poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Angielska pogoda czyli deszcz, a po deszczu znowu deszcz

Deszczowa wiosna. Mokre chodniki, coraz zieleńsza trawa, biel kwiatów w coraz to nowych miejscach, wcześniej szaro-burych, a teraz nagle pięknych. Cieszę się tą pogodą nawet jeśli wiąże się ona z wyborem ubrań kojarzących mi się zdecydowanie bardziej z hasłem "weekend na angielskiej wsi" niż z radosną wiosną. Jest więc przeciwdeszczowa kurtka (jak się znowu zapomniało o istnieniu takiej rzeczy jak parasol), sweter, wygodne spodnie (tu szczypta szaleństwa w postaci opisanych ostatnio dziur), no i wskakujemy w nieco cieplejsze buty niż miałoby się ochotę założyć w kwietniowy weekend. Nie wiem skąd mam taki obraz angielskiego "stroju na wieś" w głowie, ale pewnie został pozostawiony przez jakiś film. Jeśli trzymać by się ściśle mojego wyobrażenia, to na nogach powinnam mieć kalosze, ale jako, że poza okolicznościami gospodarczymi za tym rodzajem obuwia nie przepadam, wybieram o wiele milsze stopie, zaimpregnowane wiosenne kozaki. Tyle teorii, czas na zdjęcia:)







A propos angielskiej pogody i moich wyobrażeń, książka, którą czytałam już jakiś czas temu, a którą uważam za wartą polecenia. Kate Fox "Przejrzeć Anglików czyli ukryte zasady angielskiego zachowania". Myślałam, że wiele wiem o Anglii, bo przecież mnóstwo jest stereotypów o Anglikach, no i sporo widziałam też wspomnianych już tutaj filmów z tym krajem w tle. A jednak bardzo wielu rzeczy nie wiedziałam i ich odkrywanie wraz z autorką książki było ciekawą przygodą. Przy okazji spojrzenie autorki na wciąż obecne klasowe podziały Anglików skłania do refleksji nad swoim rodzimym otoczeniem i sobą samym, co sprawia, że w czasie lektury można poczynić naprawdę interesujące spostrzeżenia!
P.S. Gdyby ktoś zastanawiał się co to za zielona masa w kubeczku po prawej stronie na zdjęciu poniżej, śpieszę z wyjaśnieniem: to masło pietruszkowe. Natomiast ciemna masa na jednej z kanapek to domowy dżem z aronii i to chyba ten od Pani Wałek, bo moje tegoroczne dzieło tak ładnej konsystencji nie miało;)


Fot. S. i ja

Kurtka turystyczna - TKMaxx
Kremowy sweterek - Camaieu
Dżinsy z dziurami - stara Zara po przejściach (historia w poprzednim poście). Tak, jestem wdzięczna losowi i baaardzo z nich zadowolona;)
Wiosenne kozaki - Reserved
Torebka - vintage po przejściach

12 komentarzy:

  1. Ta kurtka szalenie mi się podoba, ma przepiękny kolor!
    Książka wydaje się ciekawa, a masło mocno pietruszkowe, pycha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Masło jest bardzo dobre, ale nie można przesadzić z jego częstotliwością, bo łatwo może się "przejeść";)

      Usuń
  2. Ja z tych dziwaków, co lubią deszcz i taką melancholię, jaka deszczowi towarzyszy - ale to bardziej jesienią. Wiosenne deszcze dają jakiegoś kopa i wrażenie, że oczyszcza się atmosfera i w nas. Angielska pogoda - kojarzy mi się mniej więcej podobnie, tylko zamiast kurtałki(bardzo fajnej) widzę marynarkę tweedową i jakiegoś charta u nogi ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja też bardziej jesienią preferuję taką pogodę. Teraz mi nie przeszkadza, aczkolwiek mogłoby być już nieco cieplej;) O tak, chart i tweed by pasowały:D

      Usuń
  3. Ależ fajne, klimatyczne zdjęcia :) Aż bym chciała pohasać w deszczu z aparatem, w takiej kurtce! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Kurtka pełni u mnie głównie role turystyczne (http://pannalila.blogspot.com/2014/05/na-bieszczadzkich-szlakach-czyli-bedac.html), ale długo się takiej naszukałam:)

      Usuń
  4. A ja kupiłam sobie turkusowe kalosze na dziale dziecięcym i biegam w nich w deszcz:))
    Twoja kurtka by mi do nich bardzo pasowała:))
    I tego masła bym spróbowała:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być miłe uczucie, zupełnie nie bać się deszczu ani kałuż pod względem obuwia:D U mnie jednak kalosze to ostateczność, chyba że na chwilę gdzieś bym miała wyskoczyć (czyli na podwórko;)

      Usuń
  5. ale cudnie wyglądasz! bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chcem dżem!;)Kurtka świetna, a poza tym u mnie dzisiaj padał grad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżem pyszny był, a jakbyś chciała nieco mniej apetyczną, ale zjadliwą namiastkę to przypomnij mi o tym jakbyśmy miały się widzieć;) Wezmę ten mojej produkcji (naprawdę, da się jeść!:D)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...