środa, 18 maja 2016

Ach ten Budapeszt!

Tak, mam do tego miasta sentyment. Przez to, że półtora roku temu spędziłam tam trochę czasu na stażu, to chyba już zawsze będę mieć poczucie, że jest to takie trochę "moje" miejsce. Powrót do Budapesztu był więc jak spokojne zanurzenie się w tamtym czasie, bez pośpiechu, bez presji zaliczania zabytków (choć w sumie nigdy takiej nie mam), choć tym razem z większą kompanią. Spędziliśmy dwa dni spacerując, a przy tym szukając fajnych sklepów, dobrych knajp (udało się połowicznie) i ładnych kadrów*, a potem uciekając przed deszczem. Było fajnie, a że długa podróż? Dla mnie nie była uciążliwa. Zbyt wiele powieści i reportaży drogi się naczytałam aby nie docenić możliwości przyglądania się mijanym krajobrazom, wypatrywania tablic rejestracyjnych z egzotycznie dalekich krajów, z muzyką w tle i plikiem zaległych gazet przygotowanym na odcinki autostradowe. To można by nazwać tym słynnym "byciem tu i teraz", no i ja tak właśnie mam podczas długiej samochodowej podróży:)
















Fot. Przede wszystkim A., mniej S. i ja (ale to ostatnie, deszczowe jest moje!:)

Co do strojów to trochę się przeliczyłam z pogodą, to znaczy nie przewidziałam, że okaże się bardziej surowa niż wskazywały na to prognozy. Sukienka musiała występować więc w towarzystwie legginsów i deszczoodpornych butów, a wszystko okraszone płaszczem lub kurtką. Rozpoznacie pewnie egzemplarz zielony. To ta sama kurtka, którą nosiłam zimą. Bez ciepłej podpinki służy ładnie w obecnej porze roku:)
Strój nr 1:
Płaszcz kolorowy, sukienka wzorzysta, szal stonowany - sh
Buty skórzane deszczoodporne - tk maxx

Strój nr2:
Kurtka - Mango (w zimowej odsłonie tu)
Biała bluzka - sh
Spodnie z czarnego tencelu - sh
Szal stonowany - sh
Medalion - węgierski sklep ze starociami (z poprzedniego wyjazdu)
Błyszczące buty - sh
Torebka - z odzysku

*tak! technologiczna abnegatka założyła w końcu Instagrama i po kilku tygodniach musi przyznać, że szukanie i publikowanie ładnych kadrów ją wciągnęło... znajdziecie mnie tutaj :) Więcej mnie tam ostatnio niż tutaj,,. no cóż, po prostu na Instagramie droga od myśli, przez zdjęcie, do publikacji jest o wiele krótsza niż w przypadku blogowych postów w moim wydaniu. Jako, że nie umiem pisać i komponować zdjęć na szybko, a mam właśnie okres, w którym różne zadania się ponawarstwiały, to stąd tu cisza. Ale to przejściowe:)

21 komentarzy:

  1. Ach jak kolorowy i wzorzysty ten 1 zestaw ;D cudnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to był strój na granicy mojego oporu przed mieszaniem wzorów i kolorów;) Ale jeszcze się mieścił w przedziale "mogę tak się ubrać";)

      Usuń
  2. Ja tez mam do Budapesztu spory sentyment , spędziłam w nim sylwestra i międzynarodowe spotkania religijne TZ wiele wiele lat temu

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo klimatyczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też podoba się "Twój" Budapeszt, a to ostatnie zdjęcie to poezja...
    To to w kółka (płaszczyk?) podobać mnie się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:D Tak, płaszczyk taki właśnie wiosenno-letni z cienkiej bawełny, też mi się podoba wciąż;)

      Usuń
  5. Noh, ta fotka deszczowa - mistrzowstwo!
    Ty w tych ciuchach wzorkowych też, super to pomieszałaś, płaszcz szałowy.
    Budapeszt ciągle w planach u mnie.
    :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziecie się wybierać do Budapesztu, to koniecznie daj znać, a sypnę kilkoma miejscami godnymi polecenia;)

      Usuń
  6. Cudowny ten Budapeszt, wygląda bardzo magicznie. Pojechałabym kiedyś... No cóż najpierw jeszcze tysiąc innych miejsc do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem jak to jest, że chce się gdzieś wybrać, a koniec końców i tak jedzie się w miejsce, w którym już się było;) Też mam całą listę miejsc do zobaczenia, ale to co poznane już wcześniej też kusi;)

      Usuń
  7. Super dress for work or formal wear and I can definitely see it working outside the office too <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks:) With formal jacket and more elegant shoes.. and that's my plan for this dress too;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. A na pewno jest jeszcze ciekawsze, bo jak zwykle nie odrobiłam lekcji opracowania dobrego planu i kręciliśmy się po dzielnicach, które znaliśmy już wcześniej;)

      Usuń
  9. Coś w sobie ma to miasto...Może kiedyś odwiedzę:)
    Zestaw pierwszy fajoski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!:) Właśnie ciekawi mnie fakt, że pierwszy strój wzbudza emocje, bo zdecydowanie bardziej miły memu oku jest ten drugi czarno-biały;)

      Usuń
  10. No ostatnie deszczowe zdjęcie wyszło pięknie!
    W ogóle przyjemne wrażenie robi Budapeszt, byłam tylko raz wiele lat temu.

    A długie podróże samochodowe bardzo lubię, choć z dzieciakami bywa różnie;) Jak śpią, jest idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) No tak, sama pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem mniej doceniałam te mijane widoki i stan bycia w sytuacji bez przymusu robienia czegoś, chyba częściej w czasie drogi czytałam książki, tylko potem jęczałam, że głowa boli:)

      Usuń
  11. You really have the perfect fashion sense. Love your outfit!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...