piątek, 27 listopada 2015

W czerni z torebką prawie idealną

Nie miałam zamiaru robić większej przerwy w blogowaniu, ale cóż poradzić, im dłużej odwleka się moment powrotu, tym trudniej jest to zrobić. No bo co by tu napisać? Dobrym pretekstem* stała się torebka po przejściach, wielu właścicielach i z losem zmierzającym już w kierunku ostatecznym, a w której to odkryłam ogromny potencjał na tą wymarzoną, brązową, skórzaną. Dziwne plamy na całej powierzchni rzeczywiście nie rokowały dobrze, ale też nic nie ryzykowałam. Od czego w końcu są małe zakłady czyścicieli skór, którzy ocenią czy da się coś zrobić, zanim trzeba będzie zapłacić. Okazało się, że potrzebne będzie ponowne farbowanie. Efekt wyszedł fajny. Czemu nie idealny? Farbowany brąz jednak nigdy nie będzie identyczny z tym naturalnym, ale z czernią będzie wyglądać fajnie tak czy inaczej. Zdjęcia chciałam zrobić aby przesłać je ostatniej właścicielce torebki, ucieszy się, że znowu komuś ładnie służy. No a skoro zdjęcia już są, no to jak ich tutaj nie wrzucić?:)





Fot. S.

Płaszcz - H&M (przy okazji tego posta policzyłam, że to już chyba jego siódmy sezon przy czym migrował on wielokrotnie pomiędzy moją a Mamy szafą)
Szal - sh
Torebka - od K.
Botki - około trzydziestoletnie, były już tu nie raz:)

*to ładnie brzmi w opowiastce, ale tak naprawdę bez narzekań bliskich i znajomych, że tu taka cisza pewnie pretekst czekałby dalej:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...