wtorek, 28 marca 2017

Kwestia skarpetek

Nie się co oszukiwać, buty to ważny element stroju, ale w kontekście spotkań w domowych zaciszach często niemniej ważne są skarpetki. Należę do tej grupy osób, które najlepiej czują się w domach, w których buty zostają w sieni czy w korytarzu, a podłoga przestrzeni salonowych (o ile nie jest wyłożona kafelkami) może być też miejscem do siedzenia. To szczególnie przydatna sprawa przy grach planszowych zajmujących większą połać przestrzeni niż oferowałby to stół, ale też kiedy liczba gości jest duża, a pojemność kanap ograniczona (tak jest u nas;) Jakby nie było im więcej takich domowych spotkań, tym kwestia skarpetek staje się coraz bardziej istotna. Rozmiłowałam się w tej części garderoby i po prostu lubię mieć fajne skarpetki. Przyznam się, że nie raz to do skarpetek dopasowuję resztę stroju. Niech więc ten rzadko ukazywany element garderoby przemówi na zdjęciach z naszego marcowego wyjazdu w gościnę;)


Bohaterzy nr 1: skarpetki w liski

 Bohaterzy nr 2: skarpetki w wesołe ananasy



Bohaterzy nr 3: skarpetki w kropki


Fot. A. i S.

Granatowa dżinsowa tunika - sh
Szara dresowa tunika - uszyta przez krawcową
Bawełniana bluza w banany - sh
Czarne legginsy - sh
Skarpetki nr 1 i 2 - New Look
Skarpetki nr 3 - H&M

11 komentarzy:

  1. Hahahaha pare lat temu , ok pare naście ... Kiedy byłam młoda lekarka ;) kiedy jeszcze chodziłam głownie w jeansach .... Tez lubiłam kolorowe skarpetki ;) zabawne , z motywami , bajeczne w kolorach ...
    Teraz tez miewam ... Takie domowe ;) do spania , pod kocyk do wieczornego filmu ;)
    Cos czułam od początku zes pokrewna dusza ;) taka inna , a moze w innym etapie zycia ... Ale pokrewna :)
    Buźka Lila

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:D Liski mi się podobają, ale jeśli miałabym wytypować ulubieńca, to zdecydowanie byłyby to ananasy:D

      Usuń
  3. Ja dopiero od niedawna stosunkowo używam skarpetek z jako taką sympatią, bo tak w ogóle to nie cierpię. Kiedyś wręcz alergicznie reagowałam, wolałam rajtki pod spodnie wkładać. Ale fakt,że od kiedy sa takie azkręcone wesołe i szalone do nabycia, to się przełamałam zimą. Najwięcej mam w kropki. Następnym razem będę szukać w owoce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale śmiesznie, bo ja mam zupełnie na odwrót. Nienawidzę mieć rajstop pod spodniami i aż ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś może to tolerować:D Za to lubię, kiedy jest mi ciepło w stopy, więc poza względami estetycznymi po prostu cenię sobie skarpetki:D

      Usuń
  4. Hehehe, też lubię takie wariackie... Mam w motylki i w kolorowe groszki:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo milutkie fotki, fajnie wyglądają Twoje nogi w tych leginsach i stópki w skarpetkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaanaaanaaa! - mam ochotę krzyknąć jak Minionek;)
    Bluzy zazdraszczam - mam do niej różowe skarpetki w banany z HM;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...