. Ale ciekawy jest już sam fakt, że ktoś podpisał kurtkę. Takie nietypowe, a przynajmniej nie znam nikogo kto tak by robił;]

      Usuń
    3. to jest maly rozmiar, więc może na zasadzie jak dzieciom sie haftowało w przedszkolu inicjały na piżamkach, żeby wiadomo czyje jest czyje jak się zgubi ;d

      Usuń
  2. Najbardziej mi się podoba niedzisiejszy wzór! Przewiewność zaraz potem:) I ma kieszenie?! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Te kieszenie to super sprawa;]

      Usuń
  3. Piękna jest! Uwielbiam momenty, kiedy udaje mi się znaleźć jakąś naprawdę perełkę, nie z Primarku czy Atmosphere...;) Moja siostra ma na przykład genialne spodnie z Dolce&Gabbana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie momenty są piękne;p Ja mam w zanadrzu spodnie Ralpha Laurena za 3zł, ale od roku nie mogę się zebrać do zdjęć

      Usuń
  4. Idealna sukienka, delikatnie i letnio!
    pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra, lubię takie znaleziska, a jak coś pochodzi z Imperium, to już w ogóle czad :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilu kochana, piękna sukmana - urzekające kwiaty i kolory truskawkowo-waniliowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ładnie te kolory porównałaś, nie wpadłam na truskawkę i wanilię:))

      Usuń
  7. Przymierzałam w lumpeksie dosłownie wczoraj maksi kiecuchę, ale z żalem odłożyłam, za duża była. I pomyśleć, że żadnej nie mam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę trzymać kciuki, żeby udało Ci się w końcu jakąś maxi perłę znaleźć;)

      Usuń
  8. Nigdy w ten sposób nie myślałam o ciuchach z lumpeksu...Hm...A warto:)
    Sukienka fajowa:D

    OdpowiedzUsuń
  9. I to jest ciuch z historią! Chętnie sama takich rzeczy poszukuję, ale nie miałam jeszcze okazji trafić na takie cudo.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. A nie pochwaliłaś się, że w okolicach Czaplinka kupiłaś dla S. bluzę z Nepalu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To S. musiałby w niej tutaj wystąpić ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...