poniedziałek, 21 marca 2016

Wzorzyście i jeszcze nie wiosennie

Nie wiem czy tak jest naprawdę, bowiem jeśli idzie o odwiedzanie centrów handlowych, cierpliwości starcza mi co najwyżej na dwa, góra trzy sklepy sklepy (podobnie z internetowymi), ale mam wrażenie, że nie jest łatwo trafić na kolorową, wzorzystą sukienkę w wersji zimowo-przejściowej (i jeszcze z dobrej tkaniny!). Kiedy dłuższe poszukiwania nie przyniosły pozytywnego rezultatu, postanowiłam oddać prawdziwie wiekowy egzemplarz ze strychu w ręce krawcowej. No więc jest wszystko to co chciałam: ładny fason uwzględniający fakt, że w sezonie chłodniejszym dobrym pomysłem jest długi rękaw, kolory miłe oku i fajna tkanina (według Mamy i krawcowej cienki kaszmir). Przy okazji jest to jedna z tych wielofunkcyjnych sukienek, które w towarzystwie nieco elegantszego obuwia, można założyć czy to przy okazji Świąt Bożonarodzeniowych (uskutecznione) czy też Wielkanocnych (jest to jedna z możliwych opcji na któryś ze świątecznych dni;).






Wiosna wiosną, ale póki co mogłam się pokusić jedynie o NIECO lżejszy płaszcz, a szal wciąż ciepły i zimowy. Swoją drogą to mój tegoroczny faworyt. Jeśli wierzyć metce, zrobiony został z wełny z Mongolii Wewnętrznej, a jak tu już kiedyś pisałam, skojarzenia z odległymi krainami dodają mi zawsze sporo punktów do codziennego samopoczucia:)



Fot. S.

Wzorzysta sukienka - "vintage" po przeróbkach krawcowej
Ulubione kozaki - Loft37
Czarna torebka - sh w Przemyślu (to a propos skojarzeń z miejscami;)
Biały, wełniany szal - oczywiście sh (tak, tak.. w wakacje kupiłam go za 3zł)
Płaszcz - sh (ze mną od początku bloga czyli już kawał czasu:)

17 komentarzy:

  1. Świetna stylizacja. :)

    ms-black-lady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, takich sukienek raczej w sklepach teraz nie ma :) Piękne magiczne, mroczne kwiaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Te kwiaty rzeczywiście mają w sobie trochę mroku, wcześniej o tym nie pomyślałam;)

      Usuń
  3. Strasznie lubię Twoje wpisy i żałuję, że tak mało ich.
    Kiecka fajna, lubię takie kolory przemawiają do mnie. :) \
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i Twój komentarz to dla mnie dobra motywacja:) Popracuję nad częstotliwością wpisów:)

      Usuń
  4. Sukienka jest obłędna ! BardZo bardzo mi sie podoba !
    Mam podobnie . Nie lubie chodzić po sklepach , po centrach handlowych unikam jak ognia , a internetowe tylko kiedy mogę sie potem wybrać do sklepu i pomacać tkaninę , opisy nic mi nie mowia , a czasem te co powinny byc ok w Realu wcale nie podobają mo sie ....
    Takie strychowe znalezisko to skarb nad skarby !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam tak samo ze sklepami internetowymi, nie mogę poczuć tkaniny i chyba właśnie tego brakuje do zachwytu. Już jakiś czas temu zauważyłam, że w lumpeksach to co przyciąga lub odrzuca mnie do/od jakiejś rzeczy to często to jaka tkanina jest w dotyku. Nie muszę wyciągać czegoś z wieszakiem aby zrobić wstępną selekcję;)

      Usuń
  5. Lubię takie sukienki... Są bardzo kobiece:))
    I lubię buszować po sklepach:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie wyglądasz w tej sukience! Mnie najbardziej urzekły kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tak, mnie też te kolory w niej urzekły:)

      Usuń
  7. Ta sukienka jest cu-do-wna !! ja kocham takie perełki,świetny fason i wzór !

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem butów od loft97 i chciałabym zapytać ile już je masz i rzeczywiście są takie wytrzymałe i wygodne tak jak o nich mówią wszędzie? :-) Dostałam bon do wykorzystania w tym sklepie https://showroom.pl i chciałabym je tam zamówić ze zniżką, ale najpierw chce sie dowiedziec czy warto po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie jakbym miała te buty od wielu, wielu lat, ale sprawdziłam i kupiłam je w styczniu 2013 roku. To model Mr Jones Regular. Nie pamiętam dokładnie ceny, ale z pewnością była niższa niż obecna. No więc jeśli idzie o stosunek jakości do ceny obecnej to tutaj bym się wstrzymała od piania z zachwytu, tzn. sam but trzyma się dobrze (jesienią musiałam tylko u szewca podreperować tą część podeszwy pod piętą, ale naprawdę sporo w tych butach chodziłam), ale skóra już się trochę nieładnie poprzecierała i trochę to widać (szewc-cholewkarz ocenił, że nie da się nic na to poradzić). Spodziewałam się większej trwałości jeśli idzie o skórę, stąd mój brak zachwytu, ale też nie ma tragedii, bo starzejąca się skóra naturalna nie wygląda bardzo źle. Jeśli chodzi o wygodę to w przypadku moich butów legenda jest prawdą, są naprawdę wygodne, dobrze dopasowują się do stopy, są lekkie i jak już pisałam, naprawdę wiele w nich chodziłam bez żadnych obtarć ani odczucia dyskomfortu także tego termicznego. Suma summarum, gdybym nie miała tych moich loftów pewnie bym chciała je kupić, bo w sklepach podobnie ładnych i prostych modeli, a przy tym wygodnych nie widziałam. Jedyne co bym rozważała to czy nie lepiej byłoby uszyć podobnie prosty model u szewca (we Wrocławiu jest jeden, który jeszcze szyje buty) z nieco grubszej albo bardziej odpornej skóry. P.S. Gdybyś chciała zobaczyć jak wyglądają te buty po trzech latach z bliska to daj znać, prześlę zdjęcia:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...