piątek, 26 września 2014

Pozdrowienia z Budapesztu

Tak, pozdrowienia z miasta pięknych, starych kamienic:) Pomimo, że nie jestem tutaj na wakacjach to wciąż pozostaje sporo czasu na długie spacery i poznawanie miasta, co też każdego dnia razem z S. uskuteczniamy. Nasze zwiedzanie ogranicza się do niedużej części miasta, ale każda ulica jest tak wysycona zabytkowymi budynkami, sklepikami i knajpkami, że nie sposób jest zobaczyć wszystkiego nawet w tak małym zakresie. Aparat wyciągam rzadko, za to staram się więcej zapamiętać. Co do ubrań to ostatnio całkiem dobrze czuję się w czerni, brązach i w granatach. Kolorystyczne uspokojenie, znak, że jesień idzie. Takie właśnie rzeczy wzięłam ze sobą na wyjazd. Na zdjęciach jedne z moich dwóch ulubionych par spodni tego roku i bluzka z niebieskim, wężowym motywem. Poliester z przodu, ale w takiej ilości i w takiej cenie mogę wybaczyć.









S. przygotował trasy, na których ciekawe sklepy z ciuchami i starociami przeplatają się z małymi browarami (nawet w krainie wina takie są;). W Szputniku znaleźliśmy szuper walonki. Szkoda, że za duże..


Fot. S.

Bluzka - sh
Spodnie - sh
Wisiorek - targ staroci
Buty - Reserved
Torebka - sh

13 komentarzy:

  1. Osobiście wolę ciemne ubrania, ale dziś wyglądasz troszkę smutno, a zawsze jesteś taka optymistyczna i roześmiana!
    Zazdroszczę pobytu w Budapeszcie, ja byłam tam zaledwie kilka godzin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz dar zauważania choroby zanim ktoś się rozchoruje;) Przedwczoraj robiliśmy zdjęcia, wczoraj zaczęło mnie boleć gardło, a dziś już nie mogę mówić. To pewnie początek tego przeziębienia/grypy zauważyłaś na mojej twarzy..

      Usuń
  2. Budapeszt to piękne miasto.miałam możliwość się przekonać i to nie tak dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja nie mogę , jakie cudowne odrapane ściany i walonki ludowe! Ja tam czasami lubię total black look - mi się podobać.
    Planuję napisać maila, ale właśnie czekam na rozwiązanie pewnej sprawy i jakoś tak nie mogę się skupić;)
    Ale pozdrawiam i życzę dużo zdrówka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że tych walonek nie kupiłam! Muszę wybrać się znów do tego sklepu.
      Cieszę się, że Tobie się podobać;)

      Usuń
  4. Te walonki bombowe!!! A sklep wygląda ciekawie...Chętnie bym sobie w nim pobuszowała...
    W Budapeszcie nigdy nie byłam... Dzięki za wycieczkę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Sklep był piękny, ładnie zaaranżowany i można było w nim znaleźć ciekawe rzeczy, choć nie udało mi się wyszukać nic o czym mogłabym powiedzieć, "tak, to jest to, kupuj i nie patrz na cenę";) No poza walonkami, ale po nie tam wrócę;)

      Usuń
  5. Masz dar odkrywania piękna w rzeczach obiektywnie mało pięknych. Obdrapane kamienice i i żadne tam "na bogato", a tak syci oczy. Jestem wrażliwa na taką nieoczywistą urodę rzeczywistości, dlatego tak lubię Twoje zdjęcia, które często robisz na takim właśnie (niby)mało efektownym tle.
    Walonki genialne, w ogóle sklepik wydaje się ciekawy.

    Podobają mi się Twoje spodnie. Worki, ale zgrabne, to jest ten smaczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo miłe słowa:) Cieszę się, że udaje mi się wyszukać ciekawe kadry i że lubisz moje zdjęcia:)
      Tak, właśnie tak samo o tych spodniach pomyślałam. Workowate, ale coś w nich jest urzekającego;)

      Usuń
  6. A ja widziałam wczoraj w Pradze bardzo podobne, ceramiczne kalosze! :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...