sobota, 30 sierpnia 2014

Piknik w kamieniołomie

W ramach oszczędzania paliwa i poznawania bliższych okolic Wrocławia dwa tygodnie temu pojechaliśmy na piknik i kąpiele w kamieniołomie koło Sobótki. Wszystko byłoby naprawdę piękne gdyby każdy odwiedzający to urzekające miejsce zabrał ze sobą to co przyniósł. Ale nie będę marudzić i tak jest tam bardzo malowniczo. Biała, bawełniana sukienka pasowała idealnie.


Włosy jeszcze mokre, dowód, że i w tym miejscu kąpiele zaliczone. Woda jest tu czysta i w porównaniu do Bałtyku czy głębokich jezior baaaaardzo ciepła;)






Były też atrakcje takie jak widowisko sportów esktremalnych. Miejscowi (chyba?) chłopcy widoczni na bunkrze u góry skakali właśnie z tamtego miejsca. 

A tu wprawne oko dostrzeże czerwone kąpielówki lecące na tle skał.
Były też atrakcje kulinarne. Deszczowy grill, mnóstwo przekąsek i czekoladowe ciasto z morelami, o którym więcej się dowiecie, jeśli zajrzycie tam gdzie rosną poziomki:)
Kosza piknikowego nie mogło zabraknąć.

Fot. S. i Ula

Sukienka - sh (Cream)
Łańcuszek - Promod
Buty - Reserved
Kosz piknikowy - prezent ślubny od Państwa B.

*Do S. i D.: tak, po tamtym weekendzie polubiłam Rykardę;)

25 komentarzy:

  1. Jak zawsze przecudowne zdjęcia i super malownicze miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Malowniczość miejsca samą mnie zdziwiła... ciekawe czy jeszcze da się kąpać czy już woda po deszczach lodowata..

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia i bardzo fajna sukienka

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko byłoby perfekcyjne, gdyby nie to graffiti.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na początku też nie mogłam na nie patrzeć i wkurzałam się, że ktoś skrzywdził ten krajobraz, ale potem już się jakoś "opatrzyło" i przestały mi się rzucać w oczy te graffiti, bardziej te tony śmieci:/

      Usuń
  4. Ależ tam pięknie! I sukienka, piękna ta prostota ostatnio u Ciebie.
    No i nie mogę się napatrzeć na ten cudowny kosz piknikowy. Jak się wreszcie hajtnę, też taki sobie zażyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie komplementy cieszą mnie najbardziej ;)

      Usuń
  6. aleee! wpisuję na moja listę wrocławską na następny raz, szkoda że w maju nie wiedziałam. kraków też coś takiego ma (zalew na zakrzówku), super sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopisz jeszcze niebieską kanapę w okolicach placu grunwaldzkiego;)
      A w maju to ja też nie wiedziałam o tych kamieniołomach, tzn. wiedziałam, że coś jest, ale nie miałam pojęcia, że tam jest tak fajnie;)

      Usuń
  7. sliczny Kosz piknikowy. Ja miałam jechać do Sobótki bo mam 150 km jak nie mniej lub na te słynne kolorowe jeziorka, ale niestety pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będzie ładna pogoda tego lata:) W kolorowych jeziorkach byłam, ale gdybym miała wybrać czy jechać tam czy na ten kamieniołom, to zdecydowanie bardziej wolałabym kamieniołom. Można z piknikiem się rozłożyć, kąpać się, a jak ktoś jest muzykalny to dźwięk pięknie się niesie, no i co najważniejsze nie ma tłumów turystów. Na jeziorkach tłumy oraz ograniczenia spowodowane tym, że jest to atrakcja turystyczna, skutecznie zabijały "magię".

      Usuń
  8. Na niektórych zdjęciach wyglądasz jak wspomnienie zeszłego wieku. Piękne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, to prawdziwy komplement:) Uwielbiam koronki i rzeczy kojarzące się "historycznie", z duszą:)

      Usuń
  9. co tam woda, co tam kąpielówki nawet - ten kosz!!! Cudnie zorganizowany i śliczny.
    A serio - przepiękne miejsce, niesamowite. I ludzie tam skaczą??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosz jest naprawdę super i przydaje się na wiele sposobów, nawet jako stolik (na nadmorskim kempingu byliśmy lokalną sensacją, jedząc śniadania "po japońsku" czyli na słomiankach z tym koszem jako niskim stoliczkiem).
      A co do skoków to jacyś chłopcy naprawdę skakali z tamtego bunkra na szczycie. Za każdym razem jak skoczek zbliżał się do powierzchni wody byłam gotowa zamknąć oczy, ta wysokość była spora i na zdjęciach nie robi aż takiego wrażenia. Ale sprawa była bardziej niebezpieczna niż się wydawała, bo jak się potem dowiedziałam, pod wodą zostały pręty wystające na kilka metrów ze skał..

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...