piątek, 3 listopada 2017

Łowczy podmiejski

Ta gruba wełniana narzutka, kupiona w czasie wakacji za beztroską kwotę dwóch czy trzech złotych, od razu nasunęła mi skojarzenie z "łowczym królewskim". Kiedy jednak pejzażom w tle daleko do podniosłości nietkniętej puszczy (chyba jeszcze uchował się kawałek? Jeśli nie i już wszędzie dotarły macki "pielęgnacji" nie smućcie mnie i nie mówcie mi tego), nie ma też żadnego z majestatycznych dębów, nawet jeśli wziąć pod uwagę drugi daleki horyzont, który kiedyś znaczyły. Zdecydowanie bardziej pasuje tu podmiejskość, a więc niech będzie "łowczy podmiejski" choć z myślistwem tyle mam wspólnego, że lubię chodzić po lesie w jakimś celu;)








Fot. S.

Wełniana narzuta łowczego królewskiego - sh
Czarna dresowa tunika - sh
Brązowe niskie sztyblety - Ryłko
Ludowa chusta - vintage domowy

*Haha dopiero teraz zobaczyłam jaki tytuł ma ten utwór! Bo ja jak zwykle skupiam się na melodyce, śpiew interpretując jak jeden z instrumentów, bez zagłębiania się w tekst;)

6 komentarzy:

  1. Zdjęcia jak zwykle klasa sama w sobie - przekaż moje gratulacje dla fotografa. Narzutka ładnie się prezentuje i widać, że obszerna :-) A tytuł pieśni mrozi krew. Pozdrowionka i ciepłe myśli przesyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łowczyni królewska - zawsze coś fajnego znajdziesz w sh:)
    Piękne zdjęcia Lilu. Pocieszę Cię, że ja nie przesadzam z pielęgnacją o swoją roślinność i jestem gotowa bronić moich drzew, które (jak dzisiaj spojrzałam z daleka na mój dom) stanowią jakieś kępy w krajobrazie wsi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) U Ciebie drzewostan pięknie się prezentuje i ładnie komponuje z domem. Zawsze ciepło wspominam widok zza okna u Ciebie;)

      Usuń
  3. Też mam skojarzenia przy niektórych ciuchach... Nawet wpis zaraz będzie w tym stylu:D
    A dobre, to skojarzenie miałaś...Wczułam się:))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...