poniedziałek, 24 lutego 2014

Kolory marcowe

Tak ciepło i tyle słońca, aż już zupełnie odechciało mi się śniegu i moim marzeniem jest aby wiosenna pogoda mogła rozwijać się już bez żadnych termicznych przeszkód. Zobaczymy jak będzie, a póki co słucham przedwiosennej muzyki i mam na sobie kolory już marcowe. Rudości zeszłorocznej trawy, która teoretycznie powinna pojawić się po zejściu śniegów i do tego niebieski w postaci wymarzonych przymarszczanych dżinsów. A z wiadomości remontowych, wczoraj oślepieni pięknym słońcem, kupiliśmy w Czaczu szafy. Tak, aż dwie szafy;)







Fot.S.

Chusta - sh
Medalion - z targu staroci
Bluza - sh (Denim&co, 100% bawełna!!)
Luźne dżinsy - sh (Vero Moda, też oczywiście bawełna;)
Kozaki - Loft37
Torba - sh


Eng. Colours of March
So warm and sunny. I want this weather to last till spring!
Shawl - sh; Necklace - from flea market; Sweatshirt - sh (Denim&co); Loose jeanse - sh (VeroModa); Boots - Loft37; Bag - sh

*to moje najlepsze muzyczne odkrycie tego przedwiośnia, uwielbiam! / This is my best music find during this pre-spring!

wtorek, 18 lutego 2014

Kuchenka już jest...




...a teraz pilnie poszukujemy zlewozmywaka, który wpasowałby się w naszą niewymiarowo wąską szafkę. Jak również porządnej szafy, bo bez szafy się nie przeprowadzam;) Poszukiwania wciąż trwają, a jeśli ktoś zastanawiałby się skąd wziąć piękne, stare (i nie tylko) meble to polecam wybranie się do miejscowości Czacz w Wielkopolsce. W miejscowości, w której pół wsi przebranżowiło się na handel sprowadzanymi zza granicy przedmiotami, można znaleźć naprawdę ciekawe rzeczy. My trafiliśmy na lustro marzeń, niestety już sprzedane i szafy, które mocno zatrzęsły moim planem na urządzenie mieszkania. Nad jedną zastanawiamy się do dziś;)

Ogrom pięknych mebli przytłacza.. na tyle, że dopiero na zdjęciu zobaczyłam skrzynię, która mogła być całkiem ciekawa! No cóż, trzeba będzie do Czacza wrócić;)






Czacz to największy "ośrodek" handlu używanymi meblami jaki znam, ale fajnym punktem na trasie jest też Nowizna koło Świdnicy czy sklep koło Nowogrodźca. W tym drugim wystarczy pół godziny i można stać się posiadaczem idealnej niebieskiej kanapy i stołu z krzesłami z lat 60tych (do bloku z wielkiej płyty pasuje idealnie!).

wtorek, 11 lutego 2014

Push the sky away

Miał być post z ciepłymi butami i uszanką, ale przy tych temperaturach byłoby to nieprzyzwoicie abstrakcyjne. Pobieżyliśmy więc wraz z S. porobić nowe zdjęcia, zwłaszcza, że ta mieszanka szarości, czerni i złota czekała na uwiecznienie już długi czas, a pogoda była sprzyjająca. Poszczególne elementy hołubione są przeze mnie mniej więcej od wakacji, najwyższa pora pokazać je tutaj. Złota tubka z farbą to urodzinowa broszka od dziewczyn, wiedzą co mi się spodoba:) Minimalistyczna zawieszka serduszko to bezcenny łup z targu staroci, długo takiej szukałam ale w tych sieciówkowych zawsze coś mi nie pasowało. Ostatni z zachwytów to torebka z kwiatowo-dywanowym wzorem na złotym łańcuszku, niepowtarzalna. A tytuł posta to tytuł płyty (i piosenki), której słucham ostatnio. Kojarzy mi się z przedwiosennym słońcem.





Fot.S.

Czarny sweter - sh
Sukienka - sh
Serduszko na łańcuszku - targ staroci
Złota tubka farby - prezent:)
Torebka na łańcuszku - sh
Kozaki - Loft37


poniedziałek, 3 lutego 2014

Miesiąc w obrazkach #styczeń

Jako, że ostatnio czasu nie starcza mi na zdjęcia z prawdziwego zdarzenia, a blogowe milczenie jest dla mnie frustrujące, postanowiłam dodać tutaj taki cykl. Pomysł podchwycony z innych blogów, ale cóż poradzić, że mi się podoba;) Będzie więc małe urozmaicenie z założenia raz na miesiąc, a w przyszłości zobaczymy czy częściej, czy w tej formie i czy pomysł w ogóle się sprawdzi. To będzie miejsce na przeczytane książki, najnowsze zakupy, wyznania zaangażowanej włosomaniaczki, szkice, urywki z remontu i wszystko to co nie skleci mi się w całego posta. Teraz czas na styczeń i kilka migawek z końcówki zeszłego roku:)



gwiazdkowe prezenty od S.: pocztówki polskiego plakatu, które zaczęliśmy kolekcjonować * skrzące się srebrem i złotem baletki * balsam na brzozowym propolisie Babuszki Agafii * sesja, z której wyszło fajnie tylko jedno zdjęcie (to) i tworzywowy naszyjnik, który ponoć jest zupełnie "nielilowy" ale strasznie mi się podoba;) * jeleniogórskie krajobrazy * numerek, który nie wróżył powodzenia w zakupie kuchni w Ikei (proroczy!) * pusta AOWr ostatniego dnia ubiegłego roku * moje rękodzieło, malowana szafeczka dla M. na urodziny * książki przełomu roku, reportaże o Rosji: "14:37 do Czyty" (faaajna) i "Jakuck" (też fajna, aczkolwiek nie aż tak jak sobie wyobrażałam;).



niebieska kanapa i fotele już w nowym domu:) * piękne torebeczki od Cynamoony * i kolczyki też Cynamonoowe * Linijka dla książek: "Matrioszka Rosja i Jastrząb", niestety nie przebrnęłam dalej niż 50 stron, Jastrząb nie porywa * "Głubinka". Nie wiem czemu ten tytuł mnie drażnił i nie mogłam się przekonać, ale jak już zaczęłam czytać to już nie mogłam się oderwać. Polska prowincja wciąga. * "Będąc nie młodą już mężatką". Powrót do książek Magdaleny Samozwaniec po latach, ale poprzednie podobały mi się o wiele bardziej * olej kokosowy - najlepszy krem na dzień, lepsze są tylko własnoręcznie robione kremy w laboratorium Uli, zdjęcia z tych akcji mam nadzieję się tutaj pojawią;) * nowy naszyjnik i dowód na to, że polubiłam się z czerwienią * nowe buty w kolekcji, spełnienie termicznych, zimowych marzeń, ale więcej o nich w najbliższym poście;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...