poniedziałek, 1 grudnia 2014

Mglista jesień w Kotlinie Kłodzkiej i słońce w butelce

W tak ciemny, zimny i ponury dzień jak dziś nie ma nic przyjemniejszego niż siedzenie w ciepłym (jeśli ubierze się dwa swetry, dwie pary dresów i dwie pary skarpet;) domu. Ale jeszcze przyjemniej byłoby docenić to ciepło z kubkiem gorącej herbaty po porządnym przewietrzeniu się. Dlatego tak lubię jesienne wyprawy w pagórki i nie może być jesieni bez wypadu do Kotliny Kłodzkiej. Ten sprzed trzech tygodni był wyjątkowy, bo dwudniowy. Zmęczeni długą trasą, przewiani wilgotnym, lodowatym powietrzem, wróciliśmy zamiast do auta i na krajową ósemkę to do schroniska Jagodna. Jestem tym miejscem zachwycona, bo nie dość, że panowała tam świetna atmosfera, wnętrze było urządzone ciepło i przytulnie, to jeszcze objedliśmy się pysznymi rzeczami, co wcale nie tak często zdarza się w schroniskach. Na tak miłą okazję obcowania z zimną jesienią wzięłam nalewkę swojej produkcji (w tym roku zadebiutowałam z produkcją przetworów), w której smaki lata zostały szczelnie zamknięte i zalakowane stearyną kilka miesięcy temu. Dzięki niej wiatr i mglista wilgoć nie były nam straszne;)












moje włosy + kłodzka mgła = piękne loki.. i chyba już czas na "włosową aktualizację" ;)














Fot. Ja, S.

Przepis na nalewkę wzięłam z dodatku do Gazety Wyborczej "Palce Lizać", jak ktoś byłby zainteresowany, odkopię z moich wyrywków i tu napiszę;) Nalewka zrobiona została na bazie brzoskwiń i melona. Smak jak dla mnie jest dość kontrowersyjny, bo kojarzy mi się z zepsutym zębem (nie pytajcie czemu, takie mam po prostu skojarzenie), ale pozostali degustatorzy tej kontrowersji nie dostrzegali i uznali nalewkę za bardzo dobrą;)

22 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia ! Uwielbiam takie klimaty... ciekawa jestem tej nalewki bo na zdjęciu wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) W takim razie spróbuję odkopać ten przepis;)

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia :) super klimat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogę tylko podpisać się pod poprzedniczkami. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. drugie zdjęcie! wygląda jak obraz.
    zawsze mam dylemat jak jestem w górach, a w karkonosze mamy najbliżej i jeździmy najczęściej (miesiąc temu też byliśmy, dokładniej: w sowich): wolę jak jest mgła czy jak jest słońce? głupio jest się wspinać i nic nie zobaczyć ze szczytu, ale przy niebiesim niebie wszystko jest takie oczywiste. ostatnio właśnie mieliśmy pogodę pół na pół, dobre kombo :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, moje serce rośnie;)
      Ja zdecydowanie jestem za mgłą, no chyba że lato by było, wtedy słońce jest na miejscu.. ale mgła dodaje tajemniczości, ciężkości. Fajnie Wam się udało z tym combo;p

      Usuń
  5. Kiedyś kiedyś bywałam w Kotlinie Klodzkiej każdej zimy i każdego lata i czasem pomiędzy. Odkryla ja dla nas moja prababcia , jak sie tam przeprowadzila . Widok z ok na na Śnieżnik to przepiekna na dobre wakacje . Oj z 10 lat nie byłam , i zanim trafiłam na twojego bloga juz za mną chodziła nostalgia , tylko ja nasiliłaś :):) szkoda ze to tak daleko i na dodatek nikt z moich bliskich tam nie mieszka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę!:) Zawsze zazdrościłam tym, którzy mieli krewnych w Kotlinie;) A z odległością to chyba czasami łatwiej jest wybrać się gdzieś daleko niż w miejsce blisko nas, przynajmniej ja tak mam często;)

      Usuń
  6. Może i grube warstwy odzieży nie rozgrzeją, ale naleweczka na pewno!
    Tęskni mi się do jakichkolwiek wędrówek, nawet w takiej brzydkiej pogodzie. Sadełko rośnie, energii ubywa, człowiek się susłem robi na zimę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiosnę rozkwitniesz na rowerowych wyprawach, na pewno:)

      Usuń
  7. Nalewki w takich okolicznościach przyrody chętnie bym posmakowała:D
    Fajna fota z tą bułą - większą od Ciebie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Cieszę się i moje serce rośnie:))

      Usuń
  9. Oooj, jak Ci zazdroszczę. Tak mi brak takich wypraw, wyprawek! Dla mnie takie mgielne klimaty, mroczne, tajemnicze. Pachną przygodą i tym, że "wszystko się może zdarzyć".

    Fajna czapa ;) Mogę sobie zdjęcie skopiować??? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, kopiuj!:) Muszę zrobić zdjęcie z kominem też, ale część zimowych rzeczy utknęła gdzieś na strychu i jeszcze nie udało mi się ich odnaleźć;p

      Z tą przygodą to prawie zawsze gdzieś się zgubimy, pójdziemy za daleko, albo trasa okaże się dłuższa w rzeczywistości niż obliczyliśmy sobie z mapy;) Tym razem była to ostatnia z tych możliwości;)

      Usuń
  10. Drugie zdjęcie jak obraz - piękne - jakby niderlandzkie. Zresztą moje okolice tak właśnie mi się kojarzą.
    Naleweczka...mam nadzieję, że kiedyś wspólnie jej skosztujemy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję:) Przyda się trochę słońca w miłym towarzystwie;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...