piątek, 29 stycznia 2016

Ołówkiem, mazakiem i dłutem

Pustka została spotęgowana! Nie dość, że lektury, za które się wzięłam nie zastąpiły mi "Ksiąg Jakubowych", to jeszcze skończyliśmy grać w Wiedźmina II (tak, wiem jak to absurdalnie brzmi, ale w tym cały urok;). Chociaż jak zawsze nie mam żadnego problemu ze znalezieniem sobie bardziej pożytecznych zajęć, to odczuwam syndrom odstawienia, to naprawdę straszne co gry komputerowe i wciągające książki robią z człowiekiem;) No nic, czas wrócić do papieru, kartonów, linoleum.. działać i kończyć to co dawno temu zaczęte:)






Fot. Ja i S.

piątek, 22 stycznia 2016

Zielona kurtka z janowickimi krajobrazami w tle

Pierwszego dnia Nowego Roku, niedospani i przejedzeni tostami udaliśmy się na spacer po janowickich okolicach, które w ciągu jednej nocy bardzo wypiękniały. Wreszcie wszystko wróciło w utarte tysiącami lat koleiny, a przynajmniej do tych kolein się trochę zbliżyło. Jest zima, więc jest zimno i jest śnieg, samochody kaszlą przy odpalaniu, a stopy marzną bez podwójnych skarpetek. Jak dla mnie super, mogłam odetchnąć. Zwłaszcza jeśli miałam do ubrania coś ciepłego i ładnego zarazem. W tym roku postanowiłam zaszaleć i kupić sobie wreszcie wymarzoną ciepłą kurtkę parkę zamiast dalej czekać aż trafię na taką w sklepie z odzieżą używaną (a było blisko, tylko rozmiar nie ten...) albo na większą wyprzedaż. Proces decyzyjny został przyspieszony przez przedsylwestrowe prognozy pogody (i słusznie, bo chyba wiele osób wpadło na ten pomysł) i oto jest, kurtka idealna na chłodny styczeń, ale też i na dni wiosenne, bo ciepła podpinka jest odczepiana. Zakup tym bardziej udany:)


Fot. S. i ja

Kurtka parka - Mango
Czapa - H&M (czterolatka)
Szal - strychowy
Górskie buty - TK Maxx

*Jak już tu kiedyś pisałam, ścieżka dźwiękowa do filmu "Solaris" przywodzi mi na myśl obrazy pochmurnej zimy ze śniegiem na granicy topnienia, o takim jak na zdjęciach powyżej. Filmu nigdy nie widziałam i chyba to się nie może zmienić, co by nie burzyć tak utartych, a dla mnie miłych skojarzeń;)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Mróz

To piękne i w naszych okolicach rzadkie zjawisko zastało nas w Rudawach Janowickich. Siedząc w buroszarym Wrocławiu aż ciężko sobie wyobrazić prawdziwą, śnieżną zimę. Mróz biały, błyszczący i tak ostry, że wciska się w każdą możliwą szczelinę wierzchniej warstwy odzieży i łapie za kolana nierozsądnie pozbawione ochronnej warstwy rajstop pod spodniami. Mimo to jest tak pięknie, że chce się być w tym krajobrazie mimo zimna. Żałuję (i na tym spacerze bardzo żałowałam;), że nie wzięłam na nasz noworoczny wyjazd moich butów-na-syberyjskie-temperatury (nie wierzyłam w mrozowe zapowiedzi!). Z prognoz pogody wynika jednak, że nawet w Europejskiej Stolicy Kultury (i ciepła) zdarzy się jeszcze okazja, żeby te mrozoodporne buty tutaj pokazać:)










Fot. S. i ja

O ubraniach w poście następnym, bo jednak wydarzenie tak rzadkie i doniosłe jak kupno nowej kurtki warto uczcić osobnym wpisem;)

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Końcówka roku

Jakoś nie idzie mi efektywne poukładanie sobie codzienności po długiej świąteczno-noworocznej przerwie, ale możliwe, że wrażenie to jest spotęgowane przez zakończenie czytania "Ksiąg Jakubowych" Olgi Tokarczuk. Jak zwykle po świetnej lekturze, nastaje u mnie czas książkowego chaosu i bezkrólewia, ehh;) Zdjęcia będą więc jeszcze z końcówki ubiegłego roku. Zrobiliśmy je na Wrocławskim Manhattanie i nie mogę odżałować, że tak późno odkryłam to miejsce jako plener zdjęciowy (i to kiedy już są rusztowania). No cóż, to co znane od dziecka i widziane często bywa niedoceniane. Przejdźmy jednak do ubraniowej bohaterki dnia, a mianowicie do dresowej sukienki, tzw. sukienki na Święta i nie tylko. Widział mi się kobiecy krój z miękkiego, ciepłego materiału, obowiązkowo z długimi rękawami. Jako, że nie mam teraz zupełnie cierpliwości do chodzenia po sklepach (ani wertowania tych internetowych), to trafiwszy na piękny materiał bez dodatku poliestru, postanowiłam powierzyć zmaterializowanie wymarzonej sukienki zaprzyjaźnionej krawcowej. I to był dobry wybór:)







Fot.S.

Sukienka - uszyta przez krawcową
Pasek - kopenhaski sh (ha, pamiętam!:)
Rajstopy w kropeczki (wiem, słabo widać) - chyba Reserved
Zawieszka - Takko (rocznik 2010)
Kozaki - Loft37
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...