sobota, 22 sierpnia 2015

Lato w mieście

Upały opuściły nawet wrocławską wyspę ciepła, w związku z czym da się wytrzymać w naszym mieszkaniu. Słońce już jakby trochę jesienne, ale.. Ale póki co mamy jeszcze sierpień, a więc festiwal kwiatów, jasnych kolorów i luźnych krojów może jeszcze trochę potrwa. Na zdjęciach sukienka - bohaterka wyjazdu na pewne oględziny, który zakończył się w gminnym lumpeksie zaopatrzonym w niezwykłe luksusy. Bohaterka, bo wtedy właśnie zakupiona:)








Fot. S.

Kremowa sukienka - sh
Kwiatek - H&M
Wzorzysta torebka - sh
Sandały "rzemianki" - z czasów liceum

sobota, 15 sierpnia 2015

Biało, krótko i na temat

Naprawdę nie przypuszczałam, że prawdziwe, upalne lato jeszcze w tym roku przyjdzie, a tym bardziej, że potrwa tak długo! Jako, że temperatura zdecydowanie nie sprzyja spędzaniu czasu przy generującym ciepło komputerze w wymiarze czasowym większym niż potrzebny do pracy, to będzie krótko i na temat, o białej sukience. Przyznam szczerze, że w nikim z początku nie wzbudziła zachwytu, jedynie cena 3zł mogła być uznana za atut. Nic dziwnego, biała wiskoza pełna była małych zadziorków, zresztą biała nie była, bardziej poszarzała. Wiedziałam jednak, że to brzydkie kaczątko da się zamienić w łabędzia, a przynajmniej przypuszczałam, że szanse na to są spore. Wystarczyła golarka do ubrań i trochę popularnego wybielacza do tkanin. Niedowiarki zostały przekonane, a sukienka uratowana przed ciężkim losem czyściwa zasiliła szeregi moich letnich ulubieńców:)






Fot. S.

Biała sukienka - sh
Naszyjnik - z budapesztańskiego sklepu ze starociami
Kwiatek - H&M
Sandały z rzemieni - z czasów liceum
Torebka - sh

piątek, 7 sierpnia 2015

Jestem!

Przerwa była długa i to tak ogólnie od internetu. Przyczyny były różne, nie tylko wypoczynkowe. Jedną z nich było przygotowanie ilustracji na konkurs. Niby z pozoru łatwa rzecz, ale szło mi to tak, że siedziałam nad nimi często od rana do nocy. Wczoraj wreszcie skończyłam, załączniki popłynęły w sieć, a ja poczułam szaloną radość wolności. I choć lista kolejnych rzeczy do zrobienia jest długa i wciąż się powiększa, to wracam do blogowania i systematycznego dawkowania sobie internetu. Na zdjęciach rąbki wspomnianych ilustracji i koza, którą kupił mi S.;)




Fot. S i ja

P.S. Malunki będę mogła pokazać w całości pewnie dopiero po opublikowaniu pokonkursowej książki, niezależnie czyje ilustracje w niej się znajdą;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...