niedziela, 7 września 2014

Niedziela dla włosów - maska z siemienia lnianego na ziołowej bazie

Kusiło mnie to siemię i chodziło za mną cały tydzień. Zastanawiałam się jak pomieszać lniany żel z innymi składnikami. Natchnienie podpowiedziało, to co rozpuścisz w wodzie, będzie też w żelu. Racja. Postanowiłam zaparzyć zioła i na tej bazie przygotować żel. Wybrałam nasturcję (poczytałam i już ludowe mądrości podpowiadały jej użycie do włosów), starych, dobrych przyjaciół czyli rozmaryn, miętę, nagietek oraz kilka owoców dzikiej róży (na wiosnę robiłam płukanki z kwiatów róży jadalnej i zatęskniłam). Idea była też taka aby dzisiejszą maseczkę wykorzystać nie tylko do włosów (tym razem po myciu), ale także do twarzy i do.. jedzenia. Tak, napar jak najbardziej nadawał się do wypicia, a siemię jak wiadomo ma same zalety. Trzy pieczenie na jednym ogniu.





A jak się udało? To za chwilę. Cały czas męczyło mnie, że jednak powinnam dodać trochę oleju lnianego. Wiedziałam, że na ładne wymieszanie się żelu z olejem nie ma szans. Postanowiłam więc dodać kilka kropel do szamponu. Łopatologiczna dedukcja podpowiada, że wtedy szampon będzie delikatniejszy, ale ciekawa jestem jak to jest naprawdę od chemicznej strony. Ech, pierwszy raz od jakichś siedmiu lat zaczynam żałować, że zrezygnowałam ze studiowania biologii stosowanej po pierwszym roku;) Mogę tylko ocenić w praktyce, że szampon pienił się, a jakże! Miałam też wrażenie, że włosy są po nim milsze, mniej miotlaste.






Aaa.. jeszcze jedno. Do ostatniego płukania wzięłam deszczówkę. Tak wyglądał gotowy zestaw. Ku ścisłości, tym razem kolejność inna. Najpierw szampon, potem maseczka, po około godzinie spłukana wodą (najlepiej podstawić sobie miskę, inaczej maseczkę z żelu dostanie również odpływ wanny;)




A to efekt na włosach. Były fajnie pofalowane i miękkie, aczkolwiek "włosowa młodzież" robi co chce, wygładzenia brak... ale kupiłam krem z isany na bazie wosku i myślę, że ten temat jest do dopracowania;)



Fot. Ja i S.

8 komentarzy:

  1. super fotorelacja, robisz bardzo ładne zdjęcia :) włosy też się ładnie prezentują, lubię takie fale i zazdroszczę, bo sama mam proste włosy :(
    Co do siemienia, często wyjadam ziarenka, a żel używam na włosy, takie 2w1 :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Żeby było zabawnie to ja pół życia marzyłam o prostych włosach, dopiero po wyprostowaniu ich przy okazji jakiejś wizyty u fryzjera doszłam do wniosku, że jednak geny wiedziały co robić;)

      Usuń
  2. Z tej serii kupiłam sobie olej z awokado. Włosy mi padły latem po farbowaniu, muszę je ratować. A Twoje są piękne!!! I takie przetykane słońcem!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zadziałał lepiej ten olej z awokado? Mam kupiony w zapasie gdzieś kiedyś na promocji i nie wiem czy jest sens go teraz otwierać;)

      Usuń
  3. "włosowa młodzież", fajne określenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nie lubię anglojęzycznych zapożyczeń więc staram się kombinować polskie słowa;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...