poniedziałek, 20 listopada 2017

Ogrodniczka domowa

Gdybym miała wskazać na element garderoby kojarzący mi się z ciążą to byłyby to spodnie ogrodniczki i rzeczywiście, kiedy ubrałam je na jeden z wieczornych obiadów w przyjacielskim gronie, to był szał;) Chyba wiele osób ma takie skojarzenie;) Chociaż obecna pora roku nie sprzyja temu rodzajowi spodni (jednak w luźnych ogrodniczkach pod ciepłą kurtką, ale z wiatrem hulającym po nogach, czułam się niekomfortowo), to pozostają okazje w zaciszach domowych. Spotkania na poduszkach i naszej niebieskiej kanapie, a także szybkie rejsy do przystani innych przytulnych mieszkań. Mój egzemplarz ogrodniczek zakupiłam oczywiście w sklepie z odzieżą używaną. Ujęła mnie miła w dotyku tkanina i wyrazisty, ciemny kolor. I chociaż nie ma szans aby starczyły na całą ciążę (już teraz nie mają zbyt wiele zapasowego miejsca;), to uznaję to za atut. Akurat przez zimę zdążę za nimi zatęsknić aby wskoczyć w tę wygodną opcję na wiosnę;)







No właśnie, ale w temacie miała być też i ogrodniczka;) Po tym jak uświadomiłam sobie iż suche powietrzne w naszym mieszkaniu nie jest dobrym rozwiązaniem dla pięknej i promiennej cery, postanowiłam wprowadzić to nas trochę zieleni. Tak jak zawsze uważałam, że mam antyrękę do roślin (udało mi się zupełnie nieintencjonalnie uśmiercić nawet kaktusa), tak systematycznie coraz więcej roślin u nas przeżywa;) I tak parapet jest już cały obstawiony roślinnością, zielone wkracza na półki i szafy, a ja, choć tego się po sobie nie spodziewałam, mam sporo frajdy w szykowaniu doniczek na kolejne maluchy od koleżanek albo robienie roszad między już zadomowionymi lokatorami;)



Fot. S. 

Granatowa bluzka w białe paski - sh
Ogrodniczki w kolorze ciemnego granatu - sh
Granatowe skarpetki w kropki - H&M

8 komentarzy:

  1. Świetne ogrodniczki - jak już będą na Ciebie za małe to pożycz;).
    Uśmierciłaś kaktusa? Jak Ci się to udało?
    Też myślałam, że nie mam ręki do roślin, ale na stażu w ogrodnictwie trochę się nauczyłam w czym rzecz. Teraz nawet osobną ziemię do kaktusów kupuję, posadziłam w ogrodzie moje pierwsze cebulki tulipanów i narcyzów, a róże sadzę jak szalona, otulam ziemią na zimę itp.
    Myślę o Tobie, o odwiedzinach, ale jakieś cholerne grypsko mnie dopadło i rozłożyło.
    Buziaki i trzymaj się zdrowo:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale spokojnie, ten od Ciebie żyje i ma się dobrze:D Tamten uśmiercony to były wcześniejsze czasy, niemniej to nie była jedyna roślina, która w moich rękach nie przeżyła;p
      Zdrowiej szybko!:*

      Usuń
  2. Ja całe zaawansowane stadium ciąży nosiłam...dresy. Choć nie cierpię. Zatem przygotuj się psychicznie na takie wyjście :-D
    Pocieszę Cię - też niedawno załatwiłam kaktusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och nie, dresy to przerażająca perspektywa:D Choć myślę, że z legginsy ciążowe wystarczą do samego końca, przynajmniej wizualnie wiele się w nie zmieści;p

      Usuń
  3. hahahhaa ja tez mialam
    uszyte przez tesciowa
    ;)
    uroczo wydladasz

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję!:) U mnie niestety nikt nie szyje, a przynajmniej nie teraz i nie tak żeby coś uszyć od zera, co najwyżej na przeróbki mogę liczyć;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...