piątek, 29 stycznia 2016

Ołówkiem, mazakiem i dłutem

Pustka została spotęgowana! Nie dość, że lektury, za które się wzięłam nie zastąpiły mi "Ksiąg Jakubowych", to jeszcze skończyliśmy grać w Wiedźmina II (tak, wiem jak to absurdalnie brzmi, ale w tym cały urok;). Chociaż jak zawsze nie mam żadnego problemu ze znalezieniem sobie bardziej pożytecznych zajęć, to odczuwam syndrom odstawienia, to naprawdę straszne co gry komputerowe i wciągające książki robią z człowiekiem;) No nic, czas wrócić do papieru, kartonów, linoleum.. działać i kończyć to co dawno temu zaczęte:)






Fot. Ja i S.

3 komentarze:

  1. Takie dłubanie to sporo roboty! Ale wyszło magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tego dłubania jeszcze sporo zostało, jak uda mi się je skończyć i zrobię odbitki to na pewno je tutaj pokażę:)

      Usuń
  2. o rany, dłuto... nie cierpiłam rzeźbić w linoleum, ciągle chodziłam z palcami w plastrach. Nie co to malowanie, koszula w kratę i upaćkać się od góry do dołu akrylami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...