poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Dżins się drze czyli jak dogoniła mnie moda wbrew mojej woli

Nawet jeśli śledzenie trendów ograniczone jest do przyglądania się ludziom na ulicach (i trochę w internecie), to nie da się nie zauważyć trwającej już od dłuższego czasu mody na podarte dżinsy. Trend ten nie zachwycił mnie na tyle aby chcieć za nim podążać. Termiczny komfort kolan to dla mnie sprawa dość istotna, a jeszcze inną kwestią jest fakt, że obecność gołej skóry uśmiechającej się spod dziur w spodniach znacznie ograniczyłaby paletę okazji, na które mogłabym takie spodnie ubrać. No po prostu często nie przystoi i już. Los jednak bywa przewrotny. Moje ulubione dżinsowe rurki po trzech latach użytkowania zaczęły chcąc nie chcąc iść w stronę mody i rozłazić się na kolanie. Jak się można domyślić, wcale mnie to nie ucieszyło. Na rozwiązanie palącego problemu (ulubione rurki są nie do zastąpienia innymi spodniami!) wpadłam przypadkiem. Zastosowanie drugiego koloru dżinsu pod dziurą w dżinsie wierzchnim podejrzałam u koleżanki. U niej te dziury z "drugim dnem" były programowe i zaplanowane przez producenta. Przyjrzałam się dokładnie technice, która okazała się tak banalnie prosta jak wycięcie łatek i kupienie kleju do tkanin. Z łatwością odtworzyłam ją na moich ulubieńcach, dodając kilka dodatkowych "kompozycyjnych" dziur. Testy wytrzymałościowe uwzględniające też pranie zostały pozytywnie zaliczone. Ulubione dżinsy zostały więc ocalone! Równowaga i szczęście powróciły więc do szafy, a trend został na mój zachowawczy sposób oswojony.







Fot.S.

Granatowy sweter - sh
Chusta - męska VeroModa trzy lata temu
Dziurawe dżinsy - Zara plus dumne DIY, z ciekawostek dpierwszy raz na blogu chyba tutaj
Buty - mały, lokalny sklep (Wojas)
Torebka - "vintage" po przejściach
Paltocik - sh
Szal docieplający - "vintage" ze strychu

*Każda pora roku ma swoje prawa. Kwiecie na drzewach i pierwsza świeża zieleń to niezmiennie płyta Pan American "Quiet City"

20 komentarzy:

  1. Dobry patent ;) Ja mam jedne spodnie z dziurami, lubię je ze wzgldu na fason, nie dziury. Podoba mi się Twój strój, lubię taką normalność, niewypindżenie :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Ja też po prostu lubię te spodnie, ale przyznam, że dziury dodały trochę charakteru do strojów, które tego charakteru uprzednio (bez dziur) nie miały;)

      Usuń
  2. Chyba wyrosłam, z takowych spodni. Jako nastolatka chodziłam w takich na znak mojego buntu do wszystkich dorosłych oraz do władzy nie tylko rodzicielskiej. Teraz na tyłek bym nie założyła dziurawych spodni. :)
    Ale patent całkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałabym opory przed kupnem takich spodni w sklepie, no bo moda się skończy, a dziury zostaną;) Co innego jak los sam je podsunął;)

      Usuń
  3. Ulubione rurki nie mogą tak o odejść na emeryturę! Świetnie, że przedłużyłaś ich czas użyteczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne te dziurki, bo spodnie to zwyczajne ;-)
    Mnie też moda dopadła i mam obstrzępione nogawki. Coraz więcej modnych rzeczy noszę - to znaczy stapiam się coraz bardziej z otoczeniem. A może ja się staczam?! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tych przemian, myślę, że trochę mody nie zaszkodzi, ale tak, warto byłoby na Twoim blogu to zobaczyć;D

      Usuń
  5. Hehehe, ta moda na podarciuchy chyba nigdy nie minie:))
    Mnie najbardziej rozśmiesza jak widzę podarte dżinsy w sklepie...za np. 200 zł!
    Rany! Toż to można kupić w lumpie za grosze portki i se podziurawić:))
    Twoje fajnie wyszły:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, mam takie same opory względem kupowania dziurawych spodni w sklepie, tzn po prostu nie kupiłabym takich, bo jednak aspekt solidności, praktyczności i długoterminowości użytkowania danej rzeczy jest dla mnie dość istotny;)

      Usuń
  6. No i fajnie, spodnie nie zostały wyrzucone, tylko służą pięknie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzucone nie zostałyby tak czy inaczej, ale końcowa stacja w postaci spodni "na ogród, ognisko i w teren" była już blisko;)

      Usuń
  7. "Nie chcem, ale muszem" - jak rzecze klasyk;)
    Świetnie wyszły porcięta, wiesz zresztą, że ja dżins lofciam w każdej postaci.
    Ale ten paltocik - co za kolor - fajjjnyyy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie tak, ale to "muszem" czasami się przydaje;)
      Dziękuję! A paltocik już się tutaj pojawiał, dwa albo trzy lata temu kupiony w lumpeksie oczywiście;)

      Usuń
  8. Świetnie wyszło! Dżins pod dżinsem,takie oczywiste a w sumie jeszcze u nikogo nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też mnie zachwyciło to połączenie, proste i niby oczywiste, a jednak mało kto tak ma;)

      Usuń
  9. świetny efekt uzyskałaś :)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny zestaw, luz i wygoda przede wszystkim, ale wciąż jest modnie i stylowo- i przede wszystkim nei przekombinowane, jak to bywa na większości blogów, te dziewczyny powinny brać z Ciebie przykład :)

    Ja portaski podarciuchy nosić uwielbiam- i pomimo tego, że niby powoli wychodzą już z mody, wieć będę dumnie w nich chodzić <3 hihihihi

    milego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa:)
      Jak to dobrze nie wiedzieć, że takie spodnie już z mody wychodzą:D Chociaż z drugiej strony i tak niezbyt mnie to martwi:D Swoją drogą ciekawa jestem mody na dzwony, już od dawna jest tak hucznie zapowiadana, ale póki co nie zaobserwowałam aby wyszła z blogów na ulice.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...