poniedziałek, 11 stycznia 2016

Końcówka roku

Jakoś nie idzie mi efektywne poukładanie sobie codzienności po długiej świąteczno-noworocznej przerwie, ale możliwe, że wrażenie to jest spotęgowane przez zakończenie czytania "Ksiąg Jakubowych" Olgi Tokarczuk. Jak zwykle po świetnej lekturze, nastaje u mnie czas książkowego chaosu i bezkrólewia, ehh;) Zdjęcia będą więc jeszcze z końcówki ubiegłego roku. Zrobiliśmy je na Wrocławskim Manhattanie i nie mogę odżałować, że tak późno odkryłam to miejsce jako plener zdjęciowy (i to kiedy już są rusztowania). No cóż, to co znane od dziecka i widziane często bywa niedoceniane. Przejdźmy jednak do ubraniowej bohaterki dnia, a mianowicie do dresowej sukienki, tzw. sukienki na Święta i nie tylko. Widział mi się kobiecy krój z miękkiego, ciepłego materiału, obowiązkowo z długimi rękawami. Jako, że nie mam teraz zupełnie cierpliwości do chodzenia po sklepach (ani wertowania tych internetowych), to trafiwszy na piękny materiał bez dodatku poliestru, postanowiłam powierzyć zmaterializowanie wymarzonej sukienki zaprzyjaźnionej krawcowej. I to był dobry wybór:)







Fot.S.

Sukienka - uszyta przez krawcową
Pasek - kopenhaski sh (ha, pamiętam!:)
Rajstopy w kropeczki (wiem, słabo widać) - chyba Reserved
Zawieszka - Takko (rocznik 2010)
Kozaki - Loft37

12 komentarzy:

  1. Strzelające poliestry są wszechobecne sieciówkowo...
    Prawda - ciężko wrócić do rzeczywistości po świętach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tych poliestrów też już w lumpeksach pełno i trzeba mieć się na baczności!

      Usuń
  2. Jaka śliczna sukienka! I kozaki, które też mi się megapodobają, pasują idealnie :-)
    A i tło zacne - też nie dostrzegam tego, co najbliżej i "oklepane" codziennością.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Kozaki to moi ulubieńcy. Dokładnie takich szukałam parę lat temu przez długi czas i odkąd na takie trafiłam, to są moim podstawowym obuwiem na chłodniejsze dni;]

      Usuń
  3. Zaprzyjaźniona krawcowa pod ręką - skarb! Taka tkanina z jakiej Twoja sukienka - też :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym sklepie, w którym kupowałam materiał, cały czas są jakieś fajne dresówki więc może to nie aż taka rzadkość? Nie wiem, bo tylko do tego jednego sklepu zawsze zaglądam;)

      Usuń
  4. Takie sukienki lubię najbardziej - prześliczna!
    A plener - za chwilę cały Manhattan będzie świeży i biały, a jak pojawi się ostrzejsze wiosenne słońce - będziesz mieć nowy cudowny plener!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) No tak, na pewno będzie ładnie, ale nie będzie już tego "ruinowego" klimatu, który tak wielbię na zdjęciach;) No więc będzie coś zupełnie innego;)

      Usuń
  5. Ale piękna sukienka! Co uszyte, to uszyte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Z tym szyciem to niestety nie zawsze tak mam, że jest idealnie (i to u tej samej zaprzyjaźnionej krawcowej), ale ogółem na plus;)

      Usuń
  6. Piękna, prosta sukienka. Na pewno na wiele okazji:).
    Miejscówka też daje dużo możliwości, ma taki oddech.

    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pieknie wyglądasz w tej sukience, kozaki zawsze dodają kobiecości, ekstrawagancji, wyglądasz w nich super. Cenię w Tobie przywiązanie uwagi do jakości, stylu i klasyki.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...