czwartek, 10 listopada 2016

Spotkajmy się w jesienny dzień, otuleni w zdradliwe włókna akrylu

Rok w rok moje ambitne ubraniowe plany na sezon jesienno-zimowy zostają w dużej mierze pogrzebane w odmętach tkanin miękkich i przyjemnych, o fasonach przytulnie obszernych, odpornych na podmuchy chłodnego wiatru. Gdybym miała wskazać sweter idealnie wpasowujący się w wymogi pożądanego milutkiego i luźnego kroju, to byłby to ten ze zdjęć. Zazwyczaj piszę tutaj w zachwycie o jakimś ubraniu, ale przecież nie wszystko zawsze jest idealne. Ten sweter nie jest. Mankamentem jest kiepski akrylowy skład. Niemniej mam go od jakichś trzech lat i przez ten czas nauczyłam się, że sprawdza się on świetnie w chłodnym, wieczornym plenerze na grillach, ogniskach czy po prostu w chłodny jesienny dzień. Ważne, żeby oddzielała nas miła bawełna jakiejś bluzki. Wtedy sweter spełnia swoje zadanie, grzeje od szyi po kolana:)








Fot.S.

Wzorzysty szal - sh
Wielki akrylowy sweter - sh
Dżinsowe rurki - Zara (2013)
Wzorzyste skórzane botki - Zara (2013)
Skórzana torebka - "vintage" po przejściach

4 komentarze:

  1. Przytulny swetr !
    Musze wyciągnąć z dna szafy mojego olbrzyma ;) bedzie jak znalazł :)
    Z wszystkimi powyższymi uwagami :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo tego akrylu, swetrzycho ma plusy - wygląda świetnie!

    Ja dzięki Tobie patrzę na skład materiałów. Kaszmir jest drogi, więc szukam czegoś "dobrego" w ciucholandach. Minusem wełny jest to, że często ubrania po praniu się kurczą. Akryl można prać w pralce - chociaż to;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdradliwe włókna akrylu - ha ha ha, dobre hasło :D
    Akryl nie taki zły, pod warunkiem, że jako jeden ze składników włóczki, z wełną. Dzięki niemu tak nie gryzą te swetry, a że nie grzeje, to fakt. Za to wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma taka objętość, że można pod niego jeszcze coś upchnąć ciepłego:))
    Fajne fotki!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...