poniedziałek, 1 września 2014

Niedziela dla włosów - ziołowo-jogurtowy kompres

W tym tygodniu niedzielną pielęgnację postanowiłam ukierunkować na uspokojenie podrażnionej skóry głowy. Postawiłam na nawilżenie przed myciem czyli jogurt i prewencyjny kompres z ziół o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybicznym. Kompres dokładnie w postaci kisielu na bazie odwaru mieszanki ziołowej;) W zasadzie były to dwie, oddzielnie nakładane maseczki (bo niemieszalne). Pierwszą wykonałam na bazie ziół: rozmarynu, płatków i koszyczków nagietka, szałwii, mięty, nawłoci i jasnoty. Zioła zalałam wodą, doprowadziłam do wrzenia i gotowałam około 5 minut. Po ostudzeniu dodałam mąkę ziemniaczaną i przygotowaną zawiesinę wlałam do kilku łyżek gotującej się wody. Wyszedł piękny, ciemnozłoty kisiel i w tej postaci nakładałam go najpierw na skórę głowy, a co zostało we włosy uprzednio nasmarowane maseczką nr 2, czyli mieszanką jogurtu naturalnego z oliwą z oliwek i kilkoma kroplami olejku herbacianego. Czas na zdjęcia!:)










Piękny ciemnozłoty kisiel, którego nawet spróbowałam (podobny skład miała moja ziołowa herbata tego dnia), ale zdecydowanie nie było to coś co jadłoby się pasjami, wolę zioła w formie roztworów;)




Czas na efekt na włosach. Maseczkę trzymałam na głowie pod czapą około trzech godzin, umyłam włosy szamponem Fitomed do włosów suchych, a na koniec, czując, że po ziołowym dopingu włosy są jak w dotyku jak powróz, dałam na nie odżywkę na bazie oleju kokosowego (nazwy w tej chwili nie pamiętam, a odżywka w domu rodzinnym). Zaskoczyły mnie fale. Dawno takich nie miałam po normalnym myciu (miałam, ale po wodzie jeziornej/morskiej;). Włosy były też miękkie i co najważniejsze wszelkie podrażnienia skóry głowy zniknęły. Jako, że zdjęcia robiliśmy w deszczu cała młodzież włosowa żyła swoim życiem. Dopiero niedawno zobaczyłam jak dużo nowych włosów mam!


Kolejna obserwacja. Nie wiem czy to zioła wydobyły jeszcze bardziej kontrast kolorystyczny pomiędzy rozjaśnionymi słońcem końcówkami, a resztą włosów czy to światło deszczowego dnia, ale nie sięgając po żadną farbę mam na głowie ombre!

To jeszcze nie koniec;)
Ostatnio doszłam do wniosku, że czas bardziej przyłożyć się do pielęgnacji twarzy. To wręcz ostatni dzwonek zanim będzie za późno na prewencje! ale też i dobra okazja do zrobienia ładnych zdjęć;) Podczas gdy zioła bulgotały na gazie, zmieszałam twarożek z żółtkiem jaja i miodem i całą mieszankę nałożyłam na twarz. Bałam się ściągniętej skóry, ale po zmyciu była naprawdę miękka. 



Fot. Ja i S.

25 komentarzy:

  1. Ty musisz naprawdę kochać swoje włosy, że aż tyle czasu poświęcasz na rozmaite mikstury. I do tego potrafisz je ładnie sfotografować! A te fale to nie od deszczu tylko się zrobiły? Ja właśnie siedzę niemalże z barankiem na głowie, bo u nas ciągle pada, a do tego nałożyłam rano do układania żel w sprayu, taki zwykły z Rossmanna i okazało się, że skręca mi loki, których dawno na głowie nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a jaki to żel?;) U mnie ostatnio loki nie goszczą tak często wiec chętnie bym je wywołała.
      A fale zrobiły się jeszcze jak nie padało i jak w domu byłam (myślę, że to sprawka ziół, bo po bezbarwnej hennie mam jeszcze lepsze loki, a to też zioła). Po deszczu niestety mam tylko baranka z tej włosowej młodzieży;)

      Usuń
    2. Żel Isana, chyba niecałe 4zł kosztował, przezroczyste opakowanie a na naklejce głowa blondynki i bruneta. Magda kazała mi jakiś kupić, chwyciłam ten właśnie i mam loki :-o

      Usuń
    3. Dziękuję za namiary na ten żel. Dziś po powrocie od promotorki lecę do Rossmana, całe szczęście mam po drodze do domu;)

      Usuń
    4. I co co? Jak żel się sprawdził na Twoich lokach?

      Usuń
    5. Niestety odpadł z przyczyn składowych, miał alkohol denat w składzie, a więc coś co w dłuższej perspektywie wysuszyłoby moje i tak suche włosy na wiór:/
      Ale na promocji był też fajnie składowo wyglądający krem do włosów dla mężczyzn z isany, z dużą zawartością wosku pszczelego. Kupiłam i przy następnym myciu włosów będę testować;)

      Usuń
    6. Testuj i koniecznie daj znać jak się sprawuje! Też lubię gdy mi włosy falują, nawet jeśli mam krótkie.

      Usuń
  2. no właśnie tak sobie przewijam post, czytam, oglądam zdjęcia, patrzę i myślę ''oo, Lila zrobiła ombre! ale zaraz, jak to, tak dba o swoje włosy i poddała je chemii? hmm.'' hehe. A to sama natura!
    N i e s a m o w i t e. Piękne masz włosy!!!
    Zawsze jak czytam Twoje posty włosowe, to podziwiam, że Ci się chce to wszystko robić! :D Mi się marzy zdrowy kłak, ale z uporem go niszczę ( rozjaśniania, do tego nieudane- w salonie, grr ) więc też by się przydało jakieś zioła zastosować.. tylko chyba lenistwo większą siłę ma ;D
    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko to właśnie nie jest tak, że ja się muszę zmuszać do robienia i nakładania tych wszystkich mikstur. Przygotowywanie i zgłębianie tematu przed to dla mnie czysta frajda (tak jak robienie zdjęć tym miksturom), a samo nałożenie trwa krótko;) Ale trzeba wsiąknąć w to żeby tak było, kiedyś też perspektywa przytrzymania biovaxa 20min na głowie była dla mnie nie do przeskoczenia;)

      Usuń
    2. tak tak, domyślam się, że to czysta frajda :)) wcale nie mówię, że nie. No właśnie, trzeba wsiąknąć, a mnie to się nie udało. Bywałam i bywam na blogach włosomaniaczek, ale tego wszystkiego jest jak dla mnie za dużo,nie ogarniam hehe. Najwygodniej by było gdyby ktoś mi takie mikstury robił, a ja tylko hop na głowę i już. I dlatego podziwiam Ciebie i inne dziewczyny, że nie jesteście odporne na wiedzę ( jak ja ) i robicie coś dobrego dla swoich włosów. :)

      Usuń
    3. Żebym jeszcze nie była odporna na ćwiczenia i sport, tzn. odporna na systematyczność w tym temacie, to byłoby super, ale równowaga niestety musi być w przyrodzie;)
      Mogłabym Ci robić takie mikstury:)

      Usuń
  3. super wpis i świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam te Twoje wpisy o pielęgnacji włosów. Czekam na więcej pomysłów:)
    ściskam
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę:D Już mam ciekawy pomysł na coś za tydzień, ale jako, że weekend już pęka w szwach od planów, to nie wiem czy coś się uda zdziałać.. zobaczymy:)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia jak z najlepszego czasopisma:)
    Ja też łapię się na tym, że dbam o włosy a zaniedbuję inne części ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D Taaak... nad tym trzeba pracować, żeby nie skupiać się tylko na tych włosach;)

      Usuń
  6. Cóż, ja nie mam cierpliwości do takich działań, ale podziwiam Ciebie. I Twoje włosy:-)
    Przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia są tak smakowite, że zjadłabym. Zioła wyglądają jakby czekały na siekanie i podsmażanie niczym składnik wytrawnej tarty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale masz piękne włosy!!! Rzeczywiście wyszły jak po ombre! A te fale! Naprawdę Ci zazdroszczę! Też tej zaciętości w pielęgnacji. Ale widać, że jest wspaniały rezultat!
    Na starość się rozleniwiłam i już tak nie kombinuję;)
    Na twarz też kiedyś ładowałam dużo domowych maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że warto z tymi maseczkami;)
      Dziękuję za włosowy komplement:) Ehh chociaż wciąż moje włosy częściej mają złe dni niż dobre, ale mam nadzieję, że kiedyś to się odwróci;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...