wtorek, 25 marca 2014

Pierwszy dzień wiosny

Marzanna ocalała. Pierwszy dzień wiosny uczciłam wyjściem z domu bez kurtki i zielonym wiankiem na głowie, prezentem od Cynamoony:)








Fot. Agata

Wianek - prezent od Cynamoony
Serduszko na łańcuszku - targ staroci
Bluzka - Pull&Bear (z zimowych wyprzedaży)
Rurki - Zara
Półbuty - Reserved


Eng. The first day of spring
Madder survived. Instead of that ritual on the first day of spring I put green wreath on my head, present from Cynamoona.
Wreath - present from Cynamoona; Necklace - from flea market; Blouse - Pull&Bear; Jeggins - Zara; Shoes - Reserved

*od około trzech lat wiosnę witam nałogowym słuchaniem między innymi tej płyty;)

środa, 19 marca 2014

Włosowa aktualizacja - styczeń, luty, marzec

Dziś będzie o włosach. Zebrało się nowinek, bo 14 marca minął mi już drugi miesiąc picia drożdży i tegoż dnia odwiedziłam wreszcie fryzjera. Do picia drożdży zachęciła mnie wspólna akcja włosomaniaczek na blogu Anwen. Podsumowanie akcji znajdziecie tutaj. Co do moich włosów, to bardzo dobrze zareagowały na uderzeniową dawkę witamin z grupy B. Po pierwszym miesiącu urosły około 4 cm! Niewiarygodne, prawda? Drugi miesiąc przyniósł jeszcze większy efekt wow;) Wielkim osiągnięciem tego miesiąca jest też zwalczenie szybkiego przetłuszczania się włosów i podrażnienia skóry głowy, szampon z mydlnicą lekarską z Fitomedu zdziałał w tej mierze cuda. A co na ten miesiąc? Zaplanowałam kontynuację drożdżowego rytuału (choć nie zakładam, że będzie to pełny miesiąc), regularne stosowanie wcierki Jantar (to koniecznie!) i popijanie herbatki ze skrzypu i pokrzywy (mam nadzieję, że uda mi się wytrwać;). Po podcięciu końcówek motywacja jest duża. A propos podcięcia, to ubyło mi około 3cm z długości, ale dzięki temu włosy o wiele zdrowiej wyglądają, ładniej się kręcą i po myciu nie musiałam walczyć z posuszem. Fryzjerka okazała się osobą, która umie słuchać i analizować, więc wyszłam z tej przygody zadowolona. Zwłaszcza, że podcięcie robione było gorącymi nożyczkami, które w założeniu mają topić keratynę na końcu włosa (dzięki temu włos ma być odporniejszy na rozdwajanie). Jak to się sprawdzi u mnie, ocenię, kiedy pojawią się pierwsze rozczapirzone potwory. Mam nadzieję, że nie wcześniej niż za dwa miesiące, ale na pewno dam tutaj znać:) Jeśli ktoś byłby zainteresowany cięciem na gorąco, polecam wybranie się się do mniejszej miejscowości. Wrocławskie ceny zabijają, a w miejscowościach ościennych można podciąć włosy o połowę taniej (dosłownie;). Ja wybrałam się na małą wycieczkę do Oławy;)

A teraz czas na część zdjęciową, czyli kolejne czternastki z trzech miesięcy tego roku:

A tak wyglądają moje włosy po wizycie u fryzjera (już po myciu i po nocy w tzw. "koczku-ślimaczku"). Wybaczcie minę pełną boleści. Poranki, kiedy trzeba spieszyć się do pracy, nie są moją ulubioną porą dnia;)


Fot.S.

piątek, 14 marca 2014

Można poprzez łąkę zagubić się idąc, nie patrząc, nie słysząc

Kolejny odcinek z cyklu lubię luźne spodnie. Tym razem wydanie granatowe. Nie wiem czy to natręctwo czy fajny nawyk, ale w pewnych porach roku sięgam po pewne kolory i motywy. W przypadku przedwiośnia to często marynarskie paski albo kolor czerwony. Dopóki na drzewach nie ma liści, a trawy są pożółkłe, czerwień ładnie się wybija. A dziś popołudniu proszę trzymać kciuki. Po długiej przerwie, spowodowanej dwiema traumami fryzjerskimi z ubiegłego roku, idę podciąć końcówki i mam nadzieję, że tym razem nie wrócę do domu oskubana jak kurczak. Tak, dla wielu osób "to tylko włosy, które kiedyś przecież odrosną", ale jak chce się mieć włosy do pasa, to te sprawy przeżywa się nieco inaczej;)








Fot.S.

Granatowa narzutka - sh
Czerwona chusta - sh
Sercowy naszyjnik - Takko (w kwietniu stuknie mu cztery latka!:)
Sweter w paski - Lindex (Wałbrzyski!)
Granatowe spodnie - też Lindex ale z lumpeksu
Kozaki - Loft37

czwartek, 6 marca 2014

Miesiąc w obrazkach #luty

Spodobało mi się zbieranie migawek, na tyle, że nie mogłam się doczekać końca lutego. No dobra, nie tylko dlatego, koniec lutego oznaczał marzec, a marzec to już prawie formalna wiosna:) Chyba za szybko minął mi ten czas, za to całkiem udanie:)



na pierwszy ogień niebieska czapka, którą zrobiła dla mnie Babcia:) * mmm filiżanka drożdży co dnia, na szybszy porost włosów oczywiście * zakupy, dzięki którym odzyskałam wiarę we wrocławskie lumpeksy;) * linijka dla książek w tym miesiącu skromniejsza: Filipa Springera pochłonęłam szybko, "Wanna z kolumnadą" powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którym określenie 'ład przestrzenny' wydaje się dalekie i abstrakcyjne * wszelkie gazetki wnętrzarskie wertowałam ostatnio bardzo intensywnie, szukałam sposobów na połączenie starego z nowym i starego ze starym, taaak internet pełen jest inspiracji ale wolę papier * "Zaginione białe plemiona", książka poruszająca ciekawe historie, ale chyba to nie lektura na ten moment, dlatego męczę ją do tej pory i myślę o powrocie na "Planetę Kaukaz" W.Góreckiego * piękne prawie wiosenne chmury i marcowe nieużytki * i pierwsze kwiaty już są!





kilka kadrów z naszymi nowymi meblowymi nabytkami;) szafa nr 1, zawinięta w folię czeka na renowację, będzie biało-niebieska * tak, w tym detalu się zakochałam! * w tym biurku też, niestety nasycenie naszego mieszkania antykami jest już spore, a to biurko jest też za duże aby się gdzieś ładnie wpasować:( * trochę mnie czyli wreszcie cienki płaszczyk, ale wciąż w towarzystwie karmelowych ocieplających wełen * wiosenne, marynarskie paski, w końcu marynarz pojawia się u mnie co wiosnę: tu i tu ;) * szafa nr 2, kolos na całą ścianę, mam mieszane uczucia czy to dobry wybór do małego mieszkanka, ale na szafę na wymiar trzeba byłoby troszkę poczekać i dużo więcej zapłacić, no i ta ma bardzo wdzięczną formę * materac wreszcie odebrany, a kolorystyczne losy lustra na razie jeszcze się ważą * zbliżenie na krzesło z lat 60tych i szafę nr 2, według zaprzyjaźnionych ekspertów to ponoć wyjątkowy fornir;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...