czwartek, 23 listopada 2017

Normalność z domieszką poliestru

To czasami jest tak jak w tym powiedzeniu, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Kiedy zobaczyłam dziewczynę, mimo w zaawansowanej ciąży pięknie ubraną w obcisłe dżinsy i przylegający mięsisty granatowy sweter, wzbudziło to we mnie wewnętrzny szloch. W końcu ile dni pod rząd można chodzić w czarnych legginsach, nawet jeśli ma się kilka fajnych tunik czy dłuższych swetrów na zmianę? Wyciągnęłam więc zakupione zapobiegawczo ciążowe rurki i stwierdziłam, że mimo braku aż tak wydatnej krągłości czas zacząć je nosić. W czym więc problem poza tym, że spodnie trochę jeszcze ze mnie zjeżdżają? Ano w domieszce poliestru, z której włóknami nie do końca dogaduje się moja skóra;) Dobra, w tak ważnej sprawie jak wygoda raz mogłabym złamać zaszaleć i zainwestować w element garderoby nie z lumpeksu. Jednak po przejrzeniu ofert i cen w  kilku sklepach online (w H&M dżinsowych rurek bez domieszki poliestru W OGÓLE nie znalazłam) odłożyłam zakup w czasie, a póki co wzmogłam czujność łowczego lumpeksowego, bowiem jak już pokazały moje badania terenowe, gdzieś na zachodzie istnieją ciążowe rurki szyte z dobrych tkanin, tylko jeszcze nie trafiliśmy na siebie z odpowiednim rozmiarem;)








Fot. S.

Szary kaszmirowy płaszcz - sh
Szalik w kratkę podejrzewany o udział kaszmiru w składzie - vintage
Granatowy sweter z miękkiej tkaniny - sh (COS!;)
Brązowa torebka - sh
Granatowe dżinsowe rurki z domieszką poliestru - sh
Skórzane kozaki - Loft37 (2012)

poniedziałek, 20 listopada 2017

Ogrodniczka domowa

Gdybym miała wskazać na element garderoby kojarzący mi się z ciążą to byłyby to spodnie ogrodniczki i rzeczywiście, kiedy ubrałam je na jeden z wieczornych obiadów w przyjacielskim gronie, to był szał;) Chyba wiele osób ma takie skojarzenie;) Chociaż obecna pora roku nie sprzyja temu rodzajowi spodni (jednak w luźnych ogrodniczkach pod ciepłą kurtką, ale z wiatrem hulającym po nogach, czułam się niekomfortowo), to pozostają okazje w zaciszach domowych. Spotkania na poduszkach i naszej niebieskiej kanapie, a także szybkie rejsy do przystani innych przytulnych mieszkań. Mój egzemplarz ogrodniczek zakupiłam oczywiście w sklepie z odzieżą używaną. Ujęła mnie miła w dotyku tkanina i wyrazisty, ciemny kolor. I chociaż nie ma szans aby starczyły na całą ciążę (już teraz nie mają zbyt wiele zapasowego miejsca;), to uznaję to za atut. Akurat przez zimę zdążę za nimi zatęsknić aby wskoczyć w tę wygodną opcję na wiosnę;)







No właśnie, ale w temacie miała być też i ogrodniczka;) Po tym jak uświadomiłam sobie iż suche powietrzne w naszym mieszkaniu nie jest dobrym rozwiązaniem dla pięknej i promiennej cery, postanowiłam wprowadzić to nas trochę zieleni. Tak jak zawsze uważałam, że mam antyrękę do roślin (udało mi się zupełnie nieintencjonalnie uśmiercić nawet kaktusa), tak systematycznie coraz więcej roślin u nas przeżywa;) I tak parapet jest już cały obstawiony roślinnością, zielone wkracza na półki i szafy, a ja, choć tego się po sobie nie spodziewałam, mam sporo frajdy w szykowaniu doniczek na kolejne maluchy od koleżanek albo robienie roszad między już zadomowionymi lokatorami;)



Fot. S. 

Granatowa bluzka w białe paski - sh
Ogrodniczki w kolorze ciemnego granatu - sh
Granatowe skarpetki w kropki - H&M

poniedziałek, 13 listopada 2017

Pod dywanem

Chociaż nie mogę powiedzieć, że moja szafa jest wypełniona po brzegi kolorami, to jednak w porównaniu z sezonem wiosenno-letnim, moja garderoba jesienno-zimowa to już głównie czernie i szarości. Zwłaszcza, kiedy wciąż trwa okres przejściowy w kwestii figury i najbardziej pasującymi do moich obecnych kształtów są legginsy, a mam tylko czarne oczywiście;)  Niemniej ta bluza mimo ponurych odcieni urzekła mnie na tyle, że noszę ją do znudzenia często. Wytłaczany wzór przywołujący skojarzenia z orientalnymi dywanami albo zdobieniem średniowiecznych arrasów, do tego wygodny namiotowy krój i nie za ciepła ale też nie za cienka tkanina. Od siedzenia pod tym miłym szarym dywanem można się naprawdę uzależnić;)








Fot. S.

Bluza w wytłaczane dywanowe wzory - sh
Szara zamszowa torebka - sklep obuwniczo-torebkowy na Nadodrzu
Szara czapka - sh
Czarny płaszcz z kołnierzem - H&M (2008!)
Skórzane brązowe kozaki - Loft37 (2012)

piątek, 3 listopada 2017

Łowczy podmiejski

Ta gruba wełniana narzutka, kupiona w czasie wakacji za beztroską kwotę dwóch czy trzech złotych, od razu nasunęła mi skojarzenie z "łowczym królewskim". Kiedy jednak pejzażom w tle daleko do podniosłości nietkniętej puszczy (chyba jeszcze uchował się kawałek? Jeśli nie i już wszędzie dotarły macki "pielęgnacji" nie smućcie mnie i nie mówcie mi tego), nie ma też żadnego z majestatycznych dębów, nawet jeśli wziąć pod uwagę drugi daleki horyzont, który kiedyś znaczyły. Zdecydowanie bardziej pasuje tu podmiejskość, a więc niech będzie "łowczy podmiejski" choć z myślistwem tyle mam wspólnego, że lubię chodzić po lesie w jakimś celu;)








Fot. S.

Wełniana narzuta łowczego królewskiego - sh
Czarna dresowa tunika - sh
Brązowe niskie sztyblety - Ryłko
Ludowa chusta - vintage domowy

*Haha dopiero teraz zobaczyłam jaki tytuł ma ten utwór! Bo ja jak zwykle skupiam się na melodyce, śpiew interpretując jak jeden z instrumentów, bez zagłębiania się w tekst;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...