czwartek, 5 października 2017

W lesie

Las jest dla mnie najpiękniejszy jesienią. Pierwsze kolorowe liście, żywa zieleń mchu, złote słońce albo chłód deszczowego dnia, kiedy to w tyle głowy cały czas tli się myśl o późniejszym domowym cieple z herbatą w ręku. Nie bez znaczenia dla mojej fascynacji lasem o tej porze roku bez względu na warunki pogodowe jest obecność grzybów. Nie lubię chodzić po próżnicy;) No więc jesienią najlepsze są ucieczki do lasu z wiklinowym koszem. Po tym jak w tym roku okazało się, że jednak grzyby w potrawach mogę polubić (do tej pory tolerowałam tylko w wigilijnych kołdunach;), grzybobranie zyskało dodatkowy wymiar;)







Fot. S. 

O ubraniach chyba nie ma co pisać, czysta użytkowość podebrana z szafy męża oraz ekwipunku turystycznego;)

6 komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...