sobota, 20 września 2014

41 Lê Lợi Hoi An

Po raz kolejny na wyprzedaży "wszystko po 5zł" w sieciówce z odzieżą używaną udało mi się znaleźć perełkę z drugiego końca świata. Podejrzewałam, że ta tkanina to jedwab albo mieszanka z jego domieszką (była tylko metka z marką) i że to może być lokalny produkt ze wschodniej części kontynentu. Moje przypuszczenia potwierdziła ta strona. Nazwa marki okazała się adresem lokalnego, wietnamskiego sklepu specjalizującego się w sprzedaży rzemieślniczych wyrobów z jedwabiu pozyskiwanego z jedwabników. Rzeczywiście taki jedwab jest inny, jakby delikatnie szorstki, mięsisty, gruby. Choć i tak pokochałam tę tunikę za luźny krój i lekki połysk, to teraz już zupełnie przepadłam. Na zdjęcia załapała się też nasza najnowsza "pociecha". Pojechaliśmy z S. do Czacza po stół do kuchni, biurko, wieszak, drabinę i lustro, a wróciliśmy z zabawkowym samochodzikiem, jak się potem okazało (S. sprawdził na zagranicznych aukcjach;) z lat 50tych.










Fot. Ola

Tunika - sh (zabieram ją na wyjazd do Budapesztu więc na pewno jeszcze się na blogu w niedalekim czasie pojawi;)
Buty - od Mamy S.
Kolczyki - od M.

25 komentarzy:

  1. Ja Cię przepraszam, ale dziś bardziej niż Twój strój podoba mi się samochodzik!
    Masz nosa do perełek, ja wracam zawsze z lumpeksu z rzeczami fajnymi, ale z dobrych sieciówek. Nie napotkałam nigdy takiej "ubraniowej tajemnicy", każda nazwa firmy jest mi znana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi perełkami jeszcze wszystko przed Tobą;)

      Usuń
  2. Ale jaki ładny kolor, gorzka czekolada, kakao:) Gruby jedwab dobrze brzmi. Wolę takie tkaniny od zwiewności. I marzy mi się wyprawa do Budapesztu :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budapeszt fajny jest:) choć będąc tutaj tęskno mi do swoich kątów, dobrze znanych lumpeksów, ogrodu i kóz sąsiadki:D

      Usuń
  3. A jakie fajne tło do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudowna tunika, prawdziwa perełka! Pozdrawiam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dzieci zrobiły by z samochodziku funkcję użytkową, taką mniej statyczną;)
    Tunika bardzo przypomina mi tą co dostałam od Ciebie, a więc fajna jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Samochodzik poddany został próbie obcowania z dwuipółlatką i jej ponad rok młodszą siostrą i przetrwał;)
      Tak, podobna tkanina i krój też podobny, choć w tej ściągacz wypada w talii i dlatego o wiele lepiej na mnie wygląda:)

      Usuń
  6. jej samochod piekny !! Fajnie, ze sie uzadzacie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna sukienka! takie rzeczy w szafie zawsze cieszą :)
    a samochodzik genialny! macie szczęście do wyszukiwania różnych takich cudów :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale perełkę dorwałaś! Jest świetna.
    samochodzik mistrz :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sukienka jest cudowna, taka do mojego serduszka;)...ale w sumie autko również :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bym wzięła samochodzik zamiast drabiny i biurka ;)
    I za to właśnie kocham lumpeksy, przy odrobinie szczęścia można stać się posiadaczem skarbu, jaki w inny sposób trudno byłoby zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. a macie jakies zdjęcia z czacza? korci mnie, żeby tam pojechac i zrobić "fotoreportaż", ale dla tomka to byłoby jechanie dla samego jechania i na pewno by się nie zgodził ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, mam tylko parę zdjęć robionych telefonem. Ale jak wpiszesz w google "Czacz" to wyskoczy mnóstwo zdjęć oddających w miarę klimat tego co tam jest;) No i dobry pretekst do wyjazdu to potrzebuję "..." i tu wpisać dowolną rzecz meblową, kuchenną, dekoracyjną, agd;)

      Usuń
    2. ale my byliśmy w czaczu nie raz :) tylko nie mam absolutnie żadnego pretekstu żeby pojechać tam znowu, poza zdjęciami - na co tomasz się nie zgadza, nie będzie jechal w jedna strone 70 km dla samego jechania ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...