sobota, 26 kwietnia 2014

Zdjęcia wśród kwitnących drzew

Moje małe marzenie udało się spełnić trochę na półgwizdka, bo jednak kępa drzew pod urzędem to nie jest sad. Ale ważne, że były różowe płatki, lekka bluzka i błękitne niebo:) No i udało mi się przetrwać cały dzień w moich baletkach w kolorze bladego różu. To już czwarty rok(!) jak daję im szansę, w końcu są skórzane. Niestety nie zmienia to faktu, że niezależnie od uwarunkowań (skarpeta cienka, grubsza, brak) zawsze obetrą mnie niemiłosiernie;) Ale już jutro baletki zamieniam na bardziej solidne buty, wreszcie jedziemy w góry:)




Fot.S.

Przypinka - od Marty, a z Ptaszarni (stamtąd był też mój wianek ślubny)
Bluzka - sh (VeroModa)
Wisiorek - Takko
Rurki - Zara
Baletki - Zara
Torebka - od S. (tk maxx)

środa, 23 kwietnia 2014

Spotkanie panien trzech

Było spotkanie trzech artystycznych dusz. Były rozmowy do nieprzyzwoicie późnych godzin nocnych w domu, w którym wszystko było magiczne. Były białe sukienki na tle białych stokrotek, stołu z historią i zielonej wiosny. Sama poezja, którą o wiele zgrabniej ubrała w słowa Marta, tutaj:)

Panna Marta, Panna Lila, Cynamoona

piątek, 18 kwietnia 2014

Włosowa aktualizacja - kwiecień

Publikowanie comiesięcznej aktualizacji włosów jest bardzo motywujące. Nawet kiedy stopień fascynacji nowym hobby trochę wyhamowuje, to jednak świadomość, że będzie wielki pomiar, będzie zdjęcie i ciekawość ile te włosy w końcu urosły, napawa chęcią do działania;) W tym miesiącu odzyskałam loki! Naprawdę, długo ich u mnie nie było. Kiedy wreszcie pojawiły się ruloniki i odrośnięta grzywka zafalowała bez wspomagania, byłam naprawdę zadowolona. Myślę, że ten spektakularny powrót odbył się za sprawą powrotu do oleju lnianego. Wcześniej trochę eksperymentowałam i po braku lepszych efektów stwierdziłam, że czas się uspokoić i przez jakiś czas pozostać jednym oleju (plus łopianowy na skórę głowy, ale temu specyfikowi jestem wierna od czasu, kiedy odkryłam jego zbawcze działanie na podrażnienia). Co do innych produktów to chwilowo udało mi się wyłowić liderów w swojej pielęgnacji. Szamponem miesiąca zostaje Fitomed do włosów suchych (ekstrakty roślinne są tutaj w składzie tuż za wodą, a cena około 12zł jest konkurencyjna do zachodnich/wschodnich produktów z tak fajnym składem), nagrodę dostaje także Barwa ziołowa z rzepą, która choć jest szamponem typowo SLSowym, to zostawia moje włosy naprawdę miękkimi i nieobciążonymi (może dlatego, że w składzie jest też keratyna, co przy cenie 3zł mocno mnie zaskoczyło). Co do odżywek to wygrywa mieszanka Isany bawełnianej z nawilżającą odżywką Ojon (nie jestem aż tak rozrzutna, miałam po prostu szczęście;) Zaś jeśli chodzi o maskę to najlepsze wyniki osiągnęła Bingo z keratyną i spiruliną. Ostatnia część to przyrost. Minęło mi trzy miesiące z drożdżami. Teraz przerwa. Za to wciąż używam Jantaru. "Pasemko kontrolne" urosło 3cm więc całkiem fajnie. A postanowienia na ten miesiąc? Być regularną w stosowaniu Jantaru i włączyć wiosenne rośliny do pielęgnacji;)


Niestety wspomniane loki nie załapały się na zdjęcie. Włosy po warkoczu na noc i rozczesane palcami, bez olejowania przed myciem... i pewnie stąd ten brak loków;)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Czarna koronka

Znowu okazja do zobaczenia mnie w nietypowej fryzurze i to w tym samym stroju co dwa posty wstecz. Tym razem włosy wyprostowane, czyli coś co gości u mnie na głowie od dłuższego czasu tylko po wyjściu od fryzjera. I spokojnie, nie podcinałam znowu końcówek. Zdjęcia przeleżakowały na dysku równo miesiąc;)









Fot. S.

Sweterek -sh
Sukienka - H&M
Wisiorki - targ staroci +DIY
Kozaki - Loft37
Torba - sh


Eng. Black lace
Again an opportunity to see me in an unusual hairdo and in the same outfit as two posts ago. This time the hair were straightened and this is something that can be seen lately only after I visit hairdresser. And still, I did not cut my hair again. Photos were taken a month ago;)
Cardigan - sh; Dress - H&M; Necklace - flea market+DIY; Boots - Loft37; Bag - sh

wtorek, 8 kwietnia 2014

Sopot Sun

Niestety nie pojechałam na wycieczkę do Sopotu, ale odwiedziłam ulicę Sopocką we Wrocławiu. Też było fajnie. Zwłaszcza, że pogoda piękna jak w kurorcie i na nogach lekkie buty zamiast kozaków:)














Fot. S.

Paltocik - Pimkie
Bluzka - sh
Spódnica - sh
Pasek - sh
Buty - Reserved
Kolczyki - targ staroci
Okulary - pożyczone;)

piątek, 4 kwietnia 2014

Miesiąc w obrazkach #marzec

To był fajny miesiąc:) Tyle słońca, tyle zieleni i trochę ciężkich, deszczowych chmur tak dla równowagi. Co roku chyba jeszcze bardziej lubię wiosnę. To był też miesiąc szalony, bo co krok urodziny kogoś z wesołej kompanii. W zasadzie wszystkie soboty były obstawione:)




Zacznijmy od targu staroci, który tradycyjnie rozpoczął nowy miesiąc. Łupami stały się małe ramki i dwie zawieszki:) * urodziny kogoś z bliskiego grona to doskonały pretekst aby spróbować nowych technik i zrobić własnoręcznie coś ładnego, tutaj poziomkowa skrzyneczka dla D. *  marcowe deszcze zaskoczyły mnie i awaryjna parasolka w kaczuszki okazała się bardzo przydatna * spektakularne ciemne chmury nad marcowymi rudościami, uwielbiam * pogoda książkowa, Wrocław ponury i zasnuty deszczem * zapłakani, refleksyjni panowie * zielone błoto czyli bezbarwna henna cassia, a w zasadzie troszeczkę rozjaśniająca włosy * a to efekt po hennie czyli loki marzeń, niestety tylko do następnego mycia.



Tak, na pewno wszyscy czekają na wieści z ogródka. Przy ziemi jest już kolorowo, a drzewa przykryły się bielą i różem:) Na pierwszym zdjęciu kwiecie mniej oczywiste i bransoletka, którą robiłam jako prezent dla O. * Na drugim zdjęciu przymiarki do kwietnego obrazka * wrocławskie ogródki też wracają do życia * a na nogach wreszcie baletki, radość jest ogromna * zdjęcie z dedykacją,  "backstage" przy okazji nagrywania pewnej urodzinowej niespodzianki;) * polarowa czapka zostaje mimo wiosny, do olejowania włosów w sam raz;) * remontowymi postępami nie ma się co chwalić, kuchnia prawie już jest, ale czekamy aż prawie zniknie z tego zdania;) póki co w szafie są już wieszaki, czekają na wiosenne sukienki * słynne i tradycyjne obiady środowe z wesołą kompanią * i wreszcie coś o lekturach, w tym miesiącu męczyłam wciąż "Zaginione białe plemiona" i szło mi to strasznie opornie. Aż w moje ręce dostało się "Skrzydło anioła" Joanny Krysowatej i przepadłam. Dawno nie zostałam tak bardzo wciągnięta przez książkę. Stawkę podbija fakt, że to nie zmyślona historia, a reportaż. Z wypiekami na twarzy pochłaniam kolejne historie koreańskich sierot i ich polskich wychowawców w ośrodku na Ziemiach Odzyskanych.
***
A na koniec Mistrzyni Marca, czyli kura, która źle obliczyła trajektorię lotu (skoku) i była naprawdę zdziwiona sytuacją w jakiej się znalazła. Niestety nie wiem jak historia potoczyła się dalej, ale woda w tym miejscu była bardzo płytka więc myślę, że był to "happy end" z pokonywaniem własnych słabości albo z ratunkiem z rąk gospodyni w kaloszach;)


Fot. ja

wtorek, 1 kwietnia 2014

Total black

Ula przyniosła perukę na urodziny D., a ze zdjęć miał być prymaaprilisowy żart;) Stwierdziłam jednak, że kolor czarny tak bardzo do mnie nie pasuje, że pewnie i tak nikt by się nie nabrał. Jest więc powiedzmy ciekawostka;)




Fot. Ola

Sukienka - H&M (pamiątka z Berlina)
Medalion - targ staroci i moje przeróbki


Eng.
Ula brought black wig for D.'s birthday party, and the pictures were planned as the first april's joke;) But I found that the black color do not fit me so much that probably no one will be cheated. So I publish this photo for, let it say, curiosity;)
 
Dress - H&M; Necklace - flea market+DIY
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...