czwartek, 6 października 2016

Beskid Niski u progu jesieni

Lasy, łąki, stada krów, owce i moje ulubione kozy. Drewniane domy, małe kapliczki i krzyże w środku pustkowia, zdziczałe drzewa owocowe. Słońce, obtarte stopy, ubłocone spodnie, gwieździste noce. Grzyby rosnące tuż przy pustych, turystycznych szlakach. Czas beztroskiego lenistwa przy cieple kuchennego pieca i chwile pokonywania stresu na ścieżce wysypanej białymi kamieniami. Czas, w którym każdego dnia kosztem zieleni przybywało pięknych żółci i czerwieni. Bardzo fajny czas.
















Fot. Ola, S. i ja

16 komentarzy:

  1. och, jak bym sie na taka wędrówkę wybrała..właśnie u progu jesieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jesień to czas gór i pagórków, chociaż tutaj ta jesień jeszcze była przed progiem;)

      Usuń
  2. Ło matko, ile kóz i łowiec! Sielsko, grzybowo i anielsko - pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pięknie...Aż szczena opada! A jakie grzyby! Sosik zrobiłaś?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ususzyłam (a maślaki w słoik). Ja mam tak, że grzyby uwielbiam zbierać, ale nie lubię ich jeść;) Więc zostały przekazane grzybożernej rodzinie;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości było jeszcze piękniej:)

      Usuń
  5. Ech, pięknie, dawno nie byłam. Ciągnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to była pierwsza wycieczka w te strony (nie licząc przejazdu samochodem przez boczne drogi przy okazji powrotów z Bieszczad). No i rzeczywiście warto wybrać się w tamte strony:)

      Usuń
  6. Pięknie! Urocze to zdjęcie z grzybkiem przy plecaku :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudowne zdjęcia! Uwielbiam taki klima. Można się wyciszyć, pochodzić po lesie, nacieszyć oczy pięknym widokiem.. :) No i te grzyby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) O tak, grzyby okazały się przydatną sprawą, bo teraz wcale ich tak dużo w lasach nie ma.

      Usuń
  8. Ale fajnie!
    My planowaliśmy Bieszczady w drugi weekend października, ale zaskoczyła nas zima;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w sumie nie było łagodnego przejścia, bo pamiętam, że tydzień po naszym pobycie w Beskidzie były już porządne opady śniegu, a jak myśmy byli, to temperatury bliższe były latu niż jesieni..

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...