poniedziałek, 2 marca 2015

Linoleum, las i koza

Grafika artystyczna zawsze była dla mnie niedostępną tajemnicą. Nawet technika linorytu, którą wiele osób zna z podstawówki, dla mnie pozostawała poza zasięgiem. Aż do jednego ze zjazdów podyplomówki;) Kawałek linoleum, dłuta i zabawa jest na cały wieczór. Bohaterem mojego pierworodnego, eksperymentalnego obrazka nie mogło być obecnie nic innego jak koza, do tego las w roli tła. Niestety wykonanie odbitki w zaciszu domowym było znacznie trudniejszą sprawą. Jak się okazało farba akrylowa kiepsko zastępuje farbę drukarską (i dodatkowo przykleja się do papieru jak podeschnie), a wałek z gąbki ma się nijak do wałka dziesięć razy droższego;) 




Efekt próbnie końcowy, ten ostateczny (odbity profesjonalniej) pojawi się tutaj (mam nadzieję) za tydzień:)

A kolejne rowki w linoleum, po długich poszukiwaniach dłut, już powstają. Tym razem w temacie jednego z zadań domowych. Ilustracja do "Domu Usherów" E.A. Poe. Uprzednio wykonałam je cienkopisami i czarnym promarkerem (pierwsze zdjęcie). Jedna z nich została wybrana przez prowadzącego do uszlachetnienia linorytową techniką.


Fot. Ja

15 komentarzy:

  1. bawiłam się raz w linoryt i podobało mi się ogromnie, chociaż nie zakumałam wtedy do końca o co chodzi i wiem teraz - właściwie wiedziałam w chwilę po skończeniu rycia - że powinnam była to zrobić inaczej. fajne te Twoje. w sumie to fajnie wygląda nawet taka matryca, ta z kozą już teraz mogłaby trafic w ramkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już drugą osobą, która sugeruje zawieszenie kozy w ramce więc musi być nieźle;) Ja też wykazałam się mistrzostwem, ten drugi linoryt zaczęłam rozrysowywać nie na tej stronie co trzeba i dopiero jak podrys był gotowy, zorientowałam się, że to nie tu;]

      Usuń
  2. zdolne dziewcze z Ciebie:-) fajnie ze masz pasje

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz jedyny robiłam linoryt, w szkole podstawowej. I pamiętam dwie rzeczy - szalenie mi się to podobało, ale pani od plastyki uznała moją pracę za niewartą uwagi i bardzo mnie zraniła, bo uważałam, że drzewo z korzeniami na wierzchu wyszło mi nad podziw ładnie.
    Chcę więcej kóz! Z oczami jak koraliki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mnóstwo osób miała taką zabawę w podstawówce. Ehh głupi ten nauczyciel, zamiast konstruktywnie powiedzieć co mu nie leży i co mogłabyś zrobić w przyszłości aby wg niego linoryt był lepszy to zabił wszelką kreatywność:/
      Oczy jak koraliki, to jest to:) One właśnie takie mają, tylko nie umiałam tego nazwać. Będą, już pięknie pozują na zdjęciach tylko muszę przysiąść i jakoś to poskładać w całość:)

      Usuń
  4. Piękne prace. Kiedyś bawiłam się w linorycie (wyryłam stwora w kanałach). Do dziś mam ten linoryt i przyznam, że inspirując się Twoją działalnością odbiję kilka kopii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prześlij mi koniecznie zdjęcie, jestem ciekawa kanałowego stwora:))

      Usuń
  5. Właśnie się zastanawiam, skąd wziąć linoleum :P
    Te ilustracje są przegenialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Najtańszą metodą pozyskania linoleum jest ponoć wyproszenie resztek w jakimś budowlanym markecie. Ja póki co poszłam po najmniejszej linii oporu i kupiłam już przycięty arkusz w sklepie plastycznym (ale warto patrzeć na cenę, bo bardziej profesjonalne linoleum jest 4 razy droższe od takiego jak moje)

      Usuń
  6. Rany! Nie pomyślałabym, że można takie cuda z linoleum zrobić!!! Jesteś niesamowita!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...